Witajcie, Kochani.
Marki Biovax chyba nie muszę Wam przedstawiać- od wielu lat ich maski są znane i lubiane wśród osób troszczących się o kondycję swoich włosów. Serii do wyboru jest niemało- z pewnością każdy znajdzie wśród nich dla siebie odpowiednią. Ja osobiście, od pierwszego użycia kilka lat temu, ubóstwiam wprost serię naturalne oleje, z której maska czyni z włosami cuda. Jakiś czas temu wypróbowałam serię bambus i awokado- i tu z kolei ukochałam sobie olejek do włosów (recenzja: klik). Niezmiernie ucieszyła mnie zatem wiadomość o powstaniu nowej serii- Opuntia Oil & Mango.
Jak z działaniem na włosach i składem? Przyjrzałam się bliżej szamponowi, masce oraz balsamowi do włosów.
Szampon Biovax Opuntia Oil & Mango
Szampon zamknięty jest w dość twardym opakowaniu, jednak wbrew pozorom nie ma problemu z jego wydobyciem. Zamknięcie na klik na szczęście nie jest niebezpieczne dla pazurków, jak to w wielu przypadkach bywa. ;-) Konsystencja żelowo-perłowa. Za butelkę zapłacimy 16,90.
Opis z tyłu opakowania bez wątpienia kusi. A dla mnie... szampon po prostu ma dobrze myć, pienić się i w żadnym przypadku nie obciążyć włosów. Dobrze też, jeśli po myciu nie ma problemu z ich rozczesaniem a włosy nie są spuszone- i ów szampon takie zadania właśnie spełnia w zupełności.
Skład jest bardzo dobry- zawarte w nim substancje myjące są o wiele łagodniejsze, niż mocne sls, czy sles, które znajdziemy w większości drogeryjnych szamponów. Jest gliceryna, jest olej z opuncji, masło mango, jest pantenol i witamina E. Całość prezentuje się naprawdę imponująco, humektantowo-emolientowo dzięki wysokiej zawartości nawilżaczy i wygładzaczy. Brawo.
Maska Biovax Opuntia Oil & Mango
Opakowanie typowe już dla masek tej marki- wygodnie otwierane i całkiem przyzwoicie wyglądające. Konsystencja kremowa, dość gęsta. Wyraźnie widać też zawartość olejku, który lekko pływa po otworzeniu opakowania po kilkudniowej przerwie. Za pojemność 250 ml zapłacimy 16,90.
Zachęcające go użytku składniki główne są dokładnie takie same, jak w przypadku reszty serii. Działanie maski, którą nakładam zawsze przed myciem włosów na czas 30-90 minut na długości od ucha w dół określiłabym jako dobre. Nie bardzo dobre, jak to jest w przypadku mojego ulubionego wariantu (naturalne oleje), ale jako dobre. Włosy są wyraźnie wygładzone i dociążone, końcówki wyglądają nieco lepiej, jednak brakuje mi tu takiego czynnika wow- bardzo dużego nabłyszczenia, czy idealnej poprawy wizualnej końcówek włosów, jaką np. naturalne oleje mi dają.
Niewątpliwie na plus zalicza się także wysoka procentowość zawartości składników naturalnych i brak szkodliwych substancji typu parafina, sls, parabeny czy nielubiane przez sporą część silikony (które ja akurat darzę sympatią).
Skład maski, podobnie jak szamponu jest emolientowo-humektantowy. Gliceryna, masło mango, olej z opuncji, betaina i regulator pH- nieźle! Niestety, jest tutaj alkohol izpopropylowy, zaliczany do tych złych alkoholi, jeśli chodzi o pielęgnację włosów- niektóre może przesuszyć. U siebie na szczęście takiego efektu nie zauważyłam- ale może to właśnie przez ten składnik nie ma tej iskierki wow.
Balsam Biovax Opuntia Oil & Mango
Balsam prezentuje się chyba najładniej- i to on jest moim zdecydowanym ulubieńcem z całej serii! Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że zagości u mnie na stałe- po bodajże ośmiu jestem tego pewna. Miękka i lekka tubka o pojemności 100 ml kosztuje 16,70 zł.
Balsam trafił do mnie w uroczej urodowej edycji boxa, który pokazywałam Wam na facebooku (klik). Zapraszam serdecznie na stronę Only You: KLIK. :-)
Jego działanie naprawdę robi wrażenie- odrobinę wielkości dużego laskowego orzecha nakładam na długość włosów po myciu, po czym bezproblemowo je rozczesuję. Włosy są odpowiednio dociążone, wygładzone i nabłyszczone a końcówki wyglądają tak zdrowo, jakby były świeżo podcięte. No i ta boska woń towarzysząca mi naprawdę długo... Wielkie TAK.
W składzie nie ma tutaj niczego odbiegającego od serii- podobnie jak powyżej mamy olej z opuncji, glicerynę i masło mango. Ku mojej uciesze- żadnych szkodliwych alkoholi i innych paskudztw. ;-)
Reasumując- seria Opuntia Oil & Mango, zrobiła na mnie dobre, a nawet i bardzo dobre wrażenie. Przede wszystkim pochwały godny jest zapach, lekki skład szamponu, brak jakichkolwiek protein i cudowne działanie balsamu. Popracowałabym tylko nad składem maski, całej serii przyznając 8 na 10 punktów.
A na koniec taki mały dodatek, moje ostatnie pazurki- właśnie zainspirowane kolorystyką tej serii (w słonku wyszły trochę jaśniejsze).
O kosmetykach Biovax dowiecie się więcej na stronie L'biotica: KLIK. ;-)
Dajcie znać czy lubicie Biovaxy- i które najbardziej.
xoxo
25 comments
Ostatnio zauważyłam parę kosmetyków tej firmy u mnie w rossmanie i bardzo mnie kusi ;)
OdpowiedzUsuńŚwietny post ! :D
OdpowiedzUsuńMaska mnie mało zaciekawiła,ale balsam mnie bardzo zainteresował muszę kiedy przetestować ;)
OdpowiedzUsuńFaktycznie, balsam ma piękną prezencję;))
OdpowiedzUsuńPowiem szczerze że przekonałaś Mnie i koniecznie muszę wypróbować coś z Biovax.
OdpowiedzUsuńMoje włosy ostatnio są dość niesforne i pewnie to wina szamponów drogeryjnych :D.
Czas dać im troszkę życia!!
Zbliża się lato i trzeba szczególnie zadbać o swoje ciało! Recenzja interesująca, a produkty warte uwagi, trzeba byłoby coś wypróbować! ;)
OdpowiedzUsuńclofl.blogspot.com
Kurde czytam już kolejną pozytywną recenzję na temat kosmetyków Biovax i chyba muszę w końcu coś od niech kupić <3
OdpowiedzUsuńMój blog
Śliczną mają kolorystykę ❤️
OdpowiedzUsuńStosowałam ich maseczki i dawały duży efekt. :)
OdpowiedzUsuńSkusiłaś mnie do wypróbowania :D http://ja-godzianka.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSłyszałam o tych kosmetykach bardzo pozytywne opinie i zamierzam je wkrótce przetestować. Świetny post ;)
OdpowiedzUsuńI loved the post, I still did not know these products but I was quite curious.
OdpowiedzUsuńI just follow the blog, follow back?
Kisses
http://virginiaferreira91.blogspot.pt/
Moja ukochana seria Biovax, włosy są po niej wspaniałe.
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa tej serii - może kiedyś uda mi się ją przetestować :)
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie ta seria a pazurki fajniutkie ;)
OdpowiedzUsuńStrasznie kusi mnie ta seria :)
OdpowiedzUsuńSkoro tyle ludzi i ty o tym mowia to chyba czas kupić 💗
OdpowiedzUsuńPlanuje wlasnie zakup jednej odzywki z Biovaxa ;) :) tej masce sie przyjrze! pozdrawiam i zapraszam ;)
OdpowiedzUsuńja bardzo lubię biowaxa. Tej serii jeszcze nie próbowałam,ale z chęcią kiedyś się pokuszę, a moja ulubiona to zdecydowanie ta żółta.Oczywiście na złość nie pamiętam nazwy :D no i z chęcią zostaje u Ciebie na dłużej :)
OdpowiedzUsuńNa balsam na pewno się skusze, ale najpierw muszę wykorzystać zapasy :)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że do tych składów musieli także dodać konserwanty MIT :(
OdpowiedzUsuńKonserwanty w kosmetykach jakieś muszą być, bo inaczej by się szybko popsuły.
OdpowiedzUsuńNo pewnie- ale jest wiele tych nieszkodliwych.
UsuńBardzo zachęcające są te produkty.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: http://arancia96.blog.pl/
mam kilka produktów z tej serii i jestem zakochana. chce miec wszystkie <3
OdpowiedzUsuńzapach jest obłędny wprost.
Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)