• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

  Cześć.


Jakoś tak się złożyło, że dawno już nie miałam okazji pokazać Wam nowości do makijażu, jakie zagościły w mojej kosmetyczce. A wierzcie mi, tych w dalszym ciągu przybywa, choć staram się mocno ograniczać kupowanie nowych rzeczy i zużyć jak najwięcej kosmetyków, które już od dawna kurzą się w moim kuferku (ok, bądźmy szczerzy, w 30 kuferkach :D). Ostatnimi czasy armię moich kosmetyków kolorowych zasiliły jednak zupełne nowości, których nie miałam okazji sprawdzić wcześniej- kosmetyki kolorowe Dermacol - marki, którą znam doskonale z jedynego w swoim rodzaju mocno kryjącego podkładu idealnego na większe wyjścia. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o pierwszych wrażeniach, odnośnie nowości, jakie u mnie goszczą- i zdecydowanie zostaną na dłużej. 


# Podkład Dermacol Caviar Long Stay make up & corrector
Nie mogłabym nie zacząć od mojej nowej zdecydowanej miłości. To podkład z korektorem zamknięty w fantazyjnym słoiczku. Kiedy otworzymy górną część wieczka, naszym oczom ukazuje się korektor. Kiedy zaś go odkręcimy, mamy podkład w klasycznej płynnej formie ze szpatułką do nakładania. Przyznam, że z takim fajnym rozwiązaniem jeszcze się nie spotkałam. Mój odcień to 3 - nude. Początkowo myślałam, że będzie dla mnie nieco za ciemny, jednak bardzo fajnie dopasowuje się do koloru skóry. Dodatkowo ja opruszam podkład nieco jaśniejszym sypkim pudrem, w związku z czym do mojej nie najjaśniejszej cery na lato ten odcień pasuje idealnie. Kocham go za perfekcyjne krycie, trwałość od rana do wieczora i fakt, że nie robi z twarzy efektu maski. Polecam gorąco.

# Dermacol Long Lasting Lip Colour 16H
Te pomadki to dla mnie zdecydowanie odkrycie ostatnich czasów! Przyznam, że nie lubię tych wszystkich długotrwałych pomadek, które nie tylko wysuszają usta, ale i robią na nich mało estetyczną skorupę. To więc dla mnie strzał w dziesiątkę- z jednej strony pomadka z kolorem, z drugiej zaś przeźroczysty błyszczyk, który utrwala kolor. I w końcu nie jest to nudny mat! Co więcej, pomadkę łatwo można usunąć płynem do demakijażu, nie wysusza ust i mimo jedzenia, picia i palenia naprawdę trzyma aż do zmycia ust.

# Dermacol Invisible Fixing Powder
Pudry sypkie to ostatnio must have w mojej kosmetyczce. Ten zdecydowanie wpasowuje się w mój gust. Nadaje śliczne, satynowe wykończenie i jest bardzo trwały. Brakuje mi w nim jedynie zabezpieczenia w postaci przekręcanej góry.

W mojej kolekcji znalazły się także- baza pod makijaż Satin Make Up Base oraz tusz do rzęs Magnum, jednak póki co wykańczam produkty innej marki w tej kategorii, więc opowiem Wam o nich innym razem.

Znacie markę Dermacol? Jakie macie o niej opinie?
xoxo

12:28:00 1 comments

 Hej, Kochani. Ostatnio pokazywałam Wam kilka ciekawych i sprawdzonych pomysłów na prezent dla dziewczyny - dzisiaj zaś chciałam podsunąć Wam kosmetyki kolorowe, które warto wziąć pod uwagę, obdarowując miłośniczkę makijażu. Ostatnimi czasy miałam okazję poznać kolejne kosmetyki marki Wet'n'wild, której kolorówkę bardzo lubię - nie tylko jest ona dobrej jakości, ale i można ją kupić w całkiem przystępnej cenie. Kosmetyki do makijażu kupuję najczęściej w Notino - gdzie znajdziecie także i tą markę. Tym razem sprawdziłam zestaw, który umożliwia wykonanie pełnego makijażu twarzy - idealnego na co dzień.

 

12:23:00 No comments

 Cześć, Kochani.


Od kilku lat wszelkiej maści olejki są coraz bardziej popularne w codziennej pielęgnacji. Muszę przyznać, iż o ile nie cierpię na przykład demakijażu twarzy metodą ocm czy też wcierania olejku w ciało (nienawidzę uczucia tłustej skóry), o tyle olejowanie włosów sprawia mi mnóstwo przyjemności. Od niedawna usiłuję się także przekonać do zastąpienia klasycznego żelu pod prysznic olejkiem. W związku z tym swoim testom poddałam ostatnimi czasy olejek pod prysznic marki Lirene w wariancie inca inchi. Czy jednak owa forma mycia ciała zdołała mnie do siebie zachęcić?

12:46:00 No comments

 Cześć, Kochani.


Co kupić swojej drugiej połówce na prezent? Z przyjemnością podsunę Wam kilka kosmetycznych propozycji na prezent dla Waszej ukochanej, które na 99% okażą się trafione, jeśli tylko znacie podstawowe jej preferencje zapachowe i kolorystyczne. ;-) Wierzcie mi, chociażby nie wiem, ile ich miała i jak się zarzekała, że więcej mieć ich nie potrzebuje - kosmetyki zawsze ucieszą kobietę. 

12:17:00 No comments

 Cześć, Kochani.


Pogoda niestety zdecydowanie nas nie rozpieszcza - okropna szarówka nastraja wręcz przygnębiająco. Nie poddając się jednak pogodzie (choć ta uniemożliwia mi zrobienie dobrze oświetlonych zdjęć, co doprowadza mnie do szewskiej pasji ;)), pokażę Wam dziś kilka kolorowych nowości, które zagościły niedawno w mojej kosmetyczce. Będzie to mały misz-masz - opowiem Wam zarówno o nowinkach w mojej pielęgnacji twarzy, włosów, jak i w makijażu, wśród których znalazły się zarówno perełki, buble, jak i... zupełne dziwaki. ;-)

12:13:00 No comments

Cześć, Kochani.

Po kilkuletniej rozłące sympatia, jaką dawniej darzyłam Avon powróciła ze zdwojoną siłą. Jakiś czas temu prezentowałam Wam między innymi przepięknie pachnące, perfumowe nowości, którymi to otulam się ostatnimi czasy. Postanowiłam także sprawdzić jakość kosmetyków z innych działów i tak oto w ramach akcji #AvonSieSprawdza do mojej kosmetyczki trafiły cztery nóweczki - wodoodporny balsam odświeżająco ochronny z filtrem SPF30, poczwórny zestaw cieni True Color mod muse, matowa pomadka w moim ulubionym odcieniu czerwieni oraz krem do twarzy Anew nutri advance. Jakie są moje pierwsze wrażenia? Czy kosmetyki Avon na przestrzeni lat stały się lepszej, czy też gorszej jakości?

12:03:00 No comments

 Hej. 


Jako posiadaczka cery mieszanej, tłustej niestety niezmiernie w strefie T, nie wyobrażam sobie rozpocząć wykonywania makijażu bez nałożenia matującej bazy. Jeśli o tę kwestię chodzi, jestem niezwykle wymagająca, bowiem nie lubię poprawiać z konieczności makijażu w ciągu dnia, jednak jeszcze bardziej irytuje mnie świecący się nos, czy też czoło. Ciężko mi jednak było przez długi czas znaleźć bazę, która zmatowi moją buźkę na odpowiednią ilość godzin a przy tym jej nie wysuszy i- co najważniejsze, nie będzie tworzyć ciasteczka po nałożeniu podkładu czy pudru. Mniej więcej trzy miesiące temu natrafiłam na jedną z kolorowych baz marki Lirene- wybrałam oczywiście wariant matujący no pores w różowym opakowaniu, który oprócz oczywistego efektu ma zminimalizować widoczność porów. Czy baza matująca Lirene No Pores dała sobie radę?

11:58:00 No comments

Miejsce, w którym pracujesz ma szczególny wpływ na Twoją efektywność. Nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy, oświetlenie, muzyka oraz zapachy mogą zmotywować Cię do wytężonego wysiłku lub sprawić, że stracisz jakikolwiek zapał. Jak w takim razie stworzyć sobie idealny kąt na home office i nie tylko? Odpowiedź poznasz w tym artykule!

19:16:00 6 comments

Któż nie zna słynnej Coco Chanel i jej legendarnych zapachów? Mademoiselle jest chyba największą ikoną spośród perfum zjawiskowej projektantki. Zamknięty w klasycznym flakonie zapach już od wielu lat przyciąga spojrzenia zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Ta piękna kwiatowo-szyprowa kompozycja pasuje właściwie na każdą wyjątkową okazję i oczarowuje mieszanką delikatności, kobiecości i zwiewności. Słodycz, odurzenie i nieco orientu... Taka właśnie jest Mademoiselle.


22:55:00 6 comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (80)
    • ▼  cze (9)
      • Weronika Jaczewska - Twój ruch - recenzja
      • Mariolina Venezia - Tajemnica Serra Venerdi - rec...
      • Michał Kuźmiński - Złodziej czasu - recenzja
      • Bartłomiej Ludwisiak - Belwood Quarry - recenzja
      • Łukasz Piper - Kryształowa wieża - recenzja
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates