Cześć, Kochani.
Ostatnio w większości pojawiały się u mnie posty o charakterze lifestyle, zahaczające o różne dziedziny życia, jednak w najbliższym czasie możecie się spodziewać wielu ciekawych, kosmetycznych recenzji, na które przez ostatni okres nie miałam niestety czasu. Dzisiaj przychodzę do Was z pierwszą z nich, dotyczącą pielęgnacji twarzy, która - choć jest ważna przez cały rok, w okresie jesienno-zimowym powinna być jeszcze bardziej rozbudowana.
Do tematu kremów do twarzy podchodzę bardzo poważnie i, powiedziałabym, wybrednie, bowiem w tej kategorii niestety notorycznie trafiam na buble. A jeśli nie na buble to na kremy, w których nie odpowiada mi skład, konsystencja albo tłusty film na twarzy. Tym razem pod swoje czujne oko wzięłam krem zupełnie nieznanej mi dotychczas marki phFormula, którą odkryłam dzięki stronie Topestetic (którą to, notabene, uwielbiam za naprawdę szeroki asortyment dermokosmetyków najwyższej jakości).













