• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Mamy dla siebie cały świat wyobraźni. To bardzo dużo, proszę pana.”

Studiujesz prawo, doskonale łącząc naukę z wieczorną pracą. Życie w Nowym Jorku nie jest jednak tanie – a Ty, oprócz utrzymania się w mieście i na uczelni, pomagasz jeszcze finansowo rodzinie, która wraz z trójką Twojego młodszego rodzeństwa pozostała w Phoenix. Zarabiasz jako call girl – dziewczyna, która podczas każdego dyżuru rozmawia z klientami, poznając ich fantazje seksualne. Większość z nich oczekuje po prostu szybkiej, telefonicznej, płatnej rozrywki, jednak… istnieje również pewien wyjątek. Tajemniczy mężczyzna, który dzwoni do Ciebie tylko po to, aby porozmawiać – i to już od wielu miesięcy. Ktoś równie samotny jak Ty, z którym zaczyna Cię łączyć mocna, choć jedynie wirtualna więź. O ile odbierając połączenia od telefonicznych kochanków, jedynie wchodzisz w zaplanowaną rolę, wykonując jednocześnie domowe obowiązki, o tyle rozmawiając z tą jedną osobą, w pełni skupiasz się na wymienianych przez Was słowach. Przeniesienie tej znajomości do prawdziwego świata, byłoby jednak pogwałceniem zasad Twojej profesji. Pomimo tego, jesteś coraz bardziej zaintrygowana tym, kto znajduje się po drugiej stronie słuchawki… i już wkrótce będziesz się mogła o tym przekonać, na skutek zawirowania, którego nijak nie mogłaś się spodziewać.

17:13:00 No comments

„Sumienie? Rozejrzyj się, gdzie jesteś i z kim masz do czynienia. Przychodzą do stripa zaspokoić swoje ego za pieniądze.”

Kiedy miałam 20 lat i dopiero co przeprowadziłam się do większego miasta, w którym przyszło mi spędzić kolejną dekadę, zastanawiałam się nad tym, co chcę robić zawodowo. Będąc na studiach, które konsekwentnie zabijały moją miłość do angielskiego, nie miałam dużych perspektyw. Pewnego dnia natrafiłam na intrygujące ogłoszenie o pracę, którego tytuł brzmiał ni mniej, ni więcej: „zostań hostessą w klubie – zarobki od 6 tysięcy w górę”. Nie zastanawiając się wiele, natychmiast odpowiedziałam i umówiłam się na rozmowę. Klub mieścił się w piwnicy jednego z pubów na Rynku. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zeszłam schodami na dół i ujrzałam niekończący się bar, szklane stoliki i kilka podestów z rurami – wszystko to okolone przyćmionymi, migającymi, czerwonymi światłami! Nigdy dotychczas nie widziałam takiego miejsca. Bardziej skonsternowała mnie jednak grupka dziewczyn, która – nic nie robiąc sobie z obecności obcej osoby – biegała po terenie klubu w samej bieliźnie lub bez niej na niebotycznie wysokich szpilkach i przygotowywała się do występu. Do wyboru miałam dwie opcje – zostać promotorką, która chadzając z różową parasolką po terenie Rynku, namawia klientów na odwiedzenie klubu lub być hostessą. Zadaniem tej drugiej okazało się krążenie po klubowej sali, dotrzymywanie towarzystwa obecnym tam panom i namawianie ich na zakup drinków w niebotycznej cenie. Zapewne spróbowałabym swoich sił, skuszona szybkim i wysokim zarobkiem, gdyby nie interwencja mojego przyszłego męża, który nie pozwolił mi utopić się w tym fascynującym mroku. Gdybym przyjęła ofertę, nie miałabym żadnych wyrzutów sumienia, czyszcząc klientom konto – wszakże o tych, którzy odwiedzają takie przybytki, najczęściej mając rodziny czy właśnie je zakładając, mam jak najgorsze zdanie. Jednak nie o tym. Przytoczyłam Ci tę historię, aby wyjaśnić, dlaczego lektura „Dziewczyny ze stripa” była dla mnie tak wciągająca.

15:16:00 No comments

Live like you’re going to die… because you are. Niepozbawiony cenionego przeze mnie czarnego humoru, jeden z moich ulubionych nadruków z niezmiennie czarnych koszulek, zdecydowanie pasuje mi jako tekst otwierający recenzję „Bezgłowego kurczaka i wyczekiwanej apokalipsy” – książki o niepozornej okładce, za którą znalazła się nader zwichrowana historia, która spowodowała… że jakieś kilkadziesiąt razy literalnie umierałam ze śmiechu. A to – jak już zapewne doskonale wiesz – przy całym moim mrocznym jestestwie, jest praktycznie niespotykane. 😉

„Ta historia jest mniej więcej o tym, jak różnica poglądów może wywołać apokalipsę i czym może się skończyć wyprawa przez ciemny las w poszukiwaniu egzorcysty. Zwłaszcza kiedy nie wierzy się w duchy.”

17:01:00 No comments
Pure Beauty, dostarczające nam co miesiąc pudełka pełne kosmetycznych nowości, w lutym zdecydowanie zaszalało - proponując nam edycję o nazwie "With Love" w absolutnie pięknej szacie graficznej. Sprawdźmy, co tym razem znalazło się w środku. Osobiście uważam, że jest to... jedna z najbardziej ciekawych edycji, z jakimi miałam do tej pory do czynienia. ;) 

15:18:00 No comments
Uszkodzenia mechaniczne włosów to coś, czego unikam jak ognia! Z tego powodu zawsze po spłukaniu z włosów odżywki i osuszeniu ich miękkim ręcznikiem z nadmiaru wody, nakładam na nie przed czesaniem odżywkę bez spłukiwania albo serum. Jestem jednak w tej kwestii dość wybredna - większość tego rodzaju produktów ma tendencję do przeciążania moich delikatnych włosów, inne zaś je puszą z uwagi na zbyt dużą zawartość protein. W ostatniej edycji boxa Pure Beauty znalazłam jednak produkt, który jest idealnie wyważony - multifunkcyjną kurację bez spłukiwania marki Artishoq. 

14:49:00 No comments
W lutowej edycji boxa Pure Beauty znalazł się kosmetyk, który od razu podbił moje serce włosomaniaczki - a mianowicie płukanka octowa marki Only Bio, której produkty uwielbiam. Miałam już wcześniej styczność z octowymi płukankami, jednak tylko takimi, które wykonałam w domowy sposób. Zapach octu nie jest jednak tym, co jestem w stanie tolerować, zatem szybko porzuciłam ich stosowanie, choć muszę przyznać, że świetnie domykały łuski włosów i dodawały im blasku. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że w najnowszej edycji boxa Pure Beauty znalazła się propozycja firmy Only Bio, która pachnie tak samo dobrze jak działa. ;) 

14:44:00 No comments
W dzisiejszym wpisie chciałabym przybliżyć Wam zawartość edycji specjalnej boxa Mixa od Pure Beauty. Kosmetyki, które tym razem znalazły się w środku zdecydowanie pozwolą nam zadbać o nawilżenie ciała na odpowiednim poziomie, co ważne jest szczególnie zimą, kiedy za oknem są niskie temperatury, a powietrze wewnątrz pomieszczeń jest przesuszone, w związku z wciąż pracującymi kaloryferami. Sprawdźmy, co znalazło się w środku. ;) 

#mixa #skincare #mixabodyjar #ceramideprotect #ureacicarepair @mixa_polska

14:25:00 No comments

Edycje specjalne boxów, które znaleźć możecie u Pure Beauty, nie przestają zaskakiwać. Kilkanaście dni temu przybyło do mnie pudełko "Dercos box", którego zawartość pokażę Wam poniżej. Tym razem zawartość zwiążana jest tylko z pielęgnacją włosów oraz skóry głowy.

#JAkontraŁUPIEŻ #MEvsDANDRUFF #vichy #dercos #haircare #skincare #vichypoland #testowaniesponsorowane @vichylaboratoires


Muszę przyznać, że bardzo przypadł mi do gustu sam box - którego design przywodzi na myśl... drewno. Wszystko ładnie zgrało się kolorystycznie z zawartością. ;) 
14:15:00 No comments
Marka Garnier od wielu lat jest znana i ceniona przez wszystkie miłośniczki zadbanej skóry twarzy i ciała oraz pięknych włosów. Moim ulubionym produktem Garnier do pielęgnacji skóry twarzy i włosów jest maska banana hair food z serii Garnier Fructis. Dlaczego jako niepoprawna włosomaniaczka najbardziej lubię właśnie ten kosmetyk spośród wszystkich tej firmy, których jest przecież bez liku? Sprawdźmy. ;)

14:04:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (71)
    • ▼  maj (20)
      • Paweł M. Arent - Medalion - recenzja
      • Miłosz Wołk - Łaniewski - Miejmy to za sobą - rece...
      • Sebastian Orszulik - Tam i z powrotem + trzy metry...
      • Joanna Kurek - Amartu-Ziqqu. Przebudzenie - recenzja
      • Karol Husak - Wcielone zło - recenzja
      • Kathryn Croft - Ostatniej nocy - recenzja
      • Maren Stoffels - Escape room - recenzja
      • Stanisław Lem - Głos Pana - recenzja
      • B. Dyakowski - Z naszej przyrody - recenzja
      • WP Rdzanek - Akord - recenzja
      • Bożena Bisewska - To, co nie pamięta - recenzja
      • Krzysztof Drozdowski - Wampir z Osielska - recenzja
      • Piotr Żymełka - Niewierny - recenzja
      • MAESTRIA - Selena. Córka dwóch światów - recenzja ...
      • Agnieszka Łepki - Domek nad jeziorem Borzymskim - ...
      • Kyra Parsi - Jak rozkochać gbura - recenzja
      • Marta Górna - Pacuła. Najsłynniejsza Polka na świe...
      • Katarzyna Hewa - Małe wstrząsy - recenzja
      • Michael Connelly - Wilcza jagoda - recenzja
      • Barbara Seleman - Zanim spłonę - recenzja
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates