• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Tamto dziecko musiało zginąć, ale lepiej, by ona nigdy nie dowiedziała się dlaczego.”

Trzy lata temu straciłaś swój sens życia. Twoje dziecko, Twoja piękna, mądra i artystycznie uzdolniona czteroletnia córeczka została odnaleziona martwa. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby doprowadzić do niewyobrażalnego nieszczęścia. Był wieczór, a Ty właśnie kończyłaś projekt dla jednego z klientów. Tosia bawiła się ze swoim ojcem w ogrodzie. Twój mąż wyszedł po popcorn na kolejny z Waszych filmowych wieczorów, a Ty byłaś pewna, że córka mu towarzyszy. Okazało się jednak, że nie usłyszałaś, kiedy Andrzej powiedział Ci, abyś doglądała małej. Tosi nigdzie nie ma. Nie bawi się w ogródku. Nie schowała się w domu. Nie ma jej nigdzie w okolicy. Poszukiwania kończą się znalezieniem Twojego zielonookiego aniołka na pobliskiej budowie. Martwego. Ze zlepionymi brudem blond włoskami. Całkowicie nieruchomego i zimnego. Tracisz przytomność i marzysz tylko o tym, aby już nigdy więcej się nie obudzić. Niestety, tak się nie dzieje. Musisz żyć dalej, choć przeżyłaś swoje dziecko, co nie powinno mieć miejsca. Przechodzisz wszystkie stadia żałoby oraz depresję i trwasz – choć tak naprawdę jedynie wegetujesz. Twoje małżeństwo również się rozpada. Andrzej nie był w stanie poradzić sobie z tak wielką stratą i odszedł w zapomnienie za sprawą alkoholu. Ty zaś odsunęłaś od siebie wszystkich bliskich. Nie masz już nikogo. Po co komukolwiek taki świat? Skoro istnieje jakakolwiek wyższa siła, jak mogła pozwolić, by Twoja niewinna Tosia… Jak?

 

21:59:00 No comments

„Nie wiem, co się dziś wydarzy, czego zdołają się domyślić, ale nic mnie to nie obchodzi. Muszą wiedzieć, że jestem od nich sprytniejsza i że już ich pokonałam. Jestem gotowa.”

Jako odnoszący sukcesy prawnik najczęściej martwiłeś się jedynie tym, jak najlepiej doradzić swoim klientom w trudnej tematyce fuzji i przejęć. Od zawsze jednak miałeś do tego smykałkę, a firma, w której byłeś zatrudniony, ceniła Cię jako kompetentnego fachowca. Prywatnie również mogłeś się spełniony – dom i zawsze zadbana, dążąca do bycia perfekcyjną żona, o której względy zabiegałeś jeszcze za czasów szkolnych. Choć wtedy Ci się nie udało, znany jesteś z tego, że zawsze dopinasz swego, więc nikogo nie zdziwił fakt, że kiedy przypadkowo spotkałeś ją po studiach, w końcu podbiłeś jej serce. Wszystko układało się wręcz książkowo aż do tego feralnego wieczoru, kiedy zauważyłeś, że nowa pracownica Twojej firmy płacze. Zaprosiłeś ją do swojego gabinetu, pozwoliłeś opowiedzieć o tym, co się stało i zaproponowałeś rozwiązanie. Kilka dni później spadła na Ciebie prawdziwa bomba – oskarżenie, przed którym mężczyźnie w dobie ruchów me too bardzo ciężko jest się obronić. Pracownica, z którą rozmawiałeś przez kilka chwil oskarżyła Cię o molestowanie seksualne, choć Wasz jedyny kontakt polegał na tym, iż podałeś jej chusteczkę, kiedy zanosiła się krokodylimi łzami. Zostajesz zawieszony do czasu wyjaśnienia sprawy, a cała Twoja pieczołowicie budowana kariera staje pod znakiem zapytania. To właśnie wtedy okłamujesz Mallory po raz pierwszy, bojąc się, że żona Ci nie uwierzy. Sam nie wiesz kiedy aż tak bardzo straciłeś do niej zaufanie. Niestety, to kłamstwo – jak i absolutnie każde – ma krótkie nogi… a jego odkrycie zapoczątkuje spiralę niebezpiecznych wydarzeń, które mogą skończyć się niejedną tragedią.

 


21:17:00 No comments

„Tak więc idziemy do Sali Map, aby odnaleźć przyjaźń, i pierwszy raz w życiu piję kawę z mordercą.”

Jako rodowita Australijka dopiero niedawno odnalazłaś się w nowej, bostońskiej rzeczywistości, która tak bardzo odbiega od wszystkiego co znasz. Otrzymawszy prestiżowe stypendium literackie, przyjechałaś tutaj, aby napisać nową powieść – tuż po tym, jak Twoja poprzednia książka okazała się wielkim sukcesem. Pewnego dnia wybierasz się do słynnej biblioteki, aby poszukać tam pisarskiego natchnienia. Siadasz przy jednym z wielu stolików w czytelni i lustrujesz otoczenie, jak zawsze poszukując inspiracji. Zauważywszy kilka intrygujących osób w swoim pobliżu, zaczynasz je opisywać. Jest wśród nich przystojny mężczyzna mniej więcej w Twoim wieku, z którym chętnie udałabyś się na kawę, wyglądający pewnie siebie młodzieniec, noszący bluzę z logo słynnego prawniczego uniwersytetu, który tępo patrzy w tę samą stronę książki od kilku minut oraz wyglądająco egzotycznie dziewczyna o przedramionach całych pokrytych tatuażami, która czyta Freuda. Tych troje nieznajomych z powodzeniem mogłoby się stać bohaterami Twojej powieści. Okazuje się jednak, że przeznaczone jest Wam coś więcej. Nagle biblioteczną ciszę rozdziera krzyk kobiety, który po chwili milknie. Popatrujecie na siebie z konsternacją i rozpoczynacie rozmowę, po czym we czworo wybieracie się na kawę. Wychodzi na to, że macie ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Ten anonimowy krzyk początkuje Waszą przyjaźń, choć… jedno z Was jest mordercą.

 


20:04:00 No comments

„Najprawdopodobniej spojrzysz dziś prosto w oczy mordercy i nawet się o tym nie dowiesz.”

Na najstarszym synu zawsze spoczywa najwięcej zobowiązań. Troska o dobro i bezpieczeństwo młodszego rodzeństwa. Bycie mu zarówno przykładem, jak i tarczą wówczas gdy jest to konieczne. Wypełnianie domowych obowiązków. Realizacja niespełnionych marzeń rodziców. Jeśli jednak urodzisz się jako najstarszy w rodzinie mafijnej, wtedy dopiero rozumiesz z jak wielką odpowiedzialnością wiąże się Twoja pozycja…

20:37:00 No comments

„Kroczysz najdłuższą ścieżką. Najtrudniejszą. Lecz, moja droga, urodziłaś się, by ją pokonać. Dorastałaś w podróży i Twoja wędrówka jeszcze się nie skończyła.”

Choć masz dopiero niewiele ponad dwadzieścia lat, dla mnóstwa ludzi jesteś jedyną nadzieją. Szansą na wolność, wybawieniem, osobą, dzięki której będą mogli przeżyć. Jesteś dziedziczką lodowej korony. Jesteś księżniczką, której rozpaczliwie potrzebuje Twój lud – obecnie mordowany, tłamszony i obracany w pył. Nosisz ogromne brzemię. Od kiedy Twoi rodzice zostali zamordowani przez nawiedzonych Szazirów, którzy poddali Cię najokrutniejszym torturom, jedynie Ty możesz wybawić swoje państwo trawione wojną. Choć to Tobie należy się tron królestwa Seraveszu, zamarzył się on również brutalnym najeźdźcom Rovenu – państwa, które pod dowództwem niecofającego się przed niczym Radovana rośnie w siłę. W jaki sposób jednak Ty, zaledwie dwudziestokilkuletnia kobieta, miałabyś pokonać niezwyciężonego króla? Chyba jedynie… dokonując niemożliwego.

 


20:02:00 1 comments

 „Nie trzeba bić dzieci, żeby je skrzywdzić.”

Nie wypowiadasz słów wówczas, kiedy powinieneś. Nie mówisz o swoich potrzebach, nie nawiązujesz kontaktu, nie pokazujesz, że brakuje Ci bliskości. Uścisku, poklepania po plecach, wsparcia czy jakiegokolwiek gestu tak ważnego na obecnym etapie Twojego życia. Dostałeś przecież tyle wolności. Mogłeś zrobić z nią co tylko zapragniesz. Pozostawiony sam sobie ptaszek, który zdecydował się na wlecenie do własnoręcznie zaprojektowanej klatki. Klatki samotności, obojętności i doskonałego wtapiania się w tło. Klatki dla odrzuconego syna, który nigdy nie był ani idealny, ani nawet wystarczający. Nie był właściwy dla perfekcyjnego ojca. Nie był… odpowiedni dla nikogo, zatem postanowił stać się cieniem.


20:25:00 No comments

„Uwielbiam poznawać nowych ludzi. I uwielbiam ich zabijać.”

Może ona nie powinna tutaj przyjeżdżać, ale to przecież Ciebie wcale nie powinno tu być. Żyłeś sobie szczęśliwie w wielkim świecie, aż nagle musiałeś wrócić do miejsca, w którym się wychowałeś i całkowicie mu się poświęcić. Twoi rodzice zginęli w pożarze i zostawili Ci w spadku całe gospodarstwo – Tobie, a nie Twojemu bratu, który zajmował się nim w trakcie Twojej nieobecności. Wcale Cię to jednak nie dziwi, bowiem Joe nigdy nie był tym synem, którego doceniali Twój ojciec i matka. To zawsze miałeś być Ty. Dziś Twoją egzystencję można by co najwyżej określić mianem szarej. Wstajesz skoro świt, doglądasz zwierząt i wypełniasz liczne prace fizyczne, których wymaga od Ciebie posiadanie rancha w malowniczej głuszy w stanie Wyoming. Pewnego dnia wpadasz na pomysł, który pozwoli Ci wpleść odrobinę koloru pomiędzy niezbyt barwne życie, którego każdy dzień jest bliźniaczo podobny do poprzedniego: postanawiasz, że zaczniesz wynajmować przyjezdnym pokoje poprzez portal Airbnb. Brat odwiedza Cię rzadko, Twoja dziewczyna nie żyje, a zakochana w Tobie przyjaciółka nie jest kimś, kogo pragniesz widywać. Na co dzień rozmawiasz właściwie jedynie z końmi. Możliwość ugoszczenia obcych na Twoim ranchu nie tylko zagwarantuje Ci dodatkowy zarobek, ale i sprawi, że będziesz miał do kogo się odezwać. A może i poznasz kogoś, kto zdecyduje się spełnić Twoje pragnienia i pozostać z Tobą w tym malowniczym zakątku? Kto wie… Wszakże czasem szczęściu trzeba pomóc.

 


20:21:00 1 comments
Jestem absolutnie uzależniona od testowania coraz to nowych pomadek do ust. Na co dzień maluję je zarówno pomadkami, jak i błyszczykami, w związku z tym muszę bardzo dbać o ich nawilżenie, w czym zdecydowanie pomogła mi propozycja marki ArgaNove, którą znalazłam w ostatniej edycji kosmetycznego pudełka Pure Beauty. Choć początkowo nie byłam do niej przekonana, pokochałam ją już po kilku użyciach... Dlaczego?

21:04:00 1 comments

Zdrowa skóra głowy to zdrowe i piękne włosy! Aby cieszyć się idealną taflą na głowie, zdecydowanie nie wystarczy zastosować co wieczór przypadkowego szamponu i raz na kilka dni użyć odżywki – wtedy, kiedy będziesz o tym pamiętać (czyli, nie oszukujmy się, w praktyce: dość rzadko ; )). Dobór odpowiednich kosmetyków zarówno do pielęgnacji włosów, jak i skalpu jest kluczem do sukcesu. Czego powinniśmy używać na co dzień, aby przysłowiowy włos nie spadł nam z głowy? Przedstawiam Ci: Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray, czyli odżywkę do skalpu, którą pokochasz już od pierwszego użycia!


Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – opakowanie

Zanim przejdę do recenzji tego innowacyjnego produktu, który szybko staje się wręcz niezastąpionym, skupmy się na rzeczach praktycznych. Wiadomo, jako kobiety lubimy otaczać się atrakcyjnymi wizualnie rzeczami, zatem i w naszych łazienkach goszczą najczęściej kosmetyki, które przykuwają wzrok. Odżywka do skóry głowy Rated Green zamknięta jest w opakowaniu o stonowanym zielonym kolorze, przywodzącym na myśl naturę, co już jest dużym plusem. Atomizer sugeruje wygodę użytkowania, co zdecydowanie ma swoje odzwierciedlenie w praktyce. Cieknące nadmiernie wcierki powodują jedynie irytację, zaś propozycja Rated Green z wygodnym atomizerem pozwala na precyzyjną aplikację produktu dokładnie na skórę głowy, nie zaś na wszystkie włosy dookoła. Opakowanie zdecydowanie przypadło mi do gustu – zarówno pod kątem wizualnym, jak i praktycznym.

Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – jak stosować?

Skoro wiemy już w czym, pozostaje nam jeszcze rozwikłać kwestię: jak? Osobiście wcierki do skóry głowy stosuję przynajmniej co drugie mycie. Najpierw oczyszczam skórę głowy wybranym w ten dzień szamponem, zgodnie z ułożonym harmonogramem, który pozwala mi na dotrzymanie równowagi PEH (proteiny, emolienty, humektanty, których w odpowiedniej ilości potrzebują każde włosy), a następnie na końce nakładam na kilka minut maskę lub odżywkę. Po jej spłukaniu delikatnie odsączam włosy w ręcznik, a następnie w różne miejsca na skórze głowy psikam wcierką Rated Green. Po tym, przy użyciu samych opuszków palców, wykonuję delikatny masaż, pobudzając przy okazji komórki włosowe do wzrostu. I voila, gotowe. Odżywki nie trzeba zmywać, ponieważ w żaden sposób nie obciąża ona wrażliwych włosów tuż przy skórze głowy.

 Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – działanie

Wcierka Rated Green to moim zdaniem świetna propozycja przede wszystkim na lato, bowiem ma doskonałe działanie chłodzące! Lekkie uczucie przyjemnego chłodu pojawia się od razu po wmasowaniu produktu w skórę głowy. Nie jest to jednak niemiłe ziębienie, z którym spotkałam się już przy okazji kilku kosmetyków, a delikatne – takie, które odświeża i pobudza. Poza tym, produkt doskonale oczyszcza skórę głowy zarówno z pozostałości kosmetyków, jak i martwego naskórka. W efekcie tego, nowym włosom o wiele łatwiej jest wyrosnąć, a te, które już posiadamy, są wizualnie odbite od nasady, a przy tym bardziej gładkie i sprężyste. Miałam już do czynienia z niezliczoną ilością wcierek, ale mogę Ci zdradzić, że żadnej z nich nie polubiłam aż tak bardzo już od pierwszego użycia! Bonus? Przy regularnym stosowaniu pojawia się mnóstwo baby hair. 😉

Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – skład

Choć wiesz już z powyższej recenzji, że ten produkt zdecydowanie warto przetestować, jako włosomaniaczka i fryzjerka nie byłabym sobą, gdybym nie opowiedziała Ci jeszcze co nieco o jego składzie INCI, który sprawdzam zawsze przed użyciem kosmetyku do włosów. Co w nim znajdziemy? Sprawdźmy.

Na wysokim miejscu w składzie, jak już sama nazwa wskazuje, znajduje się woda rozmarynowa. Nieco za nią podąża nawilżająca gliceryna oraz pobudzający mentol. Oprócz nich w składzie jest jednak… prawie niezliczona ilość olejków i ekstraktów, a w tym: olejek rozmarynowy, ekstrakt z kiełków soi, lawendy, imbiru, rozmarynu, tymianku, olejku z mięty pieprzowej, słonecznikowego, cytrynowego, z zielonej herbaty, ryżowego, pomarańczowego, sezamowego, z nasion jojoba, rumianku, grejpfruta i… jeszcze mniej więcej trzydziestu innych olejów oraz ekstraktów, a wszystko to zwieńczone dodatkiem wzmacniającej biotyny. Przyznam, że choć składy kosmetyków analizuję już od wielu lat – z tak świetnie skrojonym i bogatym dawno się nie spotkałam.

Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – czy warto kupić? Moim zdaniem, po lekturze powyższej recenzji, znasz już odpowiedź na to pytanie. 😉

20:57:00 1 comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (104)
    • ▼  lip (9)
      • John Warley - Milenium - recenzja
      • Anna Kasiuk - Zośka od miłości - recenzja
      • Marzena Niewiadomska - Głosy piekła - recenzja pat...
      • Stanisław Lem - Opowieści o Pilocie Pirxie - recenzja
      • Grzegorz Kapla - Bez litości - recenzja
      • Stach Szulist - Kumulacja - recenzja
      • Joanna Bober - Księżyce Jowisza - recenzja
      • Tommaso Pagano - W gąszczu kłamstw - recenzja
      • Francesca Catlow - Grecki sekret - recenzja
    • ►  cze (24)
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates