• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

Cześć, Kochani.

Wiosna jest idealną porą na zmiany - nie tylko te w wystroju własnych czterech kątów, czy też w wyglądzie. Co roku, kiedy pierwsze promienie gorącego słońca pojawiają się na cudnie bezchmurnym niebie, lubię sięgać po nowości kosmetyczne oraz otaczać się zupełnie innymi zapachami, niż do tej pory. Choć mam swoje ulubione perfumy, jestem otwarta na poznawanie nowych połączeń nut zapachowych i szukanie wśród nich nowych perełek, które pozostaną ze mną na dłużej. Jakiś czas temu natrafiłam na nieznaną mi dotychczas perfumerię Galeria Zapachu 24, której szeroka oferta stosunkowo szybko mnie do siebie przekonała. Spośród szerokiego asortymentu wybrałam 5 zapachów o pojemności 30 ml - tym razem jednak nie pomyślałam jedynie o sobie, bowiem 2 z wytypowanych zapachów wzięłam z myślą o Moim Lubym. ;) Galeria Zapachu specjalizuje się w sprzedaży odpowiedników najpopularniejszych perfum. Czy jednak są one choć odrobinę podobne do oryginałów?

12:08:00 82 comments
Cześć.

Jak wiecie już od kilku miesięcy otrzymuję pudełeczka Shinybox, w których za każdym razem znaleźć mogę inne niespodzianki. Choć marcowa edycja po raz pierwszy była dla mnie niemalże całkowitym rozczarowaniem - wciąż nie tracąc nadziei, z optymizmem podeszłam do wiosennego, kwietniowego wariantu w opakowaniu o przepięknej szacie graficznej. Pudełeczko powstało przy współpracy z siecią Drogerii Natura. Tym razem starałam się unikać w sieci wszelkiego rodzaju spojlerów na temat najnowszego shinyboxa i wyrobić sobie swoją własną opinię. Czy jednak Shiny wrócił na swój dawny, bardzo zadowalający mnie poziom? Czy warto subskrybować Shinybox? 


15:14:00 74 comments
Witajcie, Kochani.

Mam nadzieję, że długa i wyjątkowo udana pod kątem pogody majówka minęła Wam równie wspaniale, jak i mnie. Spotkało mnie dużo przyjemnych rzeczy - koncert zespołu Enej, spacery, impreza i dużo pięknego czasu spędzonego w towarzystwie mojej Miłości - czegóż do szczęścia potrzeba więcej? ;) Niestety, czas laby dobiegł końca, choć wciąż trwa najpiękniejszy w mojej opinii miesiąc w całym roku. Pachnący kwitnącymi konwaliami, bzem i obfitujący w feerię barw maj niesie za sobą także początek sezonu ślubnego, komunijnego, ale nie tylko - o tej porze roku wiele par decyduje się także na chrzciny swojego dziecka. Co kupić na chrzciny? Wbrew pozorom wcale nie jest to prosty wybór - łatwo o powtórzenie się, czy też zwyczajnie nieodpowiedni prezent. Dziś więc chciałabym przedstawić Wam pięć pomysłów na najlepszy prezent na chrzciny. 

13:46:00 52 comments
Cześć, Kochani.

Manicure hybrydowy od kilku lat zdecydowanie króluje w salonach kosmetycznych. Ba, która z nas mając do wyboru trwałość pięknie zrobionych paznokci, sięgającą nawet i czterech tygodni, zdecydowałaby się na zwykły lakier, przy którym odpryski pojawiają się czasem już i na drugi dzień? Brak chętnych? Ano właśnie. Sama z lubością raz w miesiącu uczęszczałam do kosmetyczki na hybrydy, przedłużając przy okazji pazurki żelem. Owszem, efekt był uroczy - koszt jednak przerósł mój budżet, bowiem jedna taka wyprawa kosztowała mnie mniej więcej 100 zł. Jakiś czas później sama zamówiłam więc lampę UV/LED oraz różne zestawy lakierów (oczywiście większość oscyluje wokół odcieni mojej ulubionej czerwieni) i zaczęłam ćwiczyć. Obecnie ze swoich umiejętności jestem już całkiem zadowolona, jednak stan moich paznokci nie do końca mnie zadowala. Moje pazurki od zawsze były cienkie jak papier i miały tendencję do rozdwajania się, dlatego od czasu do czasu muszę sobie zrobić przerwę od (nie oszukujmy się) dość inwazyjnej stylizacji za pomocą żeli, czy też hybryd. Z pomocą przyszła mi nowość, która w ostatnich miesiącach zupełnie zdominowała blogosferę, czemu wcale się nie dziwię! W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam przedstawić zestaw Manirouge, dzięki któremu Wasze paznokcie odpoczną od hybryd i się zregenerują a Wy będziecie mogły cieszyć się pięknym mani bez zniszczeń nawet i przez 14 dni. 


16:33:00 89 comments
Cześć.

Mamy 24 kwietnia, a mnie do tej pory udało się przeczytać 33 książki, co uważam za całkiem imponujący wynik. O kilku z nich, które szczególnie pozytywnie (lub negatywnie) mnie zaskoczyły, czy też po prostu stały się dobrym czasoumilaczem, zdążyłam Wam już tutaj opowiedzieć, o kilku zaś rozpiszę się jeszcze niebawem. Ostatnimi czasy moim bez wątpienia ulubionym gatunkiem stały się thrillery. Dawniej lubiłam oglądać je na ekranie, jednak motywy filmowe thrillerów stały się na tyle oklepane i często powtarzane, że oglądanie ich przestało mi zupełnie sprawiać przyjemność. Fabułę odgadywałam zazwyczaj po góra kwadransie (i paczce niezdrowych przekąsek). Nigdy nie sięgnęłam jednak po thriller w formie powieści i odkąd niedawno uczyniłam to po raz pierwszy - przepadłam! Powieść J.S. Monroe zatytułowana Znajdź mnie to czwarta książka tego gatunku, którą ostatnio przeczytałam (tudzież pożarłam pomiędzy paczką żelków, chipsów i rurek ze śmietankowym kremem) w niespełna kilka godzin. 

12:00:00 45 comments
Cześć, Kochani.

Jak pewnie zdążyliście już zauważyć na Instagramie (follow me! ;)) od ponad trzech miesięcy cieszę się wymarzonym blondem. Przez długi okres pozostawałam przy mieszance naturalnego brązu ze złotym blondem w formie ombre - nadszedł jednak czas na zmiany, których sama dokonałam i z których jestem bardzo zadowolona. W blondzie czuję się chyba jednak najlepiej. ;) Jako że jestem ciepłym typem urody, nie postawiłam na modne popiele, czy nawet i szarości - zdecydowałam się pozostać przy złotym odcieniu, który najlepiej mi pasuje. Od czasu do czasu nieco ochładzam kolor fioletowym szamponem, który niweluje zbyt ciepłe tony (żółty blond absolutnie nie jest w końcu ładny), a od czasu do czasu sięgam po kosmetyki z rumiankiem, który lekko zażółca włosy i nadaje włosom pięknych, słonecznych refleksów. Wśród tej drugiej kategorii znalazłam ostatnio dwie nowości marki Fitomed - szampon ziołowy mydlnica lekarska oraz odżywkę ziołową rumianek i słonecznik do włosów koloryzowanych na odcienie jasne. Jak się sprawdziły?


20:20:00 77 comments
Zbliża się lato, a wraz z nim sezon ślubny. Wybór idealnego prezentu dla młodej pary to nie lada wyzwanie, ale jeśli choć trochę znamy gust i preferencje nowożeńców, warto rozważyć podarunek, który będzie praktyczny i posłuży przez długi czas. 

Jeśli nie jesteś zwolennikiem wręczania kopert lub młoda para otwarcie poprosiła o prezenty rzeczowe, warto zadbać, by były one praktyczne i uniwersalne. Ślub wiąże się często z nowym miejscem zamieszkania, dlatego funkcjonalny upominek to świetny pomysł, by pomóc młodym wyposażyć kuchnię czy jadalnię. Wśród moich pomysłów na praktyczne prezenty znajdziecie produkty ze sklepu z porcelaną Żabka, którego dobre opinie i atrakcyjna oferta zachęciły mnie do stworzenia tego wpisu. :)

17:36:00 67 comments
Witajcie, Kochani.

Jak zapewne zdążyliście już dobrze się przekonać, do grona zapalonych włosomaniaczek zaliczam się już od wielu lat. Przez moje łapki, a może raczej należałoby powiedzieć - włosy, przeszły już dziesiątki kosmetyków różnych kategorii. Choć znalazłam wśród nich wiele perełek, wciąż z przyjemnością testuję nowości, szukając tego, co przysłuży się dobremu stanowi moich kudełek. Dziś chciałabym przedstawić recenzję serii kosmetyków Delia Cameleo Anti Damage bez soli. Kosmetyki po keratynowym prostowaniu a może składowy bubel? I czy faktycznie chronią przed zniszczeniami? O tym dowiecie się z dzisiejszego wpisu.

Keratyna, główny składnik serii Anti Damage jest podstawowym budulcem włosa i zalicza się do grupy protein, jednej z trzech niezbędnych do zachowania pięknych włosów kategorii równowagi PEH. Dawkowana w odpowiedniej ilości i częstotliwości pięknie uzupełnia ubytki we włosie, sprawiając, że te są mocne, zdrowe i zdecydowanie mniej się łamią. Uwaga jednak, z nadmiarem bardzo łatwo jest przesadzić, powodując przeproteinowanie włosów, przez co te będą wyglądać niczym mocno sponiewierane siano (choć na szczęście jest to zabieg odwracalny). Dlatego kosmetyki z proteinami radzę używać co kilka dni i nie całą serią (np. proteinowy szampon, emolientowa maska, silikonowe serum lub też emolientowy szampon, proteinowa maska, humektantowe serum). Nadmienię dlatego, iż każdy z produktów używałam oddzielnie, nie łącząc ich jednego dnia (pomijając jedwab).

11:56:00 76 comments
Cześć, Kochani.

Być może jeszcze nie mieliście okazji wiele razy się o tym przekonać, jednak jestem wprost okrutną gadżeciarą. Bywały czasy, iż nabywałam rzeczy tylko po to, aby je mieć - i bynajmniej nie dlatego, iż były one wówczas modne, po prostu kiedy coś mi się spodobało, nie było siły, abym tego nie kupiła. Na szczęście udało mi się już z tego prawie całkowicie wydorośleć, jednak wciąż nie gardzę elegancko wyglądającymi gadżetami - obecnie stawiam jednak jedynie na te, które naprawdę są mi potrzebne. Ostatnio mój ukochany telefon odmówił mi posłuszeństwa, w związku z czym nabyłam nowy model - Sony XA1 Ultra. Choć nasz romans rozpoczął się dość burzliwie, obecnie mój sprzęt to czyste sześć cali przyjemności. Oprócz telefonu posiadam też dwa powerbanki, które nie raz uratowały mnie już z opresyjnych sytuacji (jeden duży o wielkiej pojemności i jeden malutki o mniejszej, idealny nawet do kopertówki), dobrej jakości słuchawki i... póki co na tym koniec. Jako że uwielbiam słuchać muzyki dość głośno (ku uciesze sąsiadów) ostatnio zainteresowałam się głośnikami bluetooth i tak trafiłam do sklepu IziGsm. Po długich zastanowieniach wybór padł na model Apollo w przepięknym złotym kolorze - jednym z moich ulubionych obok czerwieni i czerni. 

11:00:00 59 comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (104)
    • ▼  lip (9)
      • John Warley - Milenium - recenzja
      • Anna Kasiuk - Zośka od miłości - recenzja
      • Marzena Niewiadomska - Głosy piekła - recenzja pat...
      • Stanisław Lem - Opowieści o Pilocie Pirxie - recenzja
      • Grzegorz Kapla - Bez litości - recenzja
      • Stach Szulist - Kumulacja - recenzja
      • Joanna Bober - Księżyce Jowisza - recenzja
      • Tommaso Pagano - W gąszczu kłamstw - recenzja
      • Francesca Catlow - Grecki sekret - recenzja
    • ►  cze (24)
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates