• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

Mawiają, że jeśli znajdziesz się wśród wron – musisz krakać tak jak one. A przynajmniej powinieneś. Dopasować się niczym kameleon i pod żadnym pozorem nie wygłaszać opinii sprzecznej do tych wypowiadanych przez resztę. To nic, że nie zgadzasz się ze zasłyszanymi słowy. Przecież nie możesz się wychylać; masz powoli przeobrażać się w bezwolną owcę, ślepo podążającą za tłumem na sam skraj urwiska. Gdy do niego dotrzesz, skoczysz - jeżeli tylko Ci każą. Powtarzaj po pozostałych. Porzuć swoje stylowe ubrania, od lat określające Twój charakter i posiadane preferencje. Nie wyrzucaj ich, na to zabraknie Ci serca, które jeszcze, nie do końca oszronione wszechobecnym mrozem otoczenia, posiadasz. Schowaj je jak tchórz na dno szafy, wyjmując tylko wówczas, kiedy nikt poza milcząco ferującym swe wyroki księżycem nie patrzy. Wstydź się tego, kim jesteś i nie miej siły o to walczyć, coraz bardziej upodabniając się do szarej, bezkształtnej masy bezosobowych “wszystkich”. Odwracaj wzrok, kiedy ktoś staje się ofiarą szkolnej elity i wysuszonymi, poszarzałymi od kłamstw ustami szepcz błagalnie pod nosem: jak dobrze, że to nie ja.  

 

Nie zrobiłam żadnej z tych rzeczy. Dziś jeden z moich dumnych tatuaży po przetłumaczeniu głosi: “wierna swoim przekonaniom”. 

 

Tobie zaś udało się wtopić w otoczenie – lecz czy stając się tłem, nie zostałeś nikim?  

Tylko przystając do przeciętności przetrwasz, mając w pamięci, że każda odmienność uczyni z Ciebie cel. Wśród elitarnych jedynie z nazwy wartością nadrzędną przeciętność; oryginalność koniecznym do wytępienia złem - złamania, zniknięcia, przemalowania czerni bielą, by pokryć ją szarością jedynych objawionych prawd. 

Armia nijakich, wyzutych z życia i własnej tożsamości botów; wyglądające identycznie oddziały kwadratowych łbów.  

Taki powinieneś się stać, znalazłszy w szeregach rzekomych wybrańców. 

To tylko liceum. Trzy lata piekła. Mniej niż 600 dni – wiem; liczyłam. 

Call me UnOrdinary. Tłumaczą to jako: niezwykły. Ja wolę: ekstraordynaryjny. 

01:26:00 No comments

Oryginalni w swej nieidealności, niebanalni poczuciem humoru, urzekający uczuciowością i... uroczy dzięki ładowaniu się z podniesioną wysoko głową w co rusz to nowe tarapaty – tacy bohaterowie książkowi oraz filmowi z pewnością zbierają największe rzesze fanów. I to wcale nie tylko tych najmłodszych. Częściej niż można by pomyśleć wyjście do kina czy po książkę do księgarni z dzieckiem kończy się tym, że do poznania kolejnej części przygód danej postaci to rodzic namawia pociechę, a nie odwrotnie. Niewiele w tym zaskoczenia – w końcu, zdaniem niektórych, każdy ma w sobie wewnętrznego kilkulatka, o którego warto dbać... a dobrze wykreowana bajka potrafi porwać całe pokolenia. 

Pełne ciepła, przesłodkie misie od zawsze cieszyły się ogromnym powodzeniem, nierzadko stając się fenomenem na wiele lat. Wystarczy wspomnieć Uszatka (choć bez mojej ulubionej, wyciętej, niemającej się w nim znaleźć sceny, zaczynającej się od słów: “a teraz drogie dzieci...”), Colargola czy Puchatka i od razu całym tłumom wyrwie się chóralne “ooooch”. Na sławę misiów z dużą dozą prawdopodobieństwa wpływ miał też Brzechwa: “Proszę Państwa, oto miś / Miś jest bardzo grzeczny dziś / Chętnie Państwu łapę poda / Nie chce podać? / A to szkoda!” 

Niedźwiadki mają w sobie niezaprzeczalny powab – a na ich scenie od wielu lat króluje niepodzielnie bohater dzisiejszej recenzji, czyli zauważony przez pewną angielską rodzinę na słynnym dworcu przed biurem rzeczy znalezionych, przemoczony i wówczas niesamowicie zrozpaczony, Miś Paddington. Tym razem uroczą fajtłapę o dystyngowanych manierach i dojrzałej osobowości ukrytej w kudłatym futrze czekają bardzo egzotyczne przygody! Adoptowany przez Brownów niedźwiedź, wskutek zwichrowań losu, jakie tylko jemu mogą się przydarzyć, wybiera się bowiem do dalekiego Peru, gdzie spotka go całe mnóstwo niebezpiecznych zdarzeń. A takie właśnie lubimy najbardziej! Tfu, chciałam napisać: a takie właśnie każde dziecko lubi najbardziej.  

17:58:00 No comments

 aweł Leśniak jest mi doskonale znany z dobrze skonstruowanych kryminałów, a także odpowiedzialny za stworzenie książkowego bohatera, który w tym roku największą ilość razy rozbawił mnie do łez podczas czytania (jeśli nie poznałeś jeszcze Krystiana z “Na pewno?”, musisz to zmienić!). Najnowszej powieści Autora o przykuwającej uwagę okładce i intrygującym tytule nie mogę Ci jednak do końca zarekomendować. Powody poznasz poniżej. Nie wykluczam jednak, że opowieść ta ma szansę spodobać się fanom skrzyżowania horroru ze sci-fi, twórcom teorii spiskowych, tych o końcu świata czy miłośnikom post-apo. Wszak w literaturze jedną z najpiękniejszych rzeczy jest to, iż każdy odbiera ją inaczej. 

A teraz pora na historię o historii... 

Czy jesteśmy sami w kosmosie? Czy na odległych planetach istnieją inne cywilizacje? A jeśli tak - to czy wiedzą o naszym błękitnym globie? Pytania te dręczą ludzkość od kiedy człowiek zdał sobie sprawę, że jest tylko drobną częścią Wszechświata. I chyba słusznie.  

Astronomowie oceniają, że w Galaktyce Drogi Mlecznej obejmującej nasz Układ Słoneczny znajduje się przynajmniej 300 milionów planet nadających się do życia, a więc posiadających zasoby ciekłej wody i spełniających inne konieczne warunki. Wiele z nich krąży w odległości zaledwie 30 lat świetnych od Słońca – gwiazdy, która nieustanne ogrzewa naszą planetę. Z samego rachunku prawdopodobieństwa wynika, że na którejś z nich musi istnieć jakaś forma egzystencji. Nic więc dziwnego, że od 70 lat naukowcy przy użyciu specjalistycznego sprzętu intensywnie poszukują jakichkolwiek śladów obcych nam cywilizacji. Sami też próbują nawiązać z nimi kontakt, wysyłając regularnie sygnały radiowe w czeluść otaczającego Ziemię uniwersum. Na razie bezskutecznie i według niektórych – na całe szczęście.  

18:49:00 No comments

Powieść fantasy wykreowana z ogromną ilością dobrego humoru, która będzie doskonałą rozrywką zarówno dla czternastolatka, jak i dorosłego odbiorcy? Voilà - przedstawiam Ci “Przeklęte korony”, będące kontynuacją przewrotnych losów dwóch bohaterek, różniących się od siebie jak ogień i woda. Catherine Doyle i Katherine Webber po raz wtóry stanęły na wysokości zadania, udowadniając, że tak zwana klątwa drugiego tomu wcale nie musi mieć miejsca - jeśli tylko rozwinie się opowieść z odpowiednio dużą dawką finezjo-fantazji, której im zdecydowanie nie brakuje. Fani akcji rozgrywającej się w krainach stanowiących swoje zupełne przeciwieństwo z pewnością również poczują się urzeczeni – Autorki udanie przenoszą bowiem do świata mrocznej i skutej lodem Gevry oraz okolonego gorącymi piaskami pustyni Królestwa Pocałunku Słońca. Wszędzie tam, gdzie pojawiają się młode, dopiero co koronowane królowe Eany, roi się od nieprzewidzianych zwrotów akcji oraz dynamicznych przygód, od śledzenia których nie można się oderwać. 

PS Wielbiciele romantasy także się nie zawiodą - delikatna Rose i żywiołowa Wren wciąż są targane rozterkami pierwszych miłosnych uniesień. W tej części historii ich sytuacje uczuciowe gmatwają się jeszcze bardziej... jako że na horyzoncie pojawiają się nowe postaci. Stare nabierają zaś zupełnie innego charakteru, prezentując dotychczas nieznane i jakże nęcące rysy... Zapewniam – dzieje się; płonie królestwo. 

“Rozkrusz lód, by uwolnić klątwę. Zabij jedną bliźniaczkę, by uwolnić drugą.” 

Jak pokazują karty historii całego świata, żaden land mający więcej niż jednego władcę, nie zyskał szczęśliwego zakończenia. Toczony konfliktami w końcu spłynął krwią, stanął w ogniu wojennej pożogi albo zaniknął z mapy. Czy dla Eany, rządzonej rękami dwóch królowych, istnieje jakakolwiek nadzieja na przyszłość w jasnych barwach? 

21:44:00 No comments

W gimnazjum przeczytałam całą serię książek wydaną przez Ossolineum, opowiadającą o problemach dotykających nastolatków. Zdecydowanie najbardziej zapadła mi w pamięć wstrząsająca powieść “W sidłach anoreksji” Heidi Hassenmüller. Choć wiele wody w rzece upłynęło od tamtych, wspominanych z rozrzewnieniem lat, wciąż interesuję się tematem schorzeń związanych z jedzeniem. Z tego powodu z dużą dozą zaciekawienia sięgnęłam po reportaż “Znikam” zaproponowany przez Filię na Faktach. 

Zaburzenia odżywiania u dzieci i młodzieży, które polegają na istotnych zakłóceniach łaknienia, powstałych na podłożu psychicznym to zmora współczesnych rodziców. Wbrew niewinnej nazwie, mogą wywołać u osób nimi dotkniętych bardzo poważne problemy zdrowotne w postaci niedoborów pokarmowych oraz wielu groźnych chorób i związanych z nimi powikłań. Co gorsza, nikt nie jest przed nimi w pełni zabezpieczony, więc mogą dotknąć absolutnie każdego. Najczęściej pojawiają się ukradkiem i całkowicie nieoczekiwanie, bez znaków ostrzegawczych, że zbliża się coś naprawdę złego. I stanowią wielki problem cywilizacyjny.  

Współczesna nauka wyróżnia bardzo wiele postaci tej jednostki chorobowej. Do najbardziej powszechnych należą bulimia oraz anoreksja. Nazwa tej pierwszej pochodzi od greckiego słowa „bulimis”, czyli: „byczy apetyt”. Jej podstawowym objawem jest patologiczne objadanie się bez umiaru, a następnie „pozbywanie” się spożytego nadmiaru kalorii poprzez prowokowanie wymiotów; czasami wskutek użycia specjalnych środków przeczyszczających. Chorzy charakteryzują się bardzo niskim stopniem samooceny oraz przekonaniem o istnieniu wielu wad w swoim wyglądzie, przez co koncentrują się na ich ciągłym poprawianiu w celu osiągnięcia idealnych według nich wagi i wymiarów. Efektem takiej postawy są bardzo poważne skutki zdrowotne - w tym niewydolność nerek oraz odwodnienie. Cierpi na nią około 4% populacji! 


18:46:00 No comments

Bardzo obiecująca nowość na rynku czytelniczym – ebooki, których kolor okładek odzwierciedla charakter treści! Mam przyjemność przedstawić Ci @lovebooki.dm ♥ Co oferują na początek? 5 krótkich i lekkich powieści Z MISJĄ do wyboru. Nie jest to kolejny wydawca, posiadający w swoim katalogu popularne tytuły - a te, które Damian Marmul stworzył z jednego, jakże istotnego powodu: aby zachęcić każdego, z osobami niesięgającymi po książki na czele, do... przeczytania czegoś dla przyjemności. Jego pierwsze propozycje liczą sobie około stu stron każda, co czyni je idealnym wyborem na jeden wieczór.  

Jakby zachęt było mało, dwie istotne informacje.  

➡ Na instagramowym profilu Wydawnictwa trwa konkurs, w którym możesz wygrać topowy sprzęt elektroniczny. Jak wziąć w nim udział? Wystarczy, że pokażesz na zdjęciu jak czytasz Lovebooki, oznaczysz ich IG i użyjesz hashtagu #czytamlovebooki ♥!  

➡ Jeśli wpiszesz kod rabatowy “Thrillerly10” na stronie LoveBooki.pl, zyskasz 10% rabatu. Rozważ zakup pakietu wszystkich 5 ebooków - to najkorzystniejsza cenowo opcja! 

Wyobraź sobie świat, w którym istnieją tylko ludzie czytający książki. Każdego wieczoru, kiedy wrócą z pracy lub szkoły, zamiast włączać telewizor czy chwytać pada do gry, wybierają lekturę na dziś. Jedni wolą poradniki, inni preferują romanse, kolejni najbardziej relaksują się przy opisach krwawych mordów. Nieważne, po jaki typ literatury sięgają - najbardziej cenne jest to, że nie wyobrażają sobie życia bez pochłaniania kolejnych zdań. To piękna imaginacja rzeczywistości, w jakiej istnieją same inteligentne osoby o niemającej kresu wyobraźni. Stworzenie takiego miejsca, jest misją Autora ebooka, będącego bohaterem niniejszej recenzji. Czyż nie jest to wręcz bajkowe założenie? 

A teraz pora na historię o historii dla “Przełamując ciszę”, którą napisał Damian Marmul. Zapewne nie zdziwi Cię fakt, że na pierwszy ogień zdecydowałam się poznać opowieść opatrzoną okładką o czarnej barwie. Czy znalazłam za nią to, czego oczekiwałam? 😉  

15:00:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (79)
    • ▼  cze (8)
      • Mariolina Venezia - Tajemnica Serra Venerdi - rec...
      • Michał Kuźmiński - Złodziej czasu - recenzja
      • Bartłomiej Ludwisiak - Belwood Quarry - recenzja
      • Łukasz Piper - Kryształowa wieża - recenzja
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates