• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

 Cześć, Kochani.


Pogoda niestety zdecydowanie nas nie rozpieszcza - okropna szarówka nastraja wręcz przygnębiająco. Nie poddając się jednak pogodzie (choć ta uniemożliwia mi zrobienie dobrze oświetlonych zdjęć, co doprowadza mnie do szewskiej pasji ;)), pokażę Wam dziś kilka kolorowych nowości, które zagościły niedawno w mojej kosmetyczce. Będzie to mały misz-masz - opowiem Wam zarówno o nowinkach w mojej pielęgnacji twarzy, włosów, jak i w makijażu, wśród których znalazły się zarówno perełki, buble, jak i... zupełne dziwaki. ;-)

12:13:00 No comments

Cześć, Kochani.

Po kilkuletniej rozłące sympatia, jaką dawniej darzyłam Avon powróciła ze zdwojoną siłą. Jakiś czas temu prezentowałam Wam między innymi przepięknie pachnące, perfumowe nowości, którymi to otulam się ostatnimi czasy. Postanowiłam także sprawdzić jakość kosmetyków z innych działów i tak oto w ramach akcji #AvonSieSprawdza do mojej kosmetyczki trafiły cztery nóweczki - wodoodporny balsam odświeżająco ochronny z filtrem SPF30, poczwórny zestaw cieni True Color mod muse, matowa pomadka w moim ulubionym odcieniu czerwieni oraz krem do twarzy Anew nutri advance. Jakie są moje pierwsze wrażenia? Czy kosmetyki Avon na przestrzeni lat stały się lepszej, czy też gorszej jakości?

12:03:00 No comments

 Hej. 


Jako posiadaczka cery mieszanej, tłustej niestety niezmiernie w strefie T, nie wyobrażam sobie rozpocząć wykonywania makijażu bez nałożenia matującej bazy. Jeśli o tę kwestię chodzi, jestem niezwykle wymagająca, bowiem nie lubię poprawiać z konieczności makijażu w ciągu dnia, jednak jeszcze bardziej irytuje mnie świecący się nos, czy też czoło. Ciężko mi jednak było przez długi czas znaleźć bazę, która zmatowi moją buźkę na odpowiednią ilość godzin a przy tym jej nie wysuszy i- co najważniejsze, nie będzie tworzyć ciasteczka po nałożeniu podkładu czy pudru. Mniej więcej trzy miesiące temu natrafiłam na jedną z kolorowych baz marki Lirene- wybrałam oczywiście wariant matujący no pores w różowym opakowaniu, który oprócz oczywistego efektu ma zminimalizować widoczność porów. Czy baza matująca Lirene No Pores dała sobie radę?

11:58:00 No comments

Miejsce, w którym pracujesz ma szczególny wpływ na Twoją efektywność. Nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy, oświetlenie, muzyka oraz zapachy mogą zmotywować Cię do wytężonego wysiłku lub sprawić, że stracisz jakikolwiek zapał. Jak w takim razie stworzyć sobie idealny kąt na home office i nie tylko? Odpowiedź poznasz w tym artykule!

19:16:00 6 comments

Któż nie zna słynnej Coco Chanel i jej legendarnych zapachów? Mademoiselle jest chyba największą ikoną spośród perfum zjawiskowej projektantki. Zamknięty w klasycznym flakonie zapach już od wielu lat przyciąga spojrzenia zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Ta piękna kwiatowo-szyprowa kompozycja pasuje właściwie na każdą wyjątkową okazję i oczarowuje mieszanką delikatności, kobiecości i zwiewności. Słodycz, odurzenie i nieco orientu... Taka właśnie jest Mademoiselle.


22:55:00 6 comments

Witajcie, Kochani. 

Ostatnimi czasy było mnie tutaj nieco mniej. Wszystko w związku z pracą zdalną, której od dłuższego czasu poświęcam każdą wolną chwilę. Uznałam jednak, że najwyższa pora wrócić do bardziej regularnego zamieszczania postów, w związku z czym pora zacząć marcową serię wpisów. Mam nadzieję, że Dzień Kobiet minął Wam miło. Choć z malutkim opóźnieniem, życzę Wam wszystkiego najlepszego. Tymczasem zaś zapraszam Was na recenzję klasycznych perfum, które powinna w mojej opinii poznać każda kobieta. To woń dla pań, które cenią sobie elegancję, klasyczne damskie zapachy oraz niesamowicie dobrze dobrane nuty zapachowe. Mowa o Chanel Gabrielle. 

21:07:00 1 comments

Cześć, Kochani!


Jak zapewne niejednokrotnie zdążyliście się już przekonać - od wielu lat jestem włosmaniaczką... i to taką zdecydowanie nieuleczalną. ;) O swoje włosy dbam na chyba wszystkie możliwe sposoby - począwszy od zabiegów fryzjerskich, które sama na sobie wykonuję, poprzez koloryzację, skończywszy na złożonej pielęgnacji opartej o równowagę peh aż po olejowanie włosów... Dziś chciałabym jednak opowiedzieć Wam nieco więcej o prawidłowym oczyszczaniu skóry głowy - które, choć jest bardzo istotne (!) - niestety wciąż przez większość jest często zupełnie pomijane. To zaś wielki błąd. Dlaczego?

Na skórze głowy często gromadzi się wiele zbędnych substancji - pozostałości kosmetyków do stylizacji, ciężkie substancje z szamponów czy też niepopranie używanych odżywek, kurz, zanieczyszczenia, sucha i łuszcząca się skóra a przede wszystkim nadmiar sebum. Z wszystkim tym niestety nie poradzi sobie, wbrew pozorom, pierwszy lepszy z brzegu szampon. Skumulowane i zupełnie zbędne skórze głowy substancji powodują zatykanie się meszków włosowych - co zaś w dalszych skutkach powoduje wzmożone wypadanie włosów, szybsze przetłuszczanie się ich (tak zwany przyklap - zapewne kiedyś tego doświadczyliście) i znacznie wolniejszy wzrost włosów oraz baby hair. Najskuteczniejsze oczyszczanie skóry głowy gwarantuje peeling - i to właśnie o jednym z nich chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć.

W swojej karierze zdążyłam już przetestować wiele peelingów. Był jeden fryzjerski (niespodziewanie chyba najgorszy ze wszystkich jakie miałam), domowy z fusów kawy (niestety przy blond włosach mogę o tym zapomnieć), czy też bardzo popularny zrobiony z cukru (ostatnio przeczytałam jednak, iż może powodować rozwój różnych bakterii). Tym razem mój wybór padł na nowość marki Radical - trychologiczny peeling do skóry głowy. Znam tą firmę już od wielu lat - ich wzmacniający szampon jest jednym z moich ulubieńców. ;) Dodatkowo skusiła mnie niska cena, bowiem w sklepie Farmony peeling znalazłam za niecałe 19 zł na Notino. 

75ml peelingu zamknięte jest w wygodnej tubce - podoba mi się ta forma, bowiem produkt łatwo wydostać jest z opakowania. Peeling aplikuję mniej więcej raz na 10 dni na lekko zwilżoną skórę głowy przed myciem - kilka minut masażu opuszkami palców, następnie mycie szamponem a na koniec odżywka (zawsze naniesiona jedynie na długość włosów). Moja skóra niestety ma skłonności do pojawiania się suchego łupieżu - od peelingu oczekuję przede wszystkim uporania się z tym problemem, dłuższej świeżości włosów u nasady i odblokowania meszków (a to łatwo zaobserwować dzięki pojawianiu się nowych włosków).Tu mamy do czynienia z delikatnym zapachem i bardzo wygodną konsystencją -  masaż skóry głowy jest prawdziwą przyjemnością. ;) Obiektywnie przyznać muszę, iż ten peeling zdecydowanie wygrywa ze wszystkimi, jakie stosowałam do tej pory, bowiem spełnia swoje zadanie w stu procentach. Włosy są dłużej świeże u nasady a skóra głowy jest przyjemnie oczyszczona (jednak nie w inwazyjny, zdzierakowy sposób). O łupieżu zapomnieć mogłam już po dwóch użyciach. Co ważniejsze - po kilku zauważyłam, że na szczotce pojawia się coraz mniej włosów. Wygląda na to, że nowość Farmona Radical Hair Loss jest zdecydowanie skuteczna, tak więc i warta polecenia.

Dajcie znać, czy mieliście już styczność z marką Radical i jak dbacie o oczyszczanie skóry głowy.
xoxo

23:27:00 2 comments

 Cześć, Kochani!


Otulenie się lekką mgiełką ulubionego zapachu, poznawanie zupełnie nowych woni, dotykanie magicznych kształtów coraz to piękniejszych flakoników zdobiących toaletkę, zwracanie ciekawskich spojrzeń na ulicy zawdzięczanych dzięki zmysłowemu zapachowi... Chyba każda kobieta na świecie kocha perfumy. Moja pachnąca kolekcja nie zawsze prezentuje się tak samo, jednak ma kilka punktów, do których powracam zawsze i które muszę mieć pod ręką- moi ulubieńcy na specjalną okazję, poprawę nastroju po ciężkim dniu. Przedstawiam Wam zatem arsenał moich ulubionych perfum.


21:23:00 4 comments

W czasach, kiedy bycie eko jest istotne dla coraz większej liczby osób, a idea less waste nabiera na znaczeniu, warto przywiązać także odpowiednią wagę do segregowania śmieci. O ile pojemniki na szkło, plastik czy papier można bez problemu odnaleźć pod każdą kamienicą czy blokiem, o tyle problematyczne jest to, co zrobić z elektrośmieciami. Czym właściwie są i jak właściwie je składować - o tym w dzisiejszym wpisie. Poza tym wskazówka co zrobić z opakowaniami po prezentach.



Co zrobić z opakowaniami po prezentach?

Przepięknie zapakowane świąteczne podarunki czasem aż szkoda otwierać. Kolorowe papiery, błyszczące wstążki i kolorowe kartoniki... Pakowanie prezentów jest czasochłonne. Cała poświęcona na to praca zostaje jednak zniweczona w kilka chwil. 

W naszej rodzinie praktykuje się pakowanie prezentów w świąteczne torby, którymi wymieniamy się co roku i wykorzystujemy je ponownie na kolejne Święta. To rozwiązanie pozwala zaoszczędzić, a przy tym dobrze wpasowuje się w ideę less waste. Niekiedy jednak odchodzimy od tej zasady i pakujemy prezenty w papier. Podczas otwierania podarków staramy się ich nie niszczyć - tak, aby można je ponownie wykorzystać.

Najlepiej wybierać papiery ekologiczne, które w razie zniszczenia można wyrzucić do odpowiedniego pojemnika. 

Co to są elektrośmieci? Co zrobić z elektrośmieciami?

Elektrośmieci są niczym innym, jak zużytym sprzętem elektronicznym. Na Święta bardzo często obdarowujemy się sprzętem AGD, RTV czy też elektrycznymi zabawkami. Stare najczęściej lądują wśród śmieci lub zbierają kurz. Według prawa nie wolno wyrzucać elektrośmieci do zwykłego śmietnika. Grozi za to kara do 5000 zł. Ten rodzaj śmieci jest niebezpieczny dla ludzi i środowiska. Każdorazowo należy oddać je do specjalnego punktu zbierania elektrośmieci lub zamówić ich wywóz z domu. Dotyczy to nie tylko dużego AGD, takiego jak lodówka czy pralka a nawet mniejszego - jak prostownica czy suszarka do włosów. Elektrośmieci to także zabawki dla dzieci na baterie lub zużyte żarówki.

Warto pamiętać także o tym, że elektrośmieci nie wolno demontować. Mogą uwolnić szkodliwe dla ludzi i otoczenia substancje. Zatem - co robimy z elektrośmieciami? Oddajemy do specjalnego punktu, Moi Drodzy.

Korzystając z okazji, życzę Wam wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia. I oby kolejny rok był lepszy od tego przemijającego.

xoxo

23:07:00 5 comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (80)
    • ▼  cze (9)
      • Weronika Jaczewska - Twój ruch - recenzja
      • Mariolina Venezia - Tajemnica Serra Venerdi - rec...
      • Michał Kuźmiński - Złodziej czasu - recenzja
      • Bartłomiej Ludwisiak - Belwood Quarry - recenzja
      • Łukasz Piper - Kryształowa wieża - recenzja
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates