„Tamto dziecko musiało zginąć, ale lepiej, by ona nigdy nie dowiedziała się dlaczego.”
Trzy lata temu straciłaś swój sens życia. Twoje dziecko, Twoja piękna,
mądra i artystycznie uzdolniona czteroletnia córeczka została odnaleziona
martwa. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby doprowadzić do niewyobrażalnego
nieszczęścia. Był wieczór, a Ty właśnie kończyłaś projekt dla jednego z
klientów. Tosia bawiła się ze swoim ojcem w ogrodzie. Twój mąż wyszedł po
popcorn na kolejny z Waszych filmowych wieczorów, a Ty byłaś pewna, że córka mu
towarzyszy. Okazało się jednak, że nie usłyszałaś, kiedy Andrzej powiedział Ci,
abyś doglądała małej. Tosi nigdzie nie ma. Nie bawi się w ogródku. Nie schowała
się w domu. Nie ma jej nigdzie w okolicy. Poszukiwania kończą się znalezieniem
Twojego zielonookiego aniołka na pobliskiej budowie. Martwego. Ze zlepionymi
brudem blond włoskami. Całkowicie nieruchomego i zimnego. Tracisz przytomność i
marzysz tylko o tym, aby już nigdy więcej się nie obudzić. Niestety, tak się
nie dzieje. Musisz żyć dalej, choć przeżyłaś swoje dziecko, co nie powinno mieć
miejsca. Przechodzisz wszystkie stadia żałoby oraz depresję i trwasz – choć tak
naprawdę jedynie wegetujesz. Twoje małżeństwo również się rozpada. Andrzej nie
był w stanie poradzić sobie z tak wielką stratą i odszedł w zapomnienie za
sprawą alkoholu. Ty zaś odsunęłaś od siebie wszystkich bliskich. Nie masz już
nikogo. Po co komukolwiek taki świat? Skoro istnieje jakakolwiek wyższa siła,
jak mogła pozwolić, by Twoja niewinna Tosia… Jak?










