Agata Przybyłek - Trzysta kilometrów miłości - recenzja

by - 19:21:00

Jak co rano spacerujesz brzegiem morza z Sewerynem, pięknym owczarkiem o podpalanym ubarwieniu. Z przyjemnością spoglądasz, jak moczy łapy w wodzie i przynosi w pysku znalezione patyki. Znasz tu każdy kamień i z nostalgią ogarniasz wzrokiem szeroką, piaszczystą plażę. W położonym koło Kołobrzegu Grzybowie mieszkałeś do osiemnastego roku życia. Po zdaniu matury zapragnąłeś poznać więcej świata, więc pomimo protestów rodziców wyprowadziłeś się do Warszawy. Jednak praca w korporacji nie przynosiła Ci satysfakcji, a do tego zaczęły się problemy ojca ze zdrowiem. Wróciłeś więc w rodzinne strony, aby przejąć na siebie ciężar prowadzenia rodzinnego interesu. Należą do niego: kilka domków letniskowych oraz stadnina koni. Od tego czasu w pocie czoła wypełniasz stosy papierków oraz kierujesz paroma pracownikami. Nigdy nie myślałeś, że działalność gospodarcza może być aż tak absorbująca, jednak nie masz wyjścia, gdyż mama i tata już nie są w stanie podołać tak rozległym obowiązkom. Na szczęście do tej właśnie roli byłeś przygotowywany przez całe lata. Pomimo nawału obowiązków, od czasu do czasu znajdujesz czas na drobne przyjemności. Najwięcej radości sprawia Ci jazda konna. Podziwiasz te piękne, wrażliwe zwierzęta i kochasz wypełniające Cię poczucie wolności, gdy pędzisz przed siebie w pełnym galopie. Poza tym z rzadka wychodzisz zabawić się z przyjaciółmi. Posiadasz tylko dwoje - Mateusza i Anię.  Pierwszego znasz jeszcze z liceum i choć wcześniej nie łączyło Was zbyt wiele, po powrocie do Grzybowa Wasze więzy bardzo się zacieśniły. Z kolei dziewczyna jest stajennym w Twojej stadninie a poza tym doskonałym kompanem. Coraz wyraźniej czujesz też, że zaczyna się w Tobie podkochiwać, lecz choć uważasz ją za ładną oraz miłą, traktujesz jedynie jako dobrą znajomą i nie odpowiadasz na czynione karesy. Przecież do miłości nie można nikogo zmusić.

„Gabriel poczuł, jak po jego plecach rozchodzi się dreszcz. Aż zamarł na moment. Te słowa tak bardzo pasowały do tego, o czym nieraz myślał, że przez jego głowę przemknęła refleksja, że sam mógłby właśnie w ten sposób podsumować swoje życie.” 

Tak poza tym, pomimo wieku ponad dwudziestu lat, nigdy nie miałeś dziewczyny na stałe i w cichości ducha tęsknisz za prawdziwym uczuciem oraz towarzystwem bliskiej osoby, której mógłbyś zdradzić wszystkie tajemne myśli i skrywane sekrety. Nie masz wielkich wymagań i jesteś prostolinijnym, nieco nostalgicznym facetem, który ma nadzieję, że kiedyś znajdzie prawdziwą drugą połówkę. Z zamyślenia wyrywa Cię widok przysypanego piaskiem przedmiotu. Sięgasz po niego i otrzepujesz, a Twoim oczom ukazuje się w całej okazałości notes z różową okładką. Rozglądasz się gorączkowo wokół siebie, szukając zapominalskiego właściciela, jednak nie dostrzegasz nikogo, kto mógłby pretendować do tego miana. Nie masz więc wyjścia i zabierasz go ze sobą do domu rodziców. Oczywiście nie zaglądasz do środka, ale podejmujesz decyzję, że spróbujesz znaleźć osobę, do której należy. Robisz kilka zdjęć i wrzucasz je na stronę Miłośników Grzybowa z odpowiednią adnotacją. Gdy przez dobę nikt nie odpowiada, zaczynasz się martwić. W niewytłumaczalny sposób zależy Ci na odkryciu dysponenta, jak przypuszczasz, tego osobistego pamiętnika. Tak jakby jakiś wewnętrzny głos szeptał Ci, że prowadziła go niezwykła osoba, z którą wiele może Cię łączyć. Dlatego dajesz ogłoszenie o znalezisku na wszystkich większych grupach związanych z miastem i cierpliwie czekasz na rezultat starań. Jednak i to okazuje się bezskuteczne. Zrezygnowany, rzucasz zeszyt na biurko i na parę dni o nim zapominasz. Pewnego wieczora strącasz go przez przypadek na podłogę a wtedy puszcza gumka, zabezpieczająca przed otwarciem. Tym razem nie możesz pokonać ciekawości i z zainteresowaniem śledzisz piękne, równe pismo, jakim są zapełnione kartki. Czytasz kilka stron i jesteś wręcz oszołomiony. Autorka zapisków zawarła na nich najbardziej intymne rozważania, przedstawiając ze szczegółami całe dotychczasowe życie, obawy, wątpliwości i stan ducha a uczyniła to w sposób, pod którym mógłbyś podpisać się obiema rękoma. Wszystko to przepojone jest ogromnym ładunkiem nostalgii i zawiera stwierdzenia oraz sentencje, jakim hołdujesz i które poruszają najgłębiej ukryte struny duszy. Od tej pory nie możesz zapomnieć o tym, co przeczytałeś. a gdy w końcu właścicielka sekretnika nawiązuje z Tobą kontakt i chce odebrać zgubę, rozpoczynasz miłosną przygodę życia, o jakiej zawsze marzyłeś.  

„Te notatniki były jej częścią. Składały się na jej tożsamość. A teraz jeden z nich zniknął i poczuła się… niekompletna.”

Choć wydawałoby się, że życie rzuca Ci pod nogi same kłody, nie tracisz pogody ducha i uważasz, że mimo wszystkiego jest piękne i dobre. Wielu uznałoby tę prawdę za do szpiku banalną, jednak to właśnie ona daje Ci siłę, aby z ufnością i energią rozpoczynać każdy nowy dzień, aby czynić go lepszym i nie martwić się tym, czego nie można zmienić. Mieszkasz w domu odziedziczonym po rodzicach niedaleko Żuromina na Mazowszu. Tata, który nie stronił od alkoholu i przemocy, odszedł pierwszy. Wkrótce potem zmarła na raka mama. I tak w wieku dwudziestu jeden lat pozostałaś na tym świecie sama z nastoletnią siostrą, która szybko popadła w złe towarzystwo. Co gorsza, mając szesnaście lat zaszła w ciążę, a jej chłopak nie miał zamiaru dźwigać takiego ciężaru i po prostu zniknął. Urodziła się Jagódka dotknięta porażeniem mózgowym. Choć ukończyła już szósty rok, nie mówi, nie chodzi i wymaga stałej opieki. Pomimo tego bardzo ją kochasz i uważasz za promyk rozświetlający Twoją egzystencję. Siłą rzeczy, poświęcasz jej wiele czasu, często zastępując matkę w obowiązkach. Sytuacja materialna nie należy do łatwych, gdyż utrzymujecie się jedynie z zasiłków i Twoich zarobków. Nie są zbyt duże, ale wystarczają na skromne bytowanie. Udzielasz korepetycji z angielskiego i studiujesz zaocznie filologię w Toruniu, odliczając czas do momentu, gdy uzyskasz tytuł magistra i będziesz mogła znaleźć lepszą pracę. Poza siostrą, z którą często nie możesz znaleźć wspólnego języka, nie masz żadnej bliskiej duszy. Zrażona do mężczyzn, nigdy nie związałaś się z żadnym na stałe. Jedynym Twoim przyjacielem jest pamiętnik, który prowadzisz, od kiedy sięgniesz pamięcią. Zapisujesz w nim nie tylko koleje swojego losu, ale także wszystkie najskrytsze marzenia i plany na przyszłość. Tak bardzo weszło Ci to w krew, że nie wyobrażasz sobie sytuacji, w której mogłoby go przy Tobie zabraknąć. A tak właśnie się dzieje. Przez parę dni wypoczywasz w Grzybowie nad ukochanym Bałtykiem. Raz w roku pozwalasz sobie na taką ekstrawagancję, aby naładować akumulatory. Gdy siedzisz już w pociągu wiozącym Cię do domu, zauważasz, iż w bagażu brakuje Twojego dziennika z różowymi okładkami. To dla Ciebie ogromny cios - nie dość, że tracisz nieodłącznego powiernika, to jeszcze zawiera on bardzo osobiste wpisy, które nie są przeznaczone dla osób postronnych. Gdy opowiadasz o tym siostrze, proponuje, byś sprawdziła czy znalazca nie zamieścił wpisu na stronach związanych z nadmorskim miasteczkiem. Choć nie wierzysz w powodzenie misji, decydujesz się chwycić ostatniej deski ratunku. I okazuje się, że trafiasz w dziesiątkę. Jakiś bardzo sympatyczny z wyglądu mężczyzna rzeczywiście powiadomił o znalezisku. Przez chwilę wahasz się, czy do niego zadzwonić, ale w końcu pokonujesz obawy i zamieszczasz pod jego wiadomością wpis z prośbą o kontakt. Odpowiedź przychodzi po kilku minutach, tak jakby adresat czekał na nią z wielką niecierpliwością. W ten sposób rozpoczynasz nową drogę życia - pełną dramatycznych wydarzeń, ale także uczucia, jakiego zawsze pragnęło Twoje serce.

„To go intrygowało. Kim była? Gdzie żyła? Jak silną musiała mieć osobowość, jak silny charakter, skoro podniosła się po takim ciosie od życia i brnęła przez nie z podniesioną głową?”

Są takie nazwiska na „scenie” polskiej literatury, których nie trzeba nikomu przedstawiać - a jednym z nich bez dwóch zdań jest Agata Przybyłek, jaka zapisała się na niej ponad sześćdziesięcioma romansami. „Trzysta kilometrów miłości” to najnowszy z nich. Co ciekawe, nie jest to książka wyłącznie o wielkiej miłości, ale także o trudnych wyborach, naznaczonych dramatycznymi wydarzeniami. To opowieść idealna na jeden wieczór - taki, w trakcie którego potrzebujesz lekkiej lektury, jaka wciągnie Cię w swój świat i uśmiechnie. Jest definitywnie sympatyczna, choć w mojej ocenie nieco przesłodzona, mimo wielu gorzkich momentów - szczególnie pod względem warstwy językowej, która wypada nienaturalnie. Podobnie jak rażące sztucznością wiadomości wymieniane między Laurą a Gabrielem - dwójka dorosłych ludzi tak ze sobą nie koresponduje. Bohaterowie Przybyłek są też krzywdzeni zbyt dużą liczbą nieszczęść, by byli realistyczni. A jednak mimo tych wad… całkiem przyjemnie spędziłam z tą historią czas. Być może dlatego, że w przypadku niektórych gatunków należy po prostu przyjąć konwencję i na pewne niedociągnięcia przymknąć oko. W sam raz na raz i na liczących trzysta kilometrów szynach: 6/10. Polecam fanom niewymagających rozrywkowych powieści o namiętnościach na przekór wszystkiemu. Spodoba się.

You May Also Like

0 comments

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)