W gimnazjum przeczytałam całą serię książek wydaną przez Ossolineum, opowiadającą o problemach dotykających nastolatków. Zdecydowanie najbardziej zapadła mi w pamięć wstrząsająca powieść “W sidłach anoreksji” Heidi Hassenmüller. Choć wiele wody w rzece upłynęło od tamtych, wspominanych z rozrzewnieniem lat, wciąż interesuję się tematem schorzeń związanych z jedzeniem. Z tego powodu z dużą dozą zaciekawienia sięgnęłam po reportaż “Znikam” zaproponowany przez Filię na Faktach.
Zaburzenia odżywiania u dzieci i młodzieży, które polegają na istotnych zakłóceniach łaknienia, powstałych na podłożu psychicznym to zmora współczesnych rodziców. Wbrew niewinnej nazwie, mogą wywołać u osób nimi dotkniętych bardzo poważne problemy zdrowotne w postaci niedoborów pokarmowych oraz wielu groźnych chorób i związanych z nimi powikłań. Co gorsza, nikt nie jest przed nimi w pełni zabezpieczony, więc mogą dotknąć absolutnie każdego. Najczęściej pojawiają się ukradkiem i całkowicie nieoczekiwanie, bez znaków ostrzegawczych, że zbliża się coś naprawdę złego. I stanowią wielki problem cywilizacyjny.
Współczesna nauka wyróżnia bardzo wiele postaci tej jednostki chorobowej. Do najbardziej powszechnych należą bulimia oraz anoreksja. Nazwa tej pierwszej pochodzi od greckiego słowa „bulimis”, czyli: „byczy apetyt”. Jej podstawowym objawem jest patologiczne objadanie się bez umiaru, a następnie „pozbywanie” się spożytego nadmiaru kalorii poprzez prowokowanie wymiotów; czasami wskutek użycia specjalnych środków przeczyszczających. Chorzy charakteryzują się bardzo niskim stopniem samooceny oraz przekonaniem o istnieniu wielu wad w swoim wyglądzie, przez co koncentrują się na ich ciągłym poprawianiu w celu osiągnięcia idealnych według nich wagi i wymiarów. Efektem takiej postawy są bardzo poważne skutki zdrowotne - w tym niewydolność nerek oraz odwodnienie. Cierpi na nią około 4% populacji!
.jpeg)

.png.PNG)
