Przedstawiam Ci poradnik niezbędny każdej osobie, która miała, ma lub będzie mieć kontakt z wojskiem. A także wszystkim chcącym przygotować się na najgorsze - dzień, w którym dojdzie do wydarzenia, jakiego wielu nawet nie dopuszcza do myśli - wybuchu wojny.
Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że czasy są niespokojne. Zdecydowana większość próbuje to ignorować, zakładając, że jakoś to będzie i co najwyżej wyrabia sobie zawczasu paszport i kupuje nieruchomość w Hiszpanii. Część próbuje doskonalić umiejętności strzeleckie oraz pilnie śledzi wiadomości o sytuacji międzynarodowej. Niewielka mniejszość staje się osławionymi preppersami, a więc osobami, które przygotowane są na każdą, nawet najdalej idącą, ewentualność. Ci budują z wypiekami na twarzy w przydomowych ogródkach podziemne, betonowe schrony dla całej rodziny. Gromadzą zapasy wody i żywności, tworzą plany ewakuacyjne i tajne, leśne bazy wyposażone we w miarę wygodne ziemianki i szałasy. Studiują pilnie wszelkie instruktaże sztuki przetrwania i survivalu, hartują ducha i ciało oraz opanowują zapomnianą już przez wygodnych mieszczuchów sztukę rozpalania ognia z użyciem krzesiwa i hubki czy dwóch patyków. Uczą się, jak nie zdradzać swojej pozycji i przeżyć żywiąc się jedynie tym, co jest w stanie dostarczyć matka natura. Traktujemy ich jak nieszkodliwych dziwaków, a przecież być może i nam tego rodzaju umiejętności mogą się przydać w przyszłości. Sytuacja każdego może się bowiem zmienić diametralnie w ciągu paru dni – tyle czasu potrzeba do uchwalenia przez Parlament ustawy o powszechnym obowiązku obrony. A wszystko wskazuje na to, że jest to raczej nieuchronne. Politycy, wojskowi oraz eksperci od zagadnień militarnych coraz częściej wypowiadają się o takiej konieczności, śmiało przełamując tabu jakie panuje wokół tej sprawy. Jako przykład wskazują system „totalnej obrony” obowiązujący w nie tak przecież odległej Finlandii.
.jpeg)

.png.PNG)



