Cześć, Kochani.
Jakiś czas temu stałam się posiadaczką ogromnego zestawu lubianej przeze mnie marki Delia, w którego skład wchodziło aż siedem kosmetyków do oczyszczania i odświeżania twarzy oraz demakijażu. Początkowo ogarnął mnie przestrach, iż ciężko będzie mi zużyć tak wielki zestaw, jednak zupełnie niepotrzebnie - dwie nowości sprezentowałam Mamie, zaś resztę stosuję praktycznie codziennie (część z nich naprzemiennie). Dziś chciałabym Wam więc co nieco opowiedzieć o serii Dermo System, którą zdążyłam już całkiem dobrze poznać i w przeważającej części bardzo polubić.
Co łączy wszystkie kosmetyki z serii? Przeźroczyste buteleczki o przejrzystej szacie graficznej z najważniejszymi informacjami w dobrze widocznym miejscu. Lubię takie rozwiązania, gdyż zawsze wiem, ile kosmetyku mi jeszcze zostało i nie okaże się nagle, że choć buteleczka była ciężka - tak naprawdę mleczka do demakijażu jest już nagle, a wszystkie sklepy są już zamknięte na cztery spusty. Oprócz tego wygodne, nietrudne do pokonania acz solidne zamknięcia na klik, tudzież w przypadku toniku atomizer a w przypadku żelu do mycia twarzy pompka, którą można zamknąć czy otworzyć przekręcając w odpowiednią stronę. Użytkowanie, czy wydobycie z opakowania żadnego z nich nie sprawiło mi więc najmniejszego problemu. Kosmetyki te cechuje także niska cena, bowiem poszczególne elementy zestawu kupimy najczęściej już za kilka złotych! Czy to jednak oznacza złą ich jakość?








