• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Uwielbiam poznawać nowych ludzi. I uwielbiam ich zabijać.”

Może ona nie powinna tutaj przyjeżdżać, ale to przecież Ciebie wcale nie powinno tu być. Żyłeś sobie szczęśliwie w wielkim świecie, aż nagle musiałeś wrócić do miejsca, w którym się wychowałeś i całkowicie mu się poświęcić. Twoi rodzice zginęli w pożarze i zostawili Ci w spadku całe gospodarstwo – Tobie, a nie Twojemu bratu, który zajmował się nim w trakcie Twojej nieobecności. Wcale Cię to jednak nie dziwi, bowiem Joe nigdy nie był tym synem, którego doceniali Twój ojciec i matka. To zawsze miałeś być Ty. Dziś Twoją egzystencję można by co najwyżej określić mianem szarej. Wstajesz skoro świt, doglądasz zwierząt i wypełniasz liczne prace fizyczne, których wymaga od Ciebie posiadanie rancha w malowniczej głuszy w stanie Wyoming. Pewnego dnia wpadasz na pomysł, który pozwoli Ci wpleść odrobinę koloru pomiędzy niezbyt barwne życie, którego każdy dzień jest bliźniaczo podobny do poprzedniego: postanawiasz, że zaczniesz wynajmować przyjezdnym pokoje poprzez portal Airbnb. Brat odwiedza Cię rzadko, Twoja dziewczyna nie żyje, a zakochana w Tobie przyjaciółka nie jest kimś, kogo pragniesz widywać. Na co dzień rozmawiasz właściwie jedynie z końmi. Możliwość ugoszczenia obcych na Twoim ranchu nie tylko zagwarantuje Ci dodatkowy zarobek, ale i sprawi, że będziesz miał do kogo się odezwać. A może i poznasz kogoś, kto zdecyduje się spełnić Twoje pragnienia i pozostać z Tobą w tym malowniczym zakątku? Kto wie… Wszakże czasem szczęściu trzeba pomóc.

 


20:21:00 1 comments
Jestem absolutnie uzależniona od testowania coraz to nowych pomadek do ust. Na co dzień maluję je zarówno pomadkami, jak i błyszczykami, w związku z tym muszę bardzo dbać o ich nawilżenie, w czym zdecydowanie pomogła mi propozycja marki ArgaNove, którą znalazłam w ostatniej edycji kosmetycznego pudełka Pure Beauty. Choć początkowo nie byłam do niej przekonana, pokochałam ją już po kilku użyciach... Dlaczego?

21:04:00 1 comments

Zdrowa skóra głowy to zdrowe i piękne włosy! Aby cieszyć się idealną taflą na głowie, zdecydowanie nie wystarczy zastosować co wieczór przypadkowego szamponu i raz na kilka dni użyć odżywki – wtedy, kiedy będziesz o tym pamiętać (czyli, nie oszukujmy się, w praktyce: dość rzadko ; )). Dobór odpowiednich kosmetyków zarówno do pielęgnacji włosów, jak i skalpu jest kluczem do sukcesu. Czego powinniśmy używać na co dzień, aby przysłowiowy włos nie spadł nam z głowy? Przedstawiam Ci: Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray, czyli odżywkę do skalpu, którą pokochasz już od pierwszego użycia!


Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – opakowanie

Zanim przejdę do recenzji tego innowacyjnego produktu, który szybko staje się wręcz niezastąpionym, skupmy się na rzeczach praktycznych. Wiadomo, jako kobiety lubimy otaczać się atrakcyjnymi wizualnie rzeczami, zatem i w naszych łazienkach goszczą najczęściej kosmetyki, które przykuwają wzrok. Odżywka do skóry głowy Rated Green zamknięta jest w opakowaniu o stonowanym zielonym kolorze, przywodzącym na myśl naturę, co już jest dużym plusem. Atomizer sugeruje wygodę użytkowania, co zdecydowanie ma swoje odzwierciedlenie w praktyce. Cieknące nadmiernie wcierki powodują jedynie irytację, zaś propozycja Rated Green z wygodnym atomizerem pozwala na precyzyjną aplikację produktu dokładnie na skórę głowy, nie zaś na wszystkie włosy dookoła. Opakowanie zdecydowanie przypadło mi do gustu – zarówno pod kątem wizualnym, jak i praktycznym.

Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – jak stosować?

Skoro wiemy już w czym, pozostaje nam jeszcze rozwikłać kwestię: jak? Osobiście wcierki do skóry głowy stosuję przynajmniej co drugie mycie. Najpierw oczyszczam skórę głowy wybranym w ten dzień szamponem, zgodnie z ułożonym harmonogramem, który pozwala mi na dotrzymanie równowagi PEH (proteiny, emolienty, humektanty, których w odpowiedniej ilości potrzebują każde włosy), a następnie na końce nakładam na kilka minut maskę lub odżywkę. Po jej spłukaniu delikatnie odsączam włosy w ręcznik, a następnie w różne miejsca na skórze głowy psikam wcierką Rated Green. Po tym, przy użyciu samych opuszków palców, wykonuję delikatny masaż, pobudzając przy okazji komórki włosowe do wzrostu. I voila, gotowe. Odżywki nie trzeba zmywać, ponieważ w żaden sposób nie obciąża ona wrażliwych włosów tuż przy skórze głowy.

 Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – działanie

Wcierka Rated Green to moim zdaniem świetna propozycja przede wszystkim na lato, bowiem ma doskonałe działanie chłodzące! Lekkie uczucie przyjemnego chłodu pojawia się od razu po wmasowaniu produktu w skórę głowy. Nie jest to jednak niemiłe ziębienie, z którym spotkałam się już przy okazji kilku kosmetyków, a delikatne – takie, które odświeża i pobudza. Poza tym, produkt doskonale oczyszcza skórę głowy zarówno z pozostałości kosmetyków, jak i martwego naskórka. W efekcie tego, nowym włosom o wiele łatwiej jest wyrosnąć, a te, które już posiadamy, są wizualnie odbite od nasady, a przy tym bardziej gładkie i sprężyste. Miałam już do czynienia z niezliczoną ilością wcierek, ale mogę Ci zdradzić, że żadnej z nich nie polubiłam aż tak bardzo już od pierwszego użycia! Bonus? Przy regularnym stosowaniu pojawia się mnóstwo baby hair. 😉

Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – skład

Choć wiesz już z powyższej recenzji, że ten produkt zdecydowanie warto przetestować, jako włosomaniaczka i fryzjerka nie byłabym sobą, gdybym nie opowiedziała Ci jeszcze co nieco o jego składzie INCI, który sprawdzam zawsze przed użyciem kosmetyku do włosów. Co w nim znajdziemy? Sprawdźmy.

Na wysokim miejscu w składzie, jak już sama nazwa wskazuje, znajduje się woda rozmarynowa. Nieco za nią podąża nawilżająca gliceryna oraz pobudzający mentol. Oprócz nich w składzie jest jednak… prawie niezliczona ilość olejków i ekstraktów, a w tym: olejek rozmarynowy, ekstrakt z kiełków soi, lawendy, imbiru, rozmarynu, tymianku, olejku z mięty pieprzowej, słonecznikowego, cytrynowego, z zielonej herbaty, ryżowego, pomarańczowego, sezamowego, z nasion jojoba, rumianku, grejpfruta i… jeszcze mniej więcej trzydziestu innych olejów oraz ekstraktów, a wszystko to zwieńczone dodatkiem wzmacniającej biotyny. Przyznam, że choć składy kosmetyków analizuję już od wielu lat – z tak świetnie skrojonym i bogatym dawno się nie spotkałam.

Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – czy warto kupić? Moim zdaniem, po lekturze powyższej recenzji, znasz już odpowiedź na to pytanie. 😉

20:57:00 1 comments
Choć dla większości wakacje właściwie dobiegają końca, Pure Beauty nie przestaje nas zaskakiwać swoich comiesięcznych pełnych kosmetyków boxów, których szaty graficzne z edycji na edycję robią coraz większe wrażenie! W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam zaprezentować edycję sierpniową, z którą zdążyłam się już bardzo dobrze zaznajomić i zdecydowanie polubić. Co tym razem znalazło się w środku boxa? Sprawdźmy. 

20:30:00 No comments

30 lipca obchodziliśmy jedno z uroczych świąt, a mianowicie międzynarodowy dzień przyjaźni. Z tej okazji Pure Beauty, dostarczające nam co miesiąc kosmetyczne pudełka, pełne wartych sprawdzenia nowości, zaoferowało nam limitowany box Garnier o nazwie Share With Your Bestie. Jeden z produktów wystąpił w nim w liczbie dwóch sztuk, dzięki czemu mogliśmy go sprezentować naszej przyjaciółce. Co to było i jak prezentowała się zawartość? Już pokazuję. ;)

19:55:00 No comments

Nauczyciel, który uczył mnie historii w gimnazjum zwykł mawiać, że nic tak nie podnieca ludzi jak krew, seks i pieniądze. To właśnie tego pożądają najbardziej. Tego pragną. To chcą oglądać i tym się otaczać. Pełną samospełnienia władzą w obejmującym szersze lub węższe kręgi prywatnym teatrze marionetek. Jak wiele w stanie jest uczynić człowiek, aby to osiągnąć? Lustro odbijające w mrocznych, nasiąkniętych szkarłatem barwach odpowiedź na to pytanie znaleźć możesz w „Manekinach” Jolanty Żuber, na których przedpremierową recenzję patronacką chcę Cię dzisiaj zaprosić.

„Ukoić jej cierpienie, zrobić komuś coś złego, kawałek po kawałku pozbawić go duszy.”


15:46:00 No comments

Teorie głoszone przez psychiatrę Zygmunta Freuda bez wątpienia na zawsze odmieniły podejście, które terapeuci przejawiali względem swoich pacjentów. Opracowując własne metody psychoterapii, Freud zdecydował się przede wszystkim na skupienie się na wyjaśnieniu oraz wyleczeniu wszelkich zachowań patologicznych, których źródło znajdowało się w zaburzeniach emocjonalnych. Aby się ich pozbyć, konieczne było przeanalizowanie całego życia psychicznego pacjenta, co pozwoli na jasne określenie jego problemów. Właśnie dlatego koncepcja ta została nazwana psychoanalizą. Bez wątpienia Freud miał ogromny wpływ na ukształtowanie się nauk związanych z psychologią – choć żył i tworzył w wieku XIX oraz XX, jego nauki w dalszym ciągu są badane. Choć nie wszystkie są aktualne, a niektóre z nich obalono – bez wątpienia ciekawią i są doskonałą podstawą do zgłębienia technik psychoanalizy. Jej koncepcja zakłada, iż nasze postępowanie jest ukształtowane nie tylko przez rzeczy, których jesteśmy świadomi. Freud w swoich dziełach wielokrotnie wskazywał bowiem, że istnieje istotna sfera przedświadomości, która – choć dla nas niedostępna na co dzień – może zostać odkryta dzięki odpowiedniej pracy i sferze nieświadomości. Sfery te związane są ze snami, jednak mogą również dostać ujawnione w trakcie seansu hipnotycznego.


17:59:00 1 comments

Teoria równoległych wszechświatów i różnych wymiarów czasowych połączona z genialnie poprowadzonymi wątkami kryminalnymi? Voilà, przedstawiam Ci „Wybryk natury”, będący zdecydowanie jedną z najbardziej zaskakujących powieści bieżącego roku.

„Mam wrażenie, że obserwuję jakąś sztuczkę magika, który wkłada do papierowej torby butelkę wina, potem zgniata tę torbę i okazuje się, że w środku niczego nie ma.”

Okolicą wstrząsa seria krwawych zbrodni, dokonanych w bardzo niewielkim odstępie czasowym. Być może nie byłoby w tym niczego szczególnego – wszakże ludzie mordowali, mordują i mordować będą – gdyby nie to, że ich świadkowie, opisując sprawców wskazują… że nie mieli oni różnych części ciał. Zaszlachtowaną kobietę odprowadzał do domu mężczyzna pozbawiony głowy, pewnego mężczyznę zastrzelił napastnik bez stóp, na strychu dziewczynka rozmawiała z samą głową, która w dodatku chwilę po tym zamordowała jej matkę. Poza tym, zniknęło również rodzeństwo, niosące zakupy starszej pani – kobiety, której nie widział nikt poza nimi… podobnie zresztą jak budynku, w którym staruszka rzekomo mieszkała. Do tego na jednego z jubilerów napadł siłacz w towarzystwie kobiety, która wyglądała, jakby przeniosła się do jego salonu co najmniej z lat 40. ubiegłego wieku. Warto jeszcze wspomnieć o nauczycielce, która wygląda, jakby przejechał po niej tramwaj od dawna niekursujący już po ulicach miasta – na której zbrodni dokonano tuż po tym, jak wszyscy uczniowie z jej klasy oświadczyli, że widzieli chodzące po suficie nogi. Co takiego się dzieje?


21:33:00 No comments

„Prawda była puszką Pandory, a ona musiała pilnować, aby pozostała szczelnie zamknięta.”

Przez całe życie mieszkałaś w niewielkim miasteczku Stafferbury w południowozachodniej Anglii. Kiedy dopiero co wkraczałaś we własną dorosłość, zdarzyło się coś, co na zawsze odmieniło Twój los. To miał być zwyczajny wieczór – Ty i Twoje trzy przyjaciółki pojechałyście na imprezę do nowego klubu w sąsiednim miasteczku. Bawiłaś się średnio, jako że przyszła Twoja kolej na bycie trzeźwym kierowcą. Zapewne jednak starałabyś się wykrzesać z tej nocy o wiele więcej, gdybyś tylko wiedziała, co się wydarzy… Podczas powrotu do domu Twoje przyjaciółki dokazywały w aucie jak zawsze. Czułaś się tym nieco poirytowana, nie lubiąc prowadzić w nocy w kiepskich warunkach pogodowych. Nagle wnętrze pojazdu rozdarł krzyk – zakapturzona postać pojawiła się na drodze. Próbując ją ominąć, doprowadziłaś do wypadku gwałtownie skręcając i straciłaś przytomność. Kiedy ją odzyskałaś, Twoja noga była przygwożdżona, a samochód… całkowicie pusty. Gdzie podziały się Twoje przyjaciółki? Jak to możliwe, że wszystkie trzy zniknęły?

 


17:56:00 1 comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (73)
    • ▼  cze (2)
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates