Teorie głoszone przez psychiatrę Zygmunta Freuda bez wątpienia na zawsze odmieniły podejście, które terapeuci przejawiali względem swoich pacjentów. Opracowując własne metody psychoterapii, Freud zdecydował się przede wszystkim na skupienie się na wyjaśnieniu oraz wyleczeniu wszelkich zachowań patologicznych, których źródło znajdowało się w zaburzeniach emocjonalnych. Aby się ich pozbyć, konieczne było przeanalizowanie całego życia psychicznego pacjenta, co pozwoli na jasne określenie jego problemów. Właśnie dlatego koncepcja ta została nazwana psychoanalizą. Bez wątpienia Freud miał ogromny wpływ na ukształtowanie się nauk związanych z psychologią – choć żył i tworzył w wieku XIX oraz XX, jego nauki w dalszym ciągu są badane. Choć nie wszystkie są aktualne, a niektóre z nich obalono – bez wątpienia ciekawią i są doskonałą podstawą do zgłębienia technik psychoanalizy. Jej koncepcja zakłada, iż nasze postępowanie jest ukształtowane nie tylko przez rzeczy, których jesteśmy świadomi. Freud w swoich dziełach wielokrotnie wskazywał bowiem, że istnieje istotna sfera przedświadomości, która – choć dla nas niedostępna na co dzień – może zostać odkryta dzięki odpowiedniej pracy i sferze nieświadomości. Sfery te związane są ze snami, jednak mogą również dostać ujawnione w trakcie seansu hipnotycznego.
Teoria równoległych wszechświatów i różnych wymiarów czasowych połączona z genialnie poprowadzonymi wątkami kryminalnymi? Voilà, przedstawiam Ci „Wybryk natury”, będący zdecydowanie jedną z najbardziej zaskakujących powieści bieżącego roku.
„Mam wrażenie, że obserwuję jakąś sztuczkę magika, który wkłada do papierowej torby butelkę wina, potem zgniata tę torbę i okazuje się, że w środku niczego nie ma.”
Okolicą wstrząsa seria krwawych zbrodni, dokonanych w bardzo niewielkim odstępie czasowym. Być może nie byłoby w tym niczego szczególnego – wszakże ludzie mordowali, mordują i mordować będą – gdyby nie to, że ich świadkowie, opisując sprawców wskazują… że nie mieli oni różnych części ciał. Zaszlachtowaną kobietę odprowadzał do domu mężczyzna pozbawiony głowy, pewnego mężczyznę zastrzelił napastnik bez stóp, na strychu dziewczynka rozmawiała z samą głową, która w dodatku chwilę po tym zamordowała jej matkę. Poza tym, zniknęło również rodzeństwo, niosące zakupy starszej pani – kobiety, której nie widział nikt poza nimi… podobnie zresztą jak budynku, w którym staruszka rzekomo mieszkała. Do tego na jednego z jubilerów napadł siłacz w towarzystwie kobiety, która wyglądała, jakby przeniosła się do jego salonu co najmniej z lat 40. ubiegłego wieku. Warto jeszcze wspomnieć o nauczycielce, która wygląda, jakby przejechał po niej tramwaj od dawna niekursujący już po ulicach miasta – na której zbrodni dokonano tuż po tym, jak wszyscy uczniowie z jej klasy oświadczyli, że widzieli chodzące po suficie nogi. Co takiego się dzieje?
„Prawda była puszką Pandory, a ona musiała pilnować, aby pozostała szczelnie zamknięta.”
Przez całe życie mieszkałaś w niewielkim miasteczku Stafferbury w
południowozachodniej Anglii. Kiedy dopiero co wkraczałaś we własną dorosłość,
zdarzyło się coś, co na zawsze odmieniło Twój los. To miał być zwyczajny
wieczór – Ty i Twoje trzy przyjaciółki pojechałyście na imprezę do nowego klubu
w sąsiednim miasteczku. Bawiłaś się średnio, jako że przyszła Twoja kolej na
bycie trzeźwym kierowcą. Zapewne jednak starałabyś się wykrzesać z tej nocy o
wiele więcej, gdybyś tylko wiedziała, co się wydarzy… Podczas powrotu do domu
Twoje przyjaciółki dokazywały w aucie jak zawsze. Czułaś się tym nieco
poirytowana, nie lubiąc prowadzić w nocy w kiepskich warunkach pogodowych.
Nagle wnętrze pojazdu rozdarł krzyk – zakapturzona postać pojawiła się na
drodze. Próbując ją ominąć, doprowadziłaś do wypadku gwałtownie skręcając i
straciłaś przytomność. Kiedy ją odzyskałaś, Twoja noga była przygwożdżona, a
samochód… całkowicie pusty. Gdzie podziały się Twoje przyjaciółki? Jak to
możliwe, że wszystkie trzy zniknęły?
„Niech mężczyzna boi się kobiety, gdy ta kocha: wówczas nie cofa się ona przed żadną ofiarą i wszystko inne nie ma dla niej wartości.”
Powyższy, zdecydowanie prawdziwy, cytat to tylko jedna ze światłych myśli
Fryderyka Nietzschego – niemieckiego filozofa, którego dzieło „Tako rzecze
Zaraustra” w nowym eleganckim wydaniu z kolekcji Wielcy Humaniści poznałam
ostatnio dzięki wydawnictwie Bellona. Długo zastanawiałam się w jaki sposób
napisać recenzję tej pozycji – wszakże nie jest to powieść, którą z łatwością
można ocenić punktowo, opowiadając czytelnikom o fabule i przedstawiając
bohaterów. Po dłuższym namyśle zdecydowałam się na przedstawienie cytatów,
które najbardziej przypadły mi do gustu i próbę zarysowania tego, co właściwie
w „Tako rzecze Zaratustra” można znaleźć. Przedstawię także pokrótce portret
samego autora.
„Wtedy zaczęłam sobie zdawać sprawę, że potwory żyją być może wśród nas. Jednego z tych potworów nauczyłam się bać bardziej niż jakiegokolwiek innego.”
Miałaś tylko dwanaście lat, kiedy z niewielkiego miasteczka, w którym
mieszkasz, podczas beztroskiego i upalnego lata zaczęły znikać nastoletnie
dziewczęta. Pierwsza była Lena – żywiołowa piętnastolatka, którą znałaś
osobiście i podziwiałaś. Marzyłaś, aby za kilka lat być dokładnie taka sama jak
ona. Los nigdy nie zweryfikował jednak, czy mogłaby zostać Twoją przyjaciółką –
pewnego dnia zaginęła, tak samo jak cztery inne dziewczyny. Choć Twój wciąż
rozwijający się umysł nie mógł wówczas do końca tego pojąć, o uprowadzenie i
zamordowanie nastolatek został oskarżony Twój ojciec, który odsiaduje karę
kilkukrotnego dożywocia. Niedługo mija dwudziesta rocznica od popełnienia tych
straszliwych zbrodni, a cała historia zaczyna się od nowa i wydaje się
niepokojąco powtarzać…
„A któż nie ma nadziei w miłości, że dostanie księżyc? W końcu właśnie na tym polega miłość, prawda?”
Wielka rodzina Holbecków – potentaci w biznesach wielu branży, których owiana
sławą fortuna zwiększa się z pokolenia na pokolenie. Ludzie, o których krążą
legendy, choć nikt nie wie jak wygląda prawda i czy ich niewyobrażalne bogactwo
wiąże się z trupami w szafie, jakie posiada każdy potężny ród. Niedługo sama
się o tym przekonasz, bowiem to Ty – przy nich całkowicie zwyczajna autorka
thrillerów, która odniosła niedawno swój pierwszy sukces, sprzedając milion egzemplarzy
własnej powieści – masz zostać częścią tej budzącej jednocześnie podziw i grozę
familii. Choć jednak przy nich możesz się wydawać malutka, sama masz niejedno
za uszami…
„Czasem jedyną rzeczą gorszą od szukania prawdy jest jej znalezienie.”
Dawno, dawno temu byłeś utalentowanym śledczym. W swojej pracy spotykałeś
się z wydarzeniami, które coraz bardziej Cię przytłaczały i odciskały na Tobie
swoje piętno. Usiłując oddać pokrzywdzonym sprawiedliwość, nurzałeś się coraz
bardziej w otchłani zła i obrzydliwości. Prawdą było to, co mówili – jeśli zbyt
długo spoglądasz w otchłań, w końcu i ona spojrzy na Ciebie. Istniała jednak na
tym świecie Twoja bezpieczna oaza w postaci ukochanej żony i mającej niedługo
narodzić się córeczki. Szczęście jednak nie było Ci dane: okrutny wypadek, za
który obwiniasz się po dziś dzień, odebrał Ci wszystko, co miało dla Ciebie
jakikolwiek sens. Dziś został Ci pamiątkowy nabój w ozdobnym pudełku, ponure
puste mieszkanie, swędząca blizna na szyi oraz podła kawa, uzupełniana przez
całą dobę mniejszą lub raczej większą ilością whisky. Nie potrafiłeś już dłużej
być śledczym – nie po tym, do czego Cię to doprowadziło. Marnowałeś się pełniąc
funkcję ochroniarza, by w końcu otworzyć własny biznes, zostając detektywem.
Liczyłeś na spokojne zlecenia, w trakcie których nie do końca trzeźwy będziesz
przyłapywać na zdradzie niewiernych małżonków. Och, jakże grubo się pomyliłeś…
„Wszystko jest bronią w rękach tego, kto umie walczyć.”
Sól w oku, zadra w ranie, drzazga pod paznokciem… Nazywają Cię różnie. Choć
masz na imię Hilda, najbardziej lubisz, kiedy mówią na Ciebie Zadra – bo tak
właśnie zwracał się do Ciebie Twój nieżyjący ojciec – wielki wojownik, który
został pokonany przez Łamacza Mieczy. Twoim największym marzeniem jest
pomszczenie jego śmierci, choć aby tego dokonać, musisz najpierw nauczyć się
walczyć. Lepiej od wszystkich. Wytrwalej od mężczyzn, zwinniej od wszystkich i
przebieglej od każdego. W tym celu znosisz liczne upokorzenia podczas
codziennych ćwiczeń na placu boju. Nie wierzą w Ciebie koledzy, ani sam uczący
walk mistrz, który w trakcie każdego kolejnego treningu próbuje udowodnić tylko
jedno – miejsce kobiety z pewnością nie jest wśród dzielnych wojów. Tak zresztą
mówi Ci nawet własna matka. Postanawiasz jednak iść za głosem serca i prawd
zasłyszanych od taty. Pewnego dnia zwyciężysz, bo przecież ten się śmieje, kto
się śmieje ostatni.
Co może być lepszego od jednego psychopatycznego mordercy o nieprzeciętnej inteligencji i planie zemsty zaplanowanym w nawet najmniejszych detalach? Dwójka błyskotliwych morderców, spośród których każdy realizuje swoją osobistą vendettę. Przedstawiam Ci jeden z najlepszych polskich thrillerów tego roku – „40. raków”.
„Wiedział, że to dopiero początek ekscytującej podróży, której celem jest
zemsta. Słodka. Widziana w czerwonych barwach.”








