• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Podczas zwalczania powstania brygada Dirlewangera paliła jeńców żywcem przy pomocy benzyny, nadziewała dzieci na bagnety, wyrzucała je przez okna albo wieszała na balkonach kobiety głowami w dół – wszystko zgodnie z rozkazem Himmlera, aby szerzyć zwykłą przemoc i terror, które miały doprowadzić do stłumienia powstania w kilka dni.”

Grabieże, gwałty i morderstwa – w pewien cyniczny sposób można by stwierdzić, że są to „normalne” uczynki w trakcie bestialskich wojen. O ile jednak walka z wojskiem strony przeciwnej wydaje się rzeczą naturalną w celu pokonaniu wroga, o tyle zbrodnie dokonane na ludności cywilnej bolą najbardziej. Dla ludzi myślących niezrozumiałe i niesprawiedliwe… choć dla kogoś absolutnie pozbawionego moralności i człowieczeństwa – dopuszczalne. A nawet i niekiedy witane z makiawelicznym uśmiechem na ustach. Wyplenić z powierzchni ziemi. Zwalczyć. Zniszczyć. Na każdy możliwy sposób. A jeśli przyniesie on nieco chorej rozrywki kolegom kamratom – tym lepiej.


16:58:00 No comments

Większość dziewczynek przepada za kolorem różowym i wszystkim tym, co się błyszczy. Nie będę ukrywała, że pomimo obecnej oryginalności na wielu płaszczyznach, jako mała królewna zdecydowanie od nich nie odstawałam. Jeżeli coś było różowe, odbijało światło - i jeszcze przy tym pięknie pachniało, przepadałam, absolutnie tym zafascynowana. 

Zdradzę Ci mały wstydliwy sekret - choć dziś w mojej garderobie króluje czerń, dalej folguję sobie, wyrażając zamiłowanie do takich rzeczy... kosmetycznie. Stąd właśnie poniższy post, przedstawiający Ci pierwszego z moich ulubieńców boxa Pure Beauty marki Stars from the Stars. Poznaj galaktyczny żel do mycia ciała z drobinkami, który skradł moje serce. 

16:11:00 No comments
Dla wielu osób styczeń jest najgorszym miesiącem roku - rzekomo ciągnie się w nieskończoność, jest szary, zimny i ponury, powodując niejaką depresyjność. Choć osobiście przepadam za deprecjonowanym, śnieżnym styczniem, uważam, że każda rzecz, która ma za zadanie poprawić humor, niezależnie od okoliczności - jest zdecydowanie mile widziana. Czy do takich ulepszaczy nastroju możemy zaliczyć pudełko pełne kosmetycznych nowości? Moim zdaniem zdecydowanie.

Powitajmy malowniczo bajkową edycję Hello Winter firmy Pure Beauty, z którą powitanie żadnej zimy nie będzie straszne! 


11:17:00 No comments

„Magia… zawsze w jakiś sposób wraca.”

Kiedy byłam dziewczynką, moim pierwszym marzeniem było władać własnym królestwem – małym domkiem, którego wypielęgnowany ogród będzie okalać biały płotek. Oczyma wyobraźni widziałam, jak w każdym z zarządzanym łaskawą, choć wypielęgnowaną dłonią, bawi się dwójka dzieci; oczywiście chłopiec i dziewczynka. Ja, pięknowłosa królowa, oczekuję na przystojnego męża z wykwintnym obiadem, później tulę dzieci do snu, czytając im magiczną baśń i planuję dla tej trójki mych osobistych podwładnych kolejne przygody.

Po pierwszym zawodzie miłosnym, moje królestwo zniknęło, a ja sama zaczęłam tkać własną baśń, którą próbowałam ziścić na niezliczoną ilość sposobów – aż w końcu mi się udało. Chciałam spotkać tego jednego księcia, którego zmienię na lepsze. Stworzyć moje własne „i żyli długo i szczęśliwie” – choć w oryginalnej, całkowicie nietypowej formie. Wszakże na tym świecie tak naprawdę nie ma miejsca na baśnie… dopóki nie stworzymy ich samodzielnie.

Tamtą małą dziewczynkę, uciekającą co rusz w świat bajkowych historii, jak i starszą, często cyniczną, młodą kobietę łączyły dwie rzeczy – miłość do opowieści o „Pięknej i Bestii”; najpiękniejszej Disney’owskiej historii… która może wydarzyć się w prawdziwym życiu.

„Dawno, dawno temu w odległej krainie, w pięknym zamku żył młody książę…”


16:52:00 No comments

„Piętnaście lat czy piętnaście minut, co to za różnica? Jedyne, co się liczy, to odpowiedni moment.”

