• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Niech inni zadowolą się zwykłą doskonałością. On był artystą.”

Dawno, dawno temu… a może wcale nie tak dawno, za siedmioma lasami, lecz nie za siedmioma górami, a na jednym szczególnym wzgórzu, urzędował sobie pewien młodzieniec, którego z przyjemnością poznałaby każda fanka romantasy. Ubrany w sznurowane spodnie i rozchełstaną koszulę, spędzał dnie na lekturze, wystawianiu symetrycznej twarzy ku promieniom słonecznym i okazyjnym spełnianiu zachcianek młodocianych przestępców. Od czasu do czasu pomagał mieszkańcom miasteczka Newarre w pracach fizycznych – niekoniecznie jednak z powodu dobrego serduszka, a aby wszystkie okoliczne panie mogły podziwiać jego wdzięki. A było na co popatrzeć, oj było! Oczy ciemniejsze od nocy, choć czasem mieniące się odcieniami błękitu, długie, falowane czarne włosy, opadające na umięśnione ramiona i zawadiacki uśmiech. Taki, który zawstydziłby zapewne niejednego pana, trudniącego się graniem amantów w komediach romantycznych we wszystkim znanym, acz niekoniecznie słusznie kochanym Hollywood. Choć uroda to pozłota jeno, Bast bez wątpienia wyróżniał się wśród ubogich pasterzy, średnio rozgarniętych karczmarzy czy piekarzy. Największą zaletą swoistego arbitra elegentiarum wbrew pozorom (fanki Damona, Rhysa czy Xadena uprzejmie uprasza się o zachowanie przynajmniej względnego spokoju 😉) nie była jednak aparycja, a jego szelmowski fach, w którym stał się absolutnym mistrzem. Oryginalny, lukratywny i kunsztowny… zdecydowanie spowodowałby zazdrość nawet u książkowo-filmowego adwokata diabła.

17:05:00 No comments

„Biorę głęboki oddech i zaczynam opowiadać.”

Kompletnie nieuzasadniony brak pewności siebie i wiary we własną wartość mogą spowodować wiele rzeczy. Boisz się poznawać nowe osoby, spośród których każda jawi Ci się jako piękna, zjawiskowa i lepsza pod wszystkimi względami. Wyidealizowany obraz zakłamanej rzeczywistości sprawia, że uważasz, że nie zasługujesz na to, aby współistnieć wśród takich ludzi. Fakt, że zalicza się do nich Twoja druga połowa naprawa Cię dumą – i zdumieniem. Cóż perfekcyjny Kamil miałby robić z taką szarą myszką jak Ty? Ćśś. Zaklinajmy świat jeszcze przez chwilę, bo może po przebudzeniu okaże się, że Was związek był jedynie doskonałym snem. Lub senną marą… żartem nieśmiesznym.

„Gdybym mogła cofnąć czas, to właśnie do tamtego jesiennego dnia, gdy jeszcze nikt z nas nie wiedział, gdzie to wszystko zabrnie.”


21:26:00 No comments

Cześć. Zanim opowiem Ci historię o historii, a może raczej wprowadzę w zaczarowany odcieniami dobra i zła świat rodem z „Alicji w krainie czarów”, chcę postawić jedno istotne zdanie…

Przedstawiam Ci najlepszą tegoroczną młodzieżówkę.


„- Jak długo trwa wieczność, Myszko?

- Czasami tylko sekundę.”

Wyobraź sobie, że dzielisz swoją największą pasję z ukochaną osobą. Kochacie robić dokładnie tę samą rzecz i z biegiem czasu oraz zyskaniem praktyki, stajecie się w niej najlepsi. Większość zapewne pomyśli od razu o rywalizacji – wszakże zawsze ktoś jest lepszy od kogoś innego. W tym przypadku nie ma jednak na to miejsca. Są wspólne treningi, ogromne wsparcie na każdym kroku i zdobywanie kolejnych szczytów. Dzielone upadki i wzloty, jednak przede wszystkim robienie wszystkiego, aby to to drugie osiągnęło jak najwięcej. Choć hobby może być kością niezgody – w bardzo niewielu przypadkach spaja. Cenne to i wyjątkowe, zatem należy to chronić. Jeśli to bowiem nie jest miłością, kiedy bardziej cieszysz się z tego, że Twoja ukochana jest na podium niż moment, w którym sam byś się na nim znalazł, to co nią jest?

 

21:46:00 No comments

„Nie dane Ci zażyć spokoju (…). Sam już się gubię w natłoku nieustannych wydarzeń.”

Mity, podania i legendy od zawsze w pewien sposób fascynowały czytelników. Opisywane w nich, owiane tajemnicami wydarzenia mogły być zarówno całkowitą fantazją autorów, jak i mieć miejsce naprawdę… Jako dziecko z innej, zapewne zamierzchłej już epoki, odwiedzałam podstawówkę z „Mitologią…” Parandowskiego pod pachą, a po powrocie ze szkoły sięgałam po zmęczony życiem z racji częstego używania zbiór „Legendy Pałuckie” Feliksa Malinowskiego. Historie o nastoletnich bohaterach nigdy nie wydawały mi się równie fascynujące co te, którymi zapewne co wrażliwszych można by po nocach straszyć. Jako Pałuczanka zakochana byłam w opowieści o zatopionym weselu (czyli legendzie o Jeziorze Kierzkowskim), diable weneckim czy tajemniczym kamiennym głazie w Annowie. Z dużą dozą prawdopodobieństwa to dzięki nim cieszę się dziś niezwykle barwną wyobraźnią. Doceniając te skrawki twórczości z pogranicza jawy i snu, szybko nauczyłam się również odróżniać dobro od zła – każda z nich opatrzona była morałem. Tych zaś próżno było szukać w ówczesnych historiach dla młodzieży… a obecnie w ich poszukiwaniu nie wystarczyłaby zapewne nawet najdłuższa świeca (mam nadzieję, że nastolatkowie wiedzą jeszcze czym jest i do czego służy – z przymrużeniem oka!). Tyle słowem wstępu, którego w przypadku cyklu „Przodkowie” nie mogłam pominąć. Uważam bowiem, że doskonale wyjaśnia on jakiego rodzaju lektury można oczekiwać po drugim tomie – „Siemowicie Zagubionym”, który zdecydowanie spodoba się miłośnikom historii naszego państwa u samego początku jego dziejów, ale również wszystkim pasjonatom tego, co tajemnicze, owiane mrokiem i znajdujące się gdzieś na pograniczu prawdy i fantazji.

 

18:15:00 No comments

„Dziś nie zaśnie, na wypadek gdyby potwory zaatakowały.”

Speleologia to nauka o jaskiniach. Badacze tej dziedziny zaopatrują nas w informacje dotyczące ich powstawania oraz rozwijającego się w nich środowiska przyrodniczego. Istniejące kluby jaskiniowe podkreślają jednak, że speleolog wcale nie musi odwiedzać podziemnych grot, aby stać się znającym na nich specjalistą. Ciemne i mroczne jaskinie, którymi w dużej mierze zawiaduje dzika natura od zawsze pasjonują człowieka – jak wszystko, co nie zostało przez niego ujarzmione. Stanowią idealne miejsca na ekstremalny spacer, nierzadko powodujący wyrzut adrenaliny w związku z podjętym ryzykiem. To jednak także… idealna przestrzeń na to, aby pozostawić w niej okaleczone zwłoki i pozostać niezauważonym, jak udowadnia morderca wykreowany przez Katarzynę Wolwowicz. Inteligentny, zdeterminowany i w pełni nieuchwytny psychopata, który skrupulatnie realizuje sobie tylko znany plan. To właśnie z nim przyjdzie się zmierzyć Carmen – profilerce kryminalnej, będącej w połowie Polką, w połowie Hiszpanką. Chcesz założyć się, które z tych dwojga wychynie z jaskini na światło dzienne ze zwycięską miną? Uważaj – możesz bardzo się pomylić. Żadne z nich nie jest tym, za kogo się podaje.

17:23:00 No comments

„Ojciec miał rację. Zabijanie jest wciągające niczym bagno. Budzi ukryte w człowieku emocje, o których nie miał pojęcia i które w żadnej innej sytuacji by się nie ujawniły. Aktor. Komik celebryta. Dwie małe dziewczynki. Dziewięć przypadkowych osób.”

Tak wiele może zostać zapisane w genach. Zielona barwa oczu, wysoki wzrost, długie, zgrabne nogi. Talent do przedmiotów humanistycznych lub biegłość w przyswajaniu nauk ścisłych. Miłość do określonych dziedzin sztuki czy sportowa zwinność. Można mieć „po kimś” mnóstwo cech i dumnie rozwijać się w tym, w czym jest się dobrym, pewnego dnia osiągając biegłość. Naniesione w genach, czy też – jak niektórzy mawiają – w gwiazdach, nie musi jednak wcale determinować całego naszego dorosłego życia, jeżeli kiedyś postanowimy podążyć własną ścieżką. Często tak właśnie się jednak dzieje – po cóż bowiem odrzucać coś, z czym radzimy sobie doskonale, po części za sprawą dobrego genotypu? Istnieje jednak pewien problem. W genach może również zostać zapisane zło. Choroba psychiczna. Chore skłonności. Miłość do pozbawiania życia innych. Czy jednak da się z całą mocą stwierdzić, że istnieje gen zabójcy, usprawiedliwiający najgorsze z możliwych uczynki?

 


16:50:00 No comments

Jeżeli kiedykolwiek straciłeś kogoś bliskiego – nie znajdziesz bardziej wzruszającej i jednocześnie pokrzepiającej książki.

Wierzę w Los. Determinizm. Przeznaczenie. I w to, że gdzieś tam, kiedyś, jeszcze wszyscy się spotkamy.

Recenzję „Nigdy nie umieramy”, do której podchodziłam początkowo jak przysłowiowy pies do jeża, z uwagi na fakt, iż została ona napisana przez medium, chciałabym rozpocząć nietypowo. Idealnie pasują mi do niej bowiem wersy rapowane w jednym utworów przez Glacę: „Dla tych wszystkich, którzy stracili kogoś bliskiego. Którym zawalił się cały świat. Musicie żyć. Iść do przodu i żyć.”

To taka książka, którą potrzebujesz przeczytