Cześć, Kochani. Dzisiaj pora na kolejną recenzję. Tym razem opowiem Wam trochę o Umowie- trzeciej książki Robyn Harding, jaką miałam okazję czytać. Wcześniej w moje ręce wpadła Jej piękna twarz, która niezbyt mi się podobała, bo była nieco zbyt przewidywalna oraz Złe towarzystwo, które bardziej trafiło w mój gust. A jak było z Umową? 🌟
Młoda i piękna studentka coraz gorzej radzi sobie z opłacaniem wydatków i mieszkania. Pewnego dnia przyjaciółka podsuwa jej pomysł zarejestrowania się na stronie, na której mężczyźni płacą kobietom za spotkania... Dziewczyna nie widzi w tym nic złego, bowiem wszystko jest dobrowolne. Kawa, kolacja, rozmowa- coś więcej jedynie, jeśli obie strony się na to zgadzają. I w ten właśnie sposób nasza główna bohaterka poznaje fascynującego, starszego od siebie żonatego mężczyznę, który okazuje się zupełnie inny, niż to sobie wyobrażała. Opiekuńczy, troskliwy, szarmancki... Wkrótce potem mężczyzna wynajmuje jej mieszkanie, kupuje prezenty a ona zostaje jego utrzymanką na stałe i w dodatku zakochuje na amen... Kiedy więc odkrywa, ile tajemnic zataił przed nią jej sponsor-ukochany nie może tego tak zostawić. Stara się zbliżyć do jego rodziny, osacza go z każdej strony, chcąc by odwzajemnił jej uczucie. Dokąd to wszystko zaprowadzi? 🤔 Ode mnie 7 na 10 punktów za bardzo fajną i dynamiczną akcję, ciekawe intrygi oraz samo zakończenie. Choć pomysł na fabułę jest średnio oryginalny, a ja sama nie pochwalam takich rozwiązań jak płatne spotkania, to jej lektura całkiem mi się podobała.
Lubicie takie historie? Może mieliście już okazję czytać Umowę lub inne książki tej autorki?
xoxo








