Jeżeli kiedykolwiek straciłeś kogoś bliskiego – nie znajdziesz bardziej wzruszającej i jednocześnie pokrzepiającej książki.
Wierzę w Los. Determinizm. Przeznaczenie. I w to, że gdzieś tam, kiedyś, jeszcze wszyscy się spotkamy.
Recenzję „Nigdy nie umieramy”, do której podchodziłam początkowo jak przysłowiowy pies do jeża, z uwagi na fakt, iż została ona napisana przez medium, chciałabym rozpocząć nietypowo. Idealnie pasują mi do niej bowiem wersy rapowane w jednym utworów przez Glacę: „Dla tych wszystkich, którzy stracili kogoś bliskiego. Którym zawalił się cały świat. Musicie żyć. Iść do przodu i żyć.”
To taka książka, którą potrzebujesz przeczytać – nawet jeżeli, tak jak ja, nie jesteś tego do końca świadomy.
„Śmierć bliskiej osoby jest najtrudniejszym emocjonalnie przeżyciem, jakiego możemy doświadczyć w życiu. Ale zdradzę Ci pewien sekret: Twoja ukochana osoba wcale tak naprawdę nie odeszła.”
.jpeg)
.jpeg)