Minęło całe piętnaście lat, odkąd opuściłaś na dobre mury sekty. Dziś mieszkasz w spokojnym miasteczku, prowadzisz schronisko dla uciekinierów i wiedziesz normalne, rodzinne życie, o którym zawsze pragnęłaś. Przepracowałaś dawne traumy i odsunęłaś od siebie każde wspomnienie o tym, co działo się za murami Via Terra. Wyszłaś za Beniamina, najbardziej spolegliwego i dobrodusznego mężczyznę, jakiego tylko można było znaleźć – choć w tym przypadku można raczej stwierdzić, że to on znalazł Ciebie, jeszcze za czasów Waszego członkostwa w sekcie. Wspólnie wychowujecie piętnastoletnią córkę, która… być może wcale nie jest jednak dzieckiem Twojego męża. Oboje nie chcecie jednak otwierać puszki Pandory, którą mogłoby się okazać wykonanie testu DNA – istnieje bowiem wielkie prawdopodobieństwo, że Wasza Julia tak naprawdę nie jest Wasza – a w połowie makiawelicznego lidera Via Terra, który przed laty dopuścił się na Tobie gwałtu. Uważacie, że błędy rodziców i tragiczny los, który stał się ich udziałem, nie powinny nijak rzutować na nastolatkę. Żyjecie więc sobie całkiem sielankowo w błogiej nieświadomości, dopóki nad Szwecją nie pojawia się groźny orkan, który wywróci do góry nogami nie tylko budynki, ale i całą Waszą skrzętnie budowaną egzystencję. 

17:19:00 1 comments

„To, co się później działo, chłonąłem każdą komórką swojego ciała, chociaż chwilami odpływałem. Spełniłem wszystkie swoje fantazje, a gdy skończyłem… ona była martwa.”

Wesołe miasteczko już z samej nazwy kojarzy się z miejscem, w którym można spędzić niezapomniane chwile na doskonałej zabawie w doborowym towarzystwie. Kuszące nutą niebezpieczeństwa i całą feerią barw atrakcje, krzywe zwierciadła, w które spoglądając można śmiać się do rozpuku i miejsca dla zakochanych par, całych rodzin, a nawet samotników, chcących skorzystać z rozlicznych rozrywek zabierają miejsce na brzydotę, tragedie i… zło. Czy jednak aby na pewno? Jak udowadnia fabuła „Cios za cios”, strojny plac z karuzelami to również doskonałe miejsce na bestialskie morderstwo i porzucenie ciała, które wycierpiało katusze.


20:48:00 No comments
Jak zapewne zdążyliście już zauważyć, jestem nieuleczalną włosomaniaczką. Na przestrzeni minionych lat przetestowałam setki kosmetyków z każdej półki - skrupulatnie wyłaniając spośród nich swoich ulubieńców, którzy pozostali w mojej łazience na stałe. Od niedawna, za sprawą kalendarza kosmetycznego Pure Beauty, można do nich zaliczyć również propozycję nieznanej mi wcześniej marki Nadeshiko - regenrującą maskę do włosów z olejem tsubaki. Tę bez mała uroczą różową tubę zdecydowanie powinna posiadać w swojej kosmetyczce każda kobieta, kochająca zdrową i piękną taflę włosów. 


13:17:00 No comments
Kwas hialuronowy jest jednym z moich ulubionych składników aktywnych w pielęgnacji twarzy. Uwielbiam, kiedy znajduje się w INCI żeli, serum czy kremów. Jeszcze lepiej jednak, kiedy jest podstawą kosmetyku w bardzo skoncentrowanej formie. Moim skromnym zdaniem nie ma składnika, który w większym stopniu poprawiłby jędrność, elastyczność i nawilżenie twarzy niż właśnie kwas hialuronowy. Tym bardziej ucieszyła mnie obecność serum-żelu Hialu Pure 7% marki Natur Planet w kalendarzu kosmetycznym Pure Beauty. Dlaczego?

12:34:00 No comments
Hydrolat jest kosmetykiem uniwersalnym, przez co można z całą mocą stwierdzić, że powinien się znajdować w każdej łazience. Jeśli ma natrualny skład (co koniecznie należy sprawdzić przed zakupem), można go używać na wiele sposobów. To doskonały podkład nawilżający pod olejowanie włosów, świetny zamiennik toniku do twarzy czy odświeżająca mgiełka do całego ciała. W kalendarzu kosmetycznym Pure Beauty znalazłam w grudniu propozycję marki Nature Queen w wariancie pokrzywowym, która bardzo mi się spodobała. Z jakiego powodu? 

11:01:00 1 comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (104)
    • ▼  lip (9)
      • John Warley - Milenium - recenzja
      • Anna Kasiuk - Zośka od miłości - recenzja
      • Marzena Niewiadomska - Głosy piekła - recenzja pat...
      • Stanisław Lem - Opowieści o Pilocie Pirxie - recenzja
      • Grzegorz Kapla - Bez litości - recenzja
      • Stach Szulist - Kumulacja - recenzja
      • Joanna Bober - Księżyce Jowisza - recenzja
      • Tommaso Pagano - W gąszczu kłamstw - recenzja
      • Francesca Catlow - Grecki sekret - recenzja
    • ►  cze (24)
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates