Rachel Burge - Osobliwy cyrk - recenzja

by - 20:12:00

 „Na początku widzę tylko jodły, a potem pojawia się cyrk: opatulony śniegiem i lśniący w półmroku, dziwny i piękny jak nowo narodzona baśń.”

Witaj w cyrku osobliwości o niezwykłej mocy przyciągania, który najpierw otuli Cię płachtą hipnotyzującego przedstawienia, aby po chwili porwać w wir występu nasączonego pradawną magią, którego finalna sztuczka może się jednak okazać… śmiertelnie niebezpieczna. Czy jesteś gotowy, aby wziąć udział w najbardziej niesamowitym spektaklu, jaki widziałeś w życiu? Najpierw jednak uwierz. W ducha. W prastarych bogów. W świat mitów i legend. Za chwilę doświadczysz go na własnej skórze.

„- Gra się rozpoczęła.

- Co masz na myśli, mówiąc: gra?

- Nie każdy jest tym, kim się wydaje.”

Nigdy nie byłaś kimś zwyczajnym. Każda kobieta z Twojej rodziny posiadała wyjątkowy, niepowtarzalny dar, pochodzący od samego… Odyna. To właśnie tak powstała zresztą ta niezwykła gałąź – dzięki zmieszaniu boskiej krwi z ludzką wiele, wiele pokoleń temu. To w Waszych rękach spoczywał obowiązek podlewania norweskiego życia, które dla większości śmiertelników jest tylko bytem z mitów. Ty wiesz jednak, że Yggdrasil istnieje naprawdę i chroni dusze żywych i umarłych. W zamian za opiekę nad drzewem posiadasz umiejętność… czytania ubrań. Dzięki temu poznajesz ludzkie emocje i uczucia, ale również widzisz popełnione przez innych uczynki czy wydarzenia, które działy się ich udziałem. I być może ten dar byłby Ci nawet w życiu pomocny i czynił Cię kimś więcej, aniżeli jedynie zwykłą śmiertelniczką, gdyby nie to, że ma on też swoje negatywne strony.

„Jest tak, jakbyśmy utknęli w szarej kuli ze śniegiem – drobiny niczego w oczach spoglądających na nas bogów, którzy mogą potrząsnąć zabawką, kiedy tylko zechcą.”

Pewnego dnia Twoje drogi nakładają się na ścieżki Stiga – chłopaka ściganego przez demony z przeszłości, przed którymi ten postanowił schronić się w opuszczonym domku Twojej babci. Nie masz sumienia go stamtąd wyrzucić, a poza tym… czym więcej z nim rozmawiasz, tym bardziej się do siebie zbliżacie. Po jakimś czasie chłopak jednak znika, a Ty pozostajesz… z nawiedzającym Cię duchem jego byłej dziewczyny, która przeraża Twoją mamę i zdecydowanie nie chce dać Ci spokoju. Czego się od Ciebie domaga? Tylko i aż prawdy. Szybko udaje Ci się odkryć, że Nina pracowała jako akrobatka w magicznym cyrku – a niedawno w niejasnych okolicznościach straciła życie podczas jednego z występów. Choć była utalentowaną artystką, spadła z trapezu podczas przedstawienia – takiego samego jak milion poprzednich, w trakcie którego teoretycznie nic nie mogło pójść nie tak. Aby wyjaśnić zagadkę jej śmierci i zyskać spokój ducha we własnym domu, postanawiasz udać się do cyrku i dowiedzieć się, co tak naprawdę się wówczas wydarzyło. Choć naznaczona przez mitycznych nordyckich bogów, z pewnością nie jesteś gotowa na wszystko, co Cię tam spotka…

„Nie potrafię tego wyjaśnić, ale czuję się, jakbym patrzyła na istotę z innego świata, a nie na człowieka w kostiumie, jakby artysta i maska stanowili jedno albo jakby to maska nosiła człowieka, a nie odwrotnie.”

Ogromne pole, pokryte połaciami malowniczego śniegu. Pośrodku niego gargantuiczny namiot cyrkowy, jakiego nie widziałaś nigdy wcześniej. Złoto, czerń, niepokojąco prawdziwe maski i aktorzy, dla których odgrywane na co dzień role stają się życiem. Blichtr zmieszany z czającym się w zakamarkach mrokiem. Kaskady wielobarwnych świateł, przemieszane ze śmiertelnie niebezpieczną czernią nocy. I przede wszystkim spektakle… Żadne typowe przedstawienia, mające na celu rozśmieszyć publiczność i wywołać u niej podziw. W tym osobliwym cyrku aktorzy odtwarzają wydarzenia z nordyckich mitów – z namaszczeniem i… naznaczoną grozą miłością. W dodatku właśnie przygotowują się do największego z nich – święta Ragnarok, które odtwarzane, sprowadzi na ich cyrk bynajmniej nie iluzyjne zagrożenie. Bogowie istnieją bowiem naprawdę… a część z nich jest bardzo, bardzo rozzłoszczona.

„Dzisiejszej nocy radość może obrócić się w tragedię dla wszystkich, którzy się tutaj zebrali.”

Aby odkryć prawdę o tym, co przydarzyło się Ninie, decydujesz się na przyjęcie tymczasowego angażu w cyrku – i odegranie swojej własnej roli w upiornym przedstawieniu. Z hordą umarłych w tle, przerażającymi duchami, maskami naznaczonymi czarną magią, mitologicznym gniewem, który jednak przybrał jak najbardziej prawdziwą postać. Już wkrótce okaże się, że jedna prosząca Cię o pomoc zagubiona dusza to Twoje najmniejsze zmartwienie. Wikłając się w zaczarowany boski konflikt, bardzo łatwo możesz stać się bowiem marionetką w rękach najprawdziwszego zła – i utknąć na stałe w labiryncie ukazujących krzywe oblicze luster czy magicznej sztuczce, w której coś poszło nie tak. Panie i Panowie, Ciebie jednak wybrali nordyccy bogowie, zatem nic nie może pójść źle, prawda?

Niech orkiestra zagra swoją mroczną melodię, cyrkowa kurtyna zostanie uniesiona, a na arenie rozpocznie się przedstawienie, które potrwa, dopóki na widowni nie pozostanie ani jeden widz… żywy lub martwy.

„Lubisz, kiedy wszystko da się łatwo zrozumieć. Kiedy sens wszystkiego jest taki mały i uporządkowany, że mieści Ci się w dłoni. Zwycięstwo lub przegrana, dobro lub zło… wszystko czarno-białe. Ale sprawy nigdy nie są takie proste.”

Przyznam szczerze, że „Osobliwy cyrk” przyciągnął mnie przede wszystkim piękną okładką, której złocenia mnie oczarowały, a grafiki przywiodły na myśl obrazujący upiorny cyrk teledysk jednego z moich ulubionych zespołów, czyli Poets of the Fall, stworzony do piosenki „Carnival of Rust”. Klauny o wykrzywionych w grymasie przerażenia twarzach, poruszające się bez ingerencji maszyn upiornie piękne karuzele i nawiedzone wesołe miasteczka to coś, co od zawsze napawało mnie fascynacją. Rachel Burge wykreowała historię niezwykle barwną historię, do której samego epicentrum może przenieść się czytelnik za sprawą fantazyjnego i finezyjnego wykreowania rzeczywistości. W której nic nie jest takie, jakim na początku się wydawało. Świat tyleż piękny, co upiorny. Przyzywający, co odpychający. Magiczny i ułudnie prawdziwy. Wspaniały i straszny. Jednak przede wszystkim na wskroś magiczny, nietypowy i niepowtarzalny. Choć jako dziecko odwiedziłam niezliczoną ilość cyrków, bynajmniej nie przesadzę, jeśli zdradzę, że „Osobliwy cyrk” był najlepszym spektaklem, w którym uczestniczyłam. Niezależnie od tego, czy widz preferuje przedstawienia thrillerowe, fantastyczne czy te z pogranicza jawy i snu… jeśli lubi, kiedy są dobre – będzie nim równie zachwycony. 9/10

You May Also Like

0 comments

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)