Monika Klara Krajniak - Skąd ta nienawiść między Wami? Rodzina Tylczyńskich - recenzja
Drugi tom sagi „Rodzina Tylczyńskich”, którego Autorką jest Monika Klara Krajniak, nie uległ sławetnej klątwie drugiego tomu. Zamiast tego, okazał się równie dobry, co pierwszy, ponownie przenosząc mnie do świata bohaterów, których nie można nie polubić - i jakich poczynaniom kibicuje się na każdym kroku. Drzewiej wydawałoby się to oczywiste, dziś jest czymś, co należy pochwalić - Pisarka wtóry raz udowodniła, iż ma niesamowity talent do tkania wartościowych fabuł, w których najsilniej urzekają wszelkie wątki związane z relacjami oraz uczuciami. Chroniący honoru sióstr bracia, darzące się wyrozumiałością i szacunkiem rodzeństwo, mający na względzie dobro dzieci rodzice czy wreszcie młodzi mężczyźni, którzy zakochują się i przeżywają dziewicze miłości w sposób, jaki przywodzi na myśl urok minionych lat... Bez zbyt często obecnej w literaturze ohydy, różnorakiej maści zboczeństw i krzywd, które czasem nawet nikogo już nie dziwią - „Skąd ta nienawiść między Wami” zwyczajnie uśmiecha odbiorcę. Niedoścignioną klasą, pełnym zawirowań ukazaniem tego, co istotne - tak podczas budowania dorosłego życia, jak i tworzenia cennych znajomości - wszak tylko takie nie ugną się w chwili próby i przetrwają zwichrowane doświadczenia, które są udziałem niemalże każdego człowieka. W mojej ocenie lekką i nieprzesłodzoną warstwą językową Krajniak przedstawia odbiorcy rzeczywistość dokładnie w takim kształcie, w jakim chciałoby się ją widzieć. Pozbawioną zawiści, wyzutą z niezrozumienia dla porywów serca i umysłu, ogołoconą z zazdrości. Miast tego, nacechowaną wiernością - tak przekonaniom, jak i bliskim osobom - ciepłem oraz… dobrocią. Onegdaj oczywiste, teraz nierzadko okazuje się mrzonką. W świecie, w którym patrzy się tylko ocennie na drugiego człowieka, nijak nie starając się pojąć jego czy motywacji, jakimi się kreuje, moim zdaniem właśnie tego rodzaju proza jest elementem, który, potrzebny, potrafi coś zmienić. Dać do myślenia - albo choć roziskrzyć w czyimś życiu dawno wygasłą iskrę. Może rozmarzyć, jako że takich profamilijnych narracji można ze świecą szukać…
„To chyba kara za jego
grzechy, ale on to wytrzyma. Nie takie rzeczy przeszedł, więc trzy miesiące z
wariatką w jednym biurze są możliwe do przeżycia.”
Nie widziałeś jej przez kilka lat, zatem każda zmiana w wyglądzie Adrianny jest dla Ciebie ogromnym zaskoczeniem. Wciąż pamiętasz chwile, gdy jako jeszcze dziewczyna snuła się za Tobą niczym cień, będąc nieodłącznym kompanem w Dąbrówce oraz towarzyszem wszelkich miłych chwil. A później, niecałą dekadę temu, nagle zmieniła swoje zachowanie i podejście do Ciebie, niczym za sprawą przełącznika, co to został kliknięty z nieznanej przyczyny. Zamiast uśmiechów, rozradowanych spojrzeń i rozmów o wszystkim, przy każdym spotkaniu kierowała do Ciebie uszczypliwości i zgryźliwości, które z czasem ewoluowały w wyzwiska i jawną wrogość. Początkowo, w wieku nastoletnim, chciałeś jakkolwiek to wyjaśnić, choć w końcu się poddałeś, uznawszy, iż może Ada wcale nie ceniła Cię jak samo, jak Ty lubiłeś ją. Kiedy dziś patrzysz na nią - dorosłą kobietę, znów zastanawiasz się, co między Wami poszło aż tak bardzo nie tak, iż nawet Twój widok wciąż powoduje w niej złość. Niesamowicie wypiękniała, lecz dalej spogląda na Ciebie, jak gdyby w wyobraźni właśnie projektowała krwawe wizje odebrania Ci życia. Jest lato, więc na domiar złego będziecie się dość często spotykać - wtedy wszystkie okoliczne rodziny co rusz organizują spotkania przy ogniskach czy grillu, wliczając Twoją, wielodzietną familię Tylczyńskich. Rozważania o tym, jak to zniesiesz, przerywa Ci niespodziewana informacja, na którą czekałeś od dłuższego czasu. Pragnąwszy prawdziwie się uniezależnić i może pomyśleć o wstąpieniu w poważny związek romantyczny a potem staniu się głową własnej rodziny, od dawna poszukiwałeś stałej pracy, dzięki jakiej zyskasz stabilność finansową. Oto upragniony telefon - zaczynasz okres próbny w okolicznej redakcji czasopisma. Jest tylko jeden, znaczący haczyk. Równocześnie o to samo stanowisko ubiega się inna osoba, z którą będziesz dzielił biuro. Wymagająca szefowa po trzech miesiącach zdecyduje zaś, które z Was zatrudnić, ponieważ wakat jest w przedsiębiorstwie tylko jeden. I pewnie nie byłoby to problemem, gdyby nie fakt, że Twoim konkurentem nie okazuje się nikt inny jak Adrianna - równie zdeterminowana, aby wygrać i… gotowa na wszystko, byleby utrudnić Ci życie. Skąd ta nienawiść między Wami?
„Po jego czułych słowach
ponownie się rozpłakała. Tak bardzo chciała powiedzieć wszystko, co leżało jej
na sercu, ale w tym momencie nie czuła się na siłach, aby to zrobić.”
Aż trudno Ci uwierzyć w to, że Piotr naprawdę nie ma pojęcia, skąd ta nienawiść między Wami. Nie sądzisz, by ktokolwiek potrafił zapomnieć takie słowa, jakie Ty zresztą nadal, po niemalże dekadzie, nierzadko odtwarzasz nocami w powracających koszmarach. I jeszcze śmie się z Tobą witać, udając, iż nie ma pojęcia, jak wielką wagę ma jego wina. Niegdyś był Twoją bezpieczną przystanią, gdy uciekałaś do jego rodzinnej posiadłości, kiedy nieżyjący już ojciec alkoholik po raz wtóry wściekał się, ujrzawszy dno wiecznie zbyt pustej dla niego butelki. Piotrek stanowił oparcie i odskocznię, był tą bezpieczną osobą, której powierzyłabyś każdego i wszystko. A potem przyszedł ten najtrudniejszy dzień i musiałaś w jednej sekundzie całkowicie wyrzucić go ze swojego życia, utraciwszy najważniejszą osobę. Zdradzona i dotknięta do żywego, niestety także zauroczona chłopcem do imentu, postanowiłaś, iż są rzeczy niewybaczalne i tego trzymałaś się aż do teraz. Chwili, w której długi po tacie pijaku znów zawisły nad Twoją familią jak miecz Damoklesa, na co jedynym lekarstwem okazuje się praca nad tworzeniem artykułów w firmie, do której z wielką nadzieją na sukces niedawno aplikowałaś. Tylko że wszystko wskazuje na to, iż w Twej pechowości przewrotny Los postanowił znowu obarczyć Cię konsekwencją swojego złośliwego poczucia humoru i jako współwalczącego o stanowisko zesłał Ci właśnie Piotra. Choć jesteś kobietą złożoną z ciepła i dobra, przez krótką chwilę rozważasz nawet sabotowanie jego pracy. Szybko odrzuciwszy tę myśl, postanawiasz dać z siebie dwieście procent i… nieco utrudnić mężczyźnie funkcjonowanie w siedzibie gazety. Życie ma jednak dla Ciebie więcej niespodzianek, w związku z jakimi już niedługo przekonasz się, że może niesłusznie tak wiele lat hodowałaś w sobie tak skrajnie negatywne uczucia względem przyjaciela z dzieciństwa. Czy jednak iście rycerska ochrona Twojego honoru i skrajnie życzliwa postawa Piotra zdołają przezwyciężyć powód, który jest odpowiedzią na pytanie, skąd ta nienawiść między Wami?
„Wsparcie rodzeństwa było
nieocenione i (…) od razu zrobiło się na sercu lżej. (…) Będziecie stare, a ja nadal
będę się o Was martwił, bo jestem Waszym braciszkiem. Nie zapominajcie o tym (…).”
Druga część sagi „Rodzina Tylczyńskich” pod tytułem „Skąd ta nienawiść między Wami?” składa się z wielu wątków obyczajowych, spośród których każdy okazuje się wart uwagi. Skupiwszy się na każdym możliwym odcieniu relacji, Monika Klara Krajniak zabiera czytelnika w świat jakoby z minionych lat, w jakim ludzie są odpowiedzialni za siebie oraz za innych, prezentują klasyczne wartości i mają na względzie dobro drugiego człowieka - a przede wszystkim cenią rodzinę. Mimo przekomarzanek i uroczych docinków, niezmiennie ją wspierają. Patrzą na osobę, a nie poprzez nią - i znając jej blaski, potrafią w porę zauważyć cienie i podjąć walkę o to, by wspólnie je rozgonić. Choć historia złożona z uczuć przez Pisarkę rozgrywa się współcześnie, dodatkowego wymiaru dodaje jej kilka retrospekcji z przeszłych lat, dzięki czemu czytelnik może spojrzeć oczyma bohaterów na to jedno wydarzenie, które aż tak bardzo ich poróżniło. Przyznaję, że uśmiechnęła mnie również kreacja szefowej Adrianny oraz Piotra, jaka przywodzi mi na myśl ukochaną Mirandę z adaptacji filmowej powieści „Diabeł ubiera się u Prady”. W mojej ocenie recenzowana książka otula, podnosi na duchu oraz otacza nadzieją, lecz co wrażliwszych mogą poruszyć wątki związane z dzieciństwem Ady. Co cenne, mimo smutnych doświadczeń, kobieta jest wręcz niezłomna, dumna, szczera oraz zdeterminowana - a w każdym wciąż szuka dobra. Jej postawa udowadnia, iż tragedie bynajmniej nie determinują na całe życie - nawet, jeśli doznało się ich za dziecięcych lat. W tej części serii najsilniej urzekło mnie jednak co innego, przy czym pamiętaj, iż serce mam ciemne kamienne, więc li teoretycznie. 😉 Jestem zdania, iż jeśliby próbować znaleźć wzorzec jakiejkolwiek miłości w czystym odcieniu, powinno się to zrobić właśnie w opowieściach Krajniak - jako nastolatek, ale także - dorosły już człowiek. To fabuły tak tkane w węzły z więzi wciąż wskrzeszają wszechświat. 9/10
„Przynajmniej nie będę
sobie pluła w brodę, że zachowałam się jak szara myszka. (…) W zasadzie
dlaczego raz w życiu nie zaszaleć i nie zrobić czegoś naprawdę głupiego?”

0 comments
Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)