Witajcie.
Zacznę pozytywnie- i zapewne nie będę tu najbardziej oryginalna- nareszcie wiosna! Mój absolutnie ulubiony, nastrajający pozytywnie czas z całą feerią barw. ;) Nawet powieści czyta mi się znacznie przyjemniej, kiedy przez okna wpadają radosne promienie słonecznego światła. Dwa skandynawskie i niepozbawione wartkiej akcji thrillery fińskiej pisarki Salla Simukka, przeczytane ostatnio, oderwały mnie jednak od wiosennego świata zupełnie. Czarne jak heban i Czerwone jak krew, dwie części tryglogii teoretycznie dedykowanej nastolatkom, mają bowiem w sobie coś tak odmiennego, że nie sposób nie dać się porwać w zimny, skandynawski świat.








