• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

Maj bez wątpienia jest pięknym miesiącem! To właśnie wtedy wszystko rozkwita feerią barw, a wiosna nareszcie pokazuje swój pełny urok. Ciepłe kolory, otulające zapachy kwiatów i mnóstwo świeżości. Właśnie takie jest też majowe pudełko Pure Beauty o nazwie Fantastycznie, które skrywało w sobie mnóstwo perełek. Nie sposób nie wspomnieć również o pięknej szacie graficznej! Co do zawartości, którą zaraz krótko zrecenzuję - jest ona idealnie dopasowana do mnie. Znalazło się w niej mnóstwo kosmetyków do włosów, co jest dla mnie ogromnym plusem, bo to właśnie te najbardziej lubię używać. Zapraszam na prezentację wszystkich dobroci, które box skrywał w tej edycji.

21:34:00 5 comments

„Od nie wiadomo ilu miesięcy, może lat Ben za moimi plecami podrywał mi żonę, a ja zupełnie nie zdawałem sobie z tego sprawy. Czułem się, jakbym odkrył, że w moim domu jest pokój, o którego istnieniu nie miałem dotąd pojęcia. Pokój pełen tajemnic.”

Od wielu lat cieszysz się spokojnym, szczęśliwym i ułożonym życiem. Ostatnie dziewięć lat spędziłeś jako małżonek pięknej, podziwianej przez innych mężczyzn kobiety, która znaczyła dla Ciebie wszystko. Wspólnie wychowujecie obecnie czteroletniego synka Williama, będącego wrażliwym i dociekliwym chłopcem, z którym spędzasz każdą wolną chwilę. Pracujesz jako nauczyciel języka angielskiego w pobliskim gimnazjum i zdecydowanie lubisz to, czym się zajmujesz. Nie marzą Ci się jednak żadne zawodowe awanse, bowiem to nie praca jest tym, co kochasz najbardziej. Priorytetem jest dla Ciebie Twoja szczęśliwa rodzina. Coś, czego istnienie brałeś za pewnik aż do tego feralnego czwartkowego wieczoru, kiedy okazało się, że ona… tak naprawdę nie istnieje.

 


19:57:00 No comments

Czy będąc nastolatkiem miałaś/eś dużo tajemnic przed swoimi rodzicami?

„Młodość – siła o mocy atomowej, której nie mogły powstrzymać zakazy kościelne i świeckie, która zdolna była odciągnąć od komputerowego biurka nawet najzatwardzialszego gracza i kazać mu poszukiwać partnerki.”

Siostra Twojej mamy umarła i wybierasz się na jej pogrzeb. Choć ze smutnych pobudek, w końcu widzisz się ze swoją liczną rodziną, towarzysząc zmarłej w ostatniej drodze. Po pogrzebie Twoja mama dowiaduje się jednak, że to ona odziedziczyła śląskie mieszkanie po siostrze, choć wszyscy byli przekonani, że przejdzie ono w ręce jej syna. Twoja matka Celina ma jednak pewne plany względem Ciebie i stwierdza, że to Ty masz się zająć mieszkaniem. Mieści się w wiekowej kamienicy i jest urządzone na starą modłę, zatem zanim zaczniesz je wynajmować, będziesz musiała przeprowadzić w nim gruntowny remont. Postanawiasz w znacznej części zająć się nim samodzielnie, jako że akurat masz trochę zaległego urlopu w policyjnej pracy, a fachowcy żądają kwot przekraczających Twoje możliwości finansowe. Zajmujesz się remontem z dużą przyjemnością i poświęcasz mu całe dnie. Aż do czasu aż coś, a raczej ktoś Ci przeszkadza i prosi Cię o pomoc. Nastoletnia córka Twojej przyjaciółki z dzieciństwa, Ali, przepadła bez śladu. Kobieta jest zrozpaczona i liczy na to, że pomożesz jej ją odnaleźć. Po dziewczynie przepadł wszelki ślad, zatem z pewnością nie będzie to łatwe zadanie. Jako zawodowa śledcza nie tylko nie chcesz, ale i nie potrafisz odmówić. Nie przypuszczasz jednak, że sama znajdziesz się w tarapatach, dokopując się do naznaczonej tragediami historii, której początki sięgają ponad 100 lat wstecz…


17:00:00 No comments

Jaka była najmniej rzeczywista plotka, którą kiedykolwiek dane Ci było usłyszeć?

„W historii Elżbiety Batory pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. Choć brzmi to jak paradoks, można powiedzieć, że istnieją niepodważalne dowody jej winy, a także zasadne argumenty przemawiające za jej niewinnością.”

Niezależnie od tego jak kusząca byłaby wizja związania się z urokliwym wampirem takim jak Damon, czy randkowania z piękną, kruchą Bellą, a nawet próba rozgryzienia krwiożerczego Vada, wampiry nie istnieją. W przeciwieństwie do seryjnych morderców, którzy prześcigają się między sobą w swoich chorych wizjach, zadając cierpienie ofiarom na wiele przemyślanych sposobów.

 


17:28:00 No comments

Wierzysz w istnienie magii?

„Istnieje magia przedmiotów, magia sympatyczna, zaklęcia, które się pichci, wyprasza, wymawia na głos. Świetlista magia i magia tak okrutna, że aby nią władać, trzeba zacisnąć dłoń na nożu pozbawionym rękojeści. I istnieje magia zrodzona z czystej woli, bezdźwięczna. Nie, nie czysta: woli zmąconej i zagęszczonej bólem i przerażeniem, a także miłością we wszystkich jej formach.”

Jesteś zwyczajną nastolatką. Masz siedemnaście lat, uczęszczasz do szkoły, a Twoim jedynym zmartwieniem jest to, czy kupiłaś odpowiedni odcień błyszczyka, sukienka pasuje do Twojej figury, a sprawdzian z matematyki dobrze Ci poszedł. Do czasu. Tego wieczora wracasz z niezbyt udanej imprezy ze swoim chłopakiem, którego właśnie postanowiłaś rzucić. Trochę wypił i jest na Ciebie obrażony, choć nie kochał Ciebie, a jedynie własne wyobrażenie o Tobie – jednak nie jest kimś, kogo ot tak się rzuca. Jedzie niezbyt ostrożnie. Po chwili skręca tak gwałtownie, że aż uderzasz czołem o deskę rozdzielczą i rozcinasz sobie wargę. Nie, nie próbował Cię nastraszyć – a jedynie wymijał nagą dziewczynę, która pojawiła się w środku lasu nie wiadomo skąd i uciekła w zarośla. W przypływie chwili postanawiacie ją śledzić. Nieznajoma biegnie prosto do zimnej wody, a już po chwili zamachuje się na Was kijem. Postanawiacie czym prędzej wracać do samochodu. W przypływie łaski rzucasz nagiej własną koszule, za którą ta… dziękuje Ci po imieniu, choć nigdy wcześniej nie widziałaś jej na oczy. Prawda? Chociaż akurat na prawdę zdecydowanie nie jesteś przygotowana…

 


18:16:00 No comments

Wyobraź sobie, że właśnie rozpoczynasz swoje nowe życie. Oczekujesz dziecka i wprowadzasz się do odziedziczonego domu wraz ze swoją drugą połówką. Nie masz wielu zmartwień. Pracujesz zdalnie, projektując okładki do horrorów a Twoim jedynym zmartwieniem jest to jaką tapetę wybrać do niemowlęcego pokoju i na jaki kolor pomalować łazienkę. Choć podoba Ci się wizja posiadania własnego domu, szybko stwierdzasz, że kuchnia jest stanowczo za mała. Być może dawniej Twoja babcia, która mieszkała samotnie, dobrze się w niej czuła, jednak dla trzech osób będzie niewystarczająca. Postanawiasz ją rozbudować. Znajdujesz polecaną ekipę robotników i rozpoczynasz remont. Kilka dni później jednak wynajęci fachowcy natrafiają w ogrodzie na zakopane szczątki dwóch osób. Na terenie Twojej posiadłości. Ogrodu przylegającego do domu, w którym przed czterdziestu laty mieszkała Twoja obecnie chora na Alzheimera babcia. Kochająca kobieta, która czytała Ci bajki i zajmowała się Tobą o wiele czulej niż wiecznie będąca w rozjazdach mama. Co niby miałyby robić zwłoki na terenie jej posiadłości? Od tej chwili rozpętuje się prawdziwy horror, burząc Twoją wizję sielskiego spokoju i zatruwając Ci życie. A wszystko to przez tajemnice, mrożącą krew w żyłach siatkę pęknięć na szkle, skutkującą wieloma zatrważającymi sekretami, ukrywanymi przez tak wiele lat…


20:52:00 1 comments

 „Strzyga śmierć wieszczy. Sama nie zabija. Młoda nie była ostatnia. Oj, nie ostatnia.”

Strzygoń, słowiańskie stworzenie wampiryczne, zdaniem niektórych miało posiadać dwie dusze, mścić się za krzywdy, których doświadczyło podczas życia i atakować zaraz po zmartwychwstaniu. Zdaniem innych nie było to jednak prawdą, jako że strzygi jedynie zwiastowały śmierć. Strzygoń to też jednak tytuł najnowszej, skądinąd bardzo udanej, powieści Artura Żurka, który wziął się od nazwy mrocznego pensjonatu, położonego na bagiennych, odludnych terenach wschodniej Polski. Domku o stosunkowo niewielkich rozmiarach, w którym co prawda nie straszy, jednak dochodzi do wielu niewyjaśnionych zbrodni. A wszystko to za sprawą mniej lub bardziej przypadkowej zbieraniny jego obecnych mieszkańców, spośród których każdy ma coś za uszami. I to bynajmniej nie takie małe „coś”.


16:45:00 1 comments
Hydrolaty to ten rodzaj kosmetyków, do którego przez długi czas nie mogłam się przekonać. Niby niejednokrotnie czytałam o ich multifunkcjonalności, w pełni naturalnych składach i zbawiennym działaniu, ale jakoś samej nie kusiło mnie, aby sprawdzić ile w tym prawdy. Całkiem niedawno dostałam jednak od mojej babci hydrolat różany - akurat wtedy, kiedy skończył mi się tonik do twarzy. Postanowiłam sprawdzić z czym to się je i już po kilku użyciach okazało się, że hydrolat różany sprawuje się o wiele lepiej do tonizowania skóry, niż jakikolwiek tonik. Jest delikatniejszy, przyjemniej pachnie i ma zdrowy dla skóry skład. Od tej pory nabrałam ochoty na przetestowanie kolejnych hydrolatów - a dzięki Pure Beauty miałam okazję zapoznać się bliżej z propozycją marki Oleiq, czyli hydrolatem aloesowym. Jak stosuje się hydrolat? Do czego używać hydrolatów? Sprawdźmy.

12:26:00 No comments
Płyn micelarny to absolutne must have w mojej łazience. Dawniej używałam mleczek do demakijażu, jednak większość z nich powodowała u mnie szczypanie oczu i nigdy do końca nie zmywało makijażu tak jak powinno. Odkąd przerzuciłam się na płyny micelarne, jest znacznie lepiej. W dalszym ciągu jednak zdarza mi się trafiać na takie, które nie domywają do końca tuszu czy podkładu, zbytnio ściągają cerę czy uwrażliwiają oczy. Dzięki edycji Spring Revolution od Pure Beauty poznałam jednak nową perełkę w kategorii płynów micelarnych. Przedstawiam Wam płyn micelarny konopie + szafran marki Bielenda z serii Botanic Formula. 

12:15:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (104)
    • ▼  lip (9)
      • John Warley - Milenium - recenzja
      • Anna Kasiuk - Zośka od miłości - recenzja
      • Marzena Niewiadomska - Głosy piekła - recenzja pat...
      • Stanisław Lem - Opowieści o Pilocie Pirxie - recenzja
      • Grzegorz Kapla - Bez litości - recenzja
      • Stach Szulist - Kumulacja - recenzja
      • Joanna Bober - Księżyce Jowisza - recenzja
      • Tommaso Pagano - W gąszczu kłamstw - recenzja
      • Francesca Catlow - Grecki sekret - recenzja
    • ►  cze (24)
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates