K. Bromberg - Aced - Uwikłani
Cześć, Kochani.
Pomimo tego, iż mamy zaledwie pierwszą połowę września, jesień tego roku wyjątkowo nas nie rozpieszcza. Jak mawiają, szaro, buro i ponuro... Do tego coraz wcześniej się ściemnia. Nic to jednak straconego, kiedy mam możliwość zaszycia się w łóżku z filiżanką herbaty, ukochanym męskim ramieniem obok i książką. Czysta przyjemność. Jedną z moich ostatnich czytelniczych ofiar padła powieść autorki, której twórczość bardzo dobrze już poznałam. K. Bromberg znana jest szczególnie wśród kobiet z powieści typu new adult, których kilka miałam okazję już przeczytać. Co więcej, zazwyczaj trafiały one w moje gusta. Czy jednak z Aced - Uwikłani było tak samo? A może K. Bromberg tym razem mnie rozczarowała?
Okładka zdecydowanie trafiła w mój gust- i choć książki oceniać po niej nie warto, lubię kiedy tak się dzieje. Sensualna, utrzymana w moich ulubionych kolorach, zatrzymująca wzrok potencjalnego czytelnika na dłużej. Będąc w księgarni, sięgnęłabym po nią bez dwóch zdań.
Kruche szczęście może roztrzaskać się na zawsze. Przez jedno wydarzenie. Dwa pozornie proste, niezłożone zdania, które kupiły mnie do imentu. Nie przywiązuję kluczowej wagi do opisów z tyłu okładki, jednak cenię te, które ciekawią mnie niemalże od razu. Cały opis sugeruje silne nacechowanie emocjonalne, wzloty, upadki i niebanalną historię. Czy jednak było tak w rzeczywistości?
Lektura podzielona jest na rozdziały opowiadane naprzemiennie z perspektywy dwójki głównych bohaterów- Rylee i Coltona. Lubię taki układ, gdyż jednocześnie mogę poznać dwa różne punkty widzenia na te same wydarzenia. Zawsze dodaje to swoistego smaczku i realnego przedstawienia sytuacji. Język jest... powiedziałabym, prosty w nienegatywnym tego słowa znaczeniu. Nie ma przesadnych egzaltacji, bohaterowie rozmawiają ze sobą w naturalny sposób, opisy się nie przeciągają. Żadnych rażących błędów się nie dopatrzyłam.
Co do samej fabuły, wreszcie. Główna oś powieści opowiada historię Rylee i Coltona, który tworzą dorosły już i poważny związek. Ba, nawet i lada moment spodziewają się dziecka! Colton, będący nadal topowym kierowcą wyścigowym i Rylee, opiekująca się dziećmi o trudnej przeszłości w ośrodku, gruchają sobie niczym dwa gołąbeczki, darząc się miłością, szacunkiem i zaufaniem. Każdy kolejny dzień wydaje się być niczym sielanka, przeplatana najnormalniejszymi w świecie czynnościami, jak na przykład dekorowaniem dziecięcego pokoju. I nagle wszystko rozpada się na najdrobniejsze kawałki, kiedy ktoś posyła w medialny świat nagranie sprzed kilku lat. I to nie byle jakie nagranie, bowiem burzące całe spokojne życie Coltona i Rylee- nagranie, na którym widać bardzo intymny moment pomiędzy głównymi bohaterami, nieświadomymi tego, iż ktoś ich nagrywa. Bardzo szczegółowe nagranie, które sprawia, iż przyszli rodzice nie mają ani chwili spokoju od medialnego szumu. Wciąż krąży pytanie- kto postanowił po tak długim czasie zaszkodzić zakochanym?
Do tego momentu właściwie powieść bardzo mi się podoba- jest dynamiczna, wciągająca a często i nawet nieprzewidywalna. Kiedy zagadka tajemniczego mściciela zostaje już rozwiązana powieść niestety zaczyna mi się trochę dłużyć. Rylee wciąż nie może pogodzić się z tym, iż została zbrukana i z wszelkimi tego następstwami. Utrata pracy i skandal równoczesne z pojawieniem się dziecka to dla niej zbyt wiele. Niespodziewanie nadchodzi depresja i utrata kontaktu z rzeczywistością. Od tego momentu kartki niesamowicie mi się dłużyły, bowiem każda kolejna scena traktowała o tym, jak mąż usiłuje pocieszyć świeżo upieczoną mamę, odzyskać ją i wyciągnąć z otchłani depresji. Motyw niestety mocno nużący.
Czy warto sięgnąć po powieść? Moim zdaniem warto przeczytać pierwszą część dla jej dynamicznej i intrygującej akcji. Drugiej- cóż, pominąć nie sposób, jako że nie lubię zostawiać książki przeczytanej w połowie. Gdybym miała ją jednak ocenić, pierwsza opisana przeze mnie oś fabuły zasłużyłaby na 8.5/10 punktów. Druga zaś niestety zaledwie na 5 i to dość naciągane. Przed sobą jednak mam już kolejną powieść K.Bromberg, więc absolutnie od niej nie odchodzę.
xoxo
23 comments
Ostatnio mam mało czasu na czytanie, ale może jesienią sięgnę po tą książkę :)
OdpowiedzUsuńpróbowałam to czytać, ale po 5 kartkach usnęłam. może kiedys spróbuje raz jeszcze.
OdpowiedzUsuńSzkoda ze ksiazka nie do konca Cie zadowolila. Niestety depresja ciągnąca sie zbyt dlugo chyba tez by mnie nie przekonała do dalszej lektury
OdpowiedzUsuńI mnie okładka kupuje w całości. Oczywiście treść jest najważniejsza, ale ładna prezencja książki na półce też jest dla mnie ważna. Sam początek historii ciekawy i to, że sielanka głównych bohaterów się kończy dość przewidywalne, ale i mnie pewnie znużyłoby czytanie o tym, jak ta kobieta jest nieszczęśliwa i w jakiej jest rozpaczy - szczególnie teraz, jesienią :D Wolę chyba coś lżejszego na te przytłaczające mnie dni :D
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy siegnełabym po ta książkę. Okladka rzeczywiscie ciekawa, ale fabuła strasznie banalna. Zreszta ksiazka o depresji na ponura jesien to chyba nienajlepszy pomysł 😜
OdpowiedzUsuńJuż mnie zaciekawiłaś, ale przestało mi się podobać po informacji o filmiku...i tej depresji...jeśli jednak ją spotkam na półce w księgarni przeczytam fragment i będę decydować :)
OdpowiedzUsuńCzytam i czytam i tak fajnie się zapowiadało... no właśnie do momentu kiedy napisałaś że zaczyna się dłużyć- nie lubię tego w książkach więc pewnie po nią nie sięgnę.
OdpowiedzUsuńTez lubie fajne okladki, ktore przyciagaja w jakis sposob. Co do powiesci - przeczytalabym tę pierwszą czesc :D pozdrawiam i zapraszam :)
OdpowiedzUsuńOstatnio mam bardzo mało czasu na czytanie książek ale muszę to nadrobić. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką <3
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie. Ja niestety mam mało czasu na czytanie książek ostatnie
OdpowiedzUsuńNie czytałam poniewaz to nie moje klimaty :)
OdpowiedzUsuńPoczątek mnie zainteresował. Ale jak piszesz, ze cały problem depresji się za bardzo ciągnął,obawiam sie, ze byłoby to również i dla mnie nudne i bym się szybko zniechęciła. Preferuje jedynie fakt, zeby Książka trzymała cały czas w napięciu, żeby się chcialo kazda kolejna kartkę przeczytać.
OdpowiedzUsuńO niej pierwszy raz słyszymy :) Zaciekawiłaś nas i na pewno w wolnej chwili po nią sięgniemy :)
OdpowiedzUsuńOkładka jest świetna. Przyciąga uwagę. Jednak wiadomo nie od dziś, że nie ma co oceniać książki po okładce
OdpowiedzUsuńna pierwszą część bym się skusiłą :)
OdpowiedzUsuńHi lovely,
OdpowiedzUsuńYou have really a great Blog<3
I follow you now. Hope you follow back.
Have a great day.
Kiss
http://www.swisstwins.ch/
O, nie wiedziałam, że już wyszła kolejna część, dobrze wiedzieć :-)zostaję na dłużej z Twoim blogiem i obserwuję
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Asia z ucztadladuszy.blogspot.com
Lubię, gdy w książce coś się dzieje😊 więc dodam do mojej listy czytelniczej😊
OdpowiedzUsuńNo ja nawet gdybym bardzo chciała to nie mam czasu na książki . Być może kiedyś znajdę i przeczytam.
OdpowiedzUsuńUwielbiam wieczorami czytać książki, najlepiej pod kocykiem i z herbatką. Ta, którą opisujesz wydaje się bardzo interesująca, nawet jeśli jej koniec może już trochę nudzić. Myślę, że skuszę się, aby ją przeczytać w niedalekim czasie. :D
OdpowiedzUsuńKiedyś bardzo lubiłam czytać książki. Teraz niestety poza tymi szkolnymi nie mam czasu na swoje, a szkoda. Może kiedyś do tego powrócę ;)
OdpowiedzUsuńJa ostatnio jestem do tylu z ksiazkami, ale ta musze przeczytac, poniewaz zaciekawil mnie twoj opis.
OdpowiedzUsuńOoo nie :D dawno nic nie czytałam, ale chyba muszę zamówić tą książkę i ją przeczytać
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)