Witajcie, Kochani.
Chciałabym dziś opowiedzieć Wam o książce, którą przeczytałam w niecałe trzy godziny i od której nie potrafiłam oderwać się ani na minutę. Książce, która zatraciła mnie w sobie bez reszty. Książce, dzięki której istniał tylko świat głównej bohaterki - mój własny zniknął całkowicie. Książce, której byłam ciekawa, a jednak po której nie spodziewałam się wiele dobrego - zwiastun filmu niestety zniechęcił mnie do tejże historii (nie mam zamiaru obejrzeć filmu). Książce, która trzymała mnie w wielkim napięciu od początku do końca- jak chyba żadna inna. Mowa o powieści Jeanne Ryan - Nerve.

