Novex - brazilian keratin - maska keratynowa

16:03:00

Witajcie, Kochani.

Zapewne pojęcie keratyna znane jest każdemu, kto ma choć niewielkie pojęcie o włosach- stanowi bowiem ich główny budulec. I choć dzięki dobremu wypełnieniu łusek włosów keratyną stają się one gładkie i sprężyste, keratyna jest też składnikiem niebezpiecznym- zalicza się bowiem do grupy protein, które stosowane w nadmiarze mogą doprowadzić do przeproteinowania, w efekcie czego włosy będą się puszyć, łamać i przypominać kładzione na Święta pod obrusem sianko (na szczęście jest to zabieg odwracalny). 

Moje włosy, zaliczające się do nisko/średnioporowatych proteiny lubią mniej więcej raz na pięć dni- najczęściej stosowane nie na dłużej niż dziesięć minut (zazwyczaj jest to maska lub odżywka po myciu). Wiem jednak, iż są osoby które proteiny stosują nawet co dwa dni, ponieważ ich włosy je lubią. Są jednak i tacy, którzy stosują np. keratynę raz na dwa tygodnie (to głównie posiadaczki włosów wysokoporowatych, bardzo suchych, mocno zniszczonych). 

Sama od dawna poszukuję dobrej keratynowej maski, dlatego wprowadzona niedawno przez Fryzomanię seria kosmetyków Novex bardzo mnie zainteresowała. Jak maska brazilian keratin spisała się na moich włosach?

Maska zamknięta jest w odkręcanym, czerwonym słoiczku z całkiem fajną szatą graficzną. Muszę przyznać, że rzuca się w oczy. 


Co ciekawe, maska naprawdę jest importowana do Europy z Brazylii - importer jednak zadbał o poinformowanie klientów i zamieścił najważniejsze informacje oraz sposób użytkowania.


Maskę znalazłam na stronie Fryzomania w baaaardzo korzystnej cenie, bowiem 210g kosztuje tylko 11,89 (a obecnie nawet 10,71 w promocji) - KLIK.



Mamy tutaj do czynienia z kremową, lecz nie za gęstą konsystencją - a że produkt nakładam po myciu włosów jest to chyba najlepsza, bo najbardziej wydajna opcja. Zapach ciężko właściwie mi określić, ale jest to coś lekkiego, co przywodzi mi na myśl pudrowy balsam. Nie spotkałam się jeszcze z taką wonią maski- w dodatku utrzymuje się ona na włosach jeszcze długo po spłukaniu co bardzo lubię.



Skład niestety rozmieszczony jest bardzo niefotograficznie, ponieważ rozciąga się przez trzy czwarte długości opakowania. Pomimo dwóch zdjęć nie bardzo go widać, toteż litościwą będę i przepiszę go dla Was poniżej.

Uffffff... Pomyślałam sobie, że w składzie znajduje się pół tablicy Mendelejewa co najmniej. Co ciekawe- część składników raz pierwszy na oczyska niebieskie swe widzę. Co też oni w tej Brazylii używają...

Co więc mamy w składzie tak naprawdę?
Woda, emolient wygładzający, emolient będący wazeliną, skrobia kukurydziana, substancja ułatwiająca rozczesywanie i wygładzająca, zapach, składnik kompozycji zapachowych x2, hydrolizowane cząsteczki keratyny, substancja konserwująca x2, substancja nawilżająca, lekki silikon, substancja nawilżająca, różeniec górski, ekstrakt z płatków białych kwiatów, wyciąg z kwiatów róży francuskiej, alkohol umożliwiający wniknięcie substancji w skórę, lanolinę, witaminę E, konserwant x2, glicerynę, emolient natłuszczający, antystatystyk, składnik pogrubiający i natłuszczający włos będący lekkim silikonem, składnik wpływający na konsystencję, składnik chroniący przed UV, antystatystyk, łagodna substancja myjąca x2, aminokwas, składnik konsystencjotwórczy.


Choć maska wzbudziła we mnie bardzo pozytywne wrażenia jeśli chodzi o zapach, konsystencję czy obietnicę producenta- trochę obawiałam się, że jej działanie na włosach będzie wręcz odwrotne do pozytywnego. Dlaczego? Ano dlatego, że w składzie już na trzecim miejscu mamy mocno natłuszczającą i zapychającą wazelinę, której nigdy nie stosowałam na włosy nawet z innymi dodatkami i nie spodziewałam się że to zrobię. Wiem, że stosuje się to przy innym rodzaju włosów (jak właśnie np. te brazylijskie), jednak przecież nasze europejskie to zupełnie inna bajka. Co dalej? Zapach już na szóstym miejscu. A przecież wszystkie substancje będące poza nim są w coraz mniejszej i mniejszej aż w końcu śladowej ilości. Nasza główna bohaterka, keratyna, również znalazła się za zapachem.

Kto nie ryzykuje jednak, ten nie ma- w końcu nie jest to typowy kosmetyk dostępny w pierwszej lepszej drogerii, tylko sprowadzany z daleka, żeby nawet nie rzec- egzotyczny produkt.

I tak z duszą na ramieniu trochę, przyznać muszę, do testów przystąpiłam. Do dzisiaj nie zapomnę historii znajomej, która potraktowała włosy wazeliną i za nic domyć tego nie mogła. Umyłam włosy, odsączyłam nadmiar wody i nałożyłam Novex na włosy. Minęło pewnie z dziesięć minut, spłukałam wodą, czując że włosy przepięknie pachną. Trzeba przyznać, kompozycja zapachowa naprawdę to udana. Włosiska me dały się rozczesać bez problemu. I tak sobie na efekty czekałam aż w końcu włosy wyschły. Muszę przyznać, że byłam szczerze zdziwiona, ponieważ już po pierwszym użyciu pokazał się tzw. efekt wow w postaci dociążonych końcówek, wyglądających na zdrowe, błyszczących włosów ano i tafli... prostej tafli, jakbym przejechała po włosach prostownicą, czego od dawna już nie robię. Po kolejnych użyciach dalej byłam równie zadowolona.

Cóż. I rozsądek czasem logice przeczy a kto nie ryzykuje- ten nie ma! Maskę polecam z całego serduszka. Lepszej niż Novex proteinowej nie miałam.

Dajcie znać jakie są Wasze ulubione proteinowe maski i czy poznaliście już markę Novex.
xoxo

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Muszę przyznać że bardzo ciekawy produkt. Uwielbiam stosować różne maski do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem niezły blog, dobrze się czytało ! Szukasz może prezentu dla rodziny chłopaka dziewczyny czy partnera biznesowego wejdź do mnie na stronę i obczaj kwiaty w pudełkach katowice
    Jeśli chcesz możesz odwiedzić naszą stronę:
    Kwiaty w pudełkach KATOWICE

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem niezły blog, dobrze się czytało ! Szukasz może prezentu dla rodziny chłopaka dziewczyny czy partnera biznesowego wejdź do mnie na stronę i obczaj kwiaty w pudełkach katowice
    Jeśli chcesz możesz odwiedzić naszą stronę:
    Kwiaty w pudełkach KATOWICE

    OdpowiedzUsuń
  4. Maska wydaję się ciekawa, może w najbliższym czasie ją wypróbuję :)
    Pozdrawiam,
    http://nellanellstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo interesująca maska, ważne że daje radę, przy tym skład jest mniej istotny :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, muszę ją mieć. Marzę o gładkiej tafli bez prostownicy, a niestety moje włosy lubią się puszyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tej masce. Ciekawy produkt, kto by się spodziewał, że jednak zadziała. Szkoda, że nie wrzuciłaś zdjęcia swoich włosków po jej użyciu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę upolować taką maskę :) Szczotkę mam ,jest super

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam zupełnie o tej marce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie kurcze keratyna nie dziąła dobrze na włosy...

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)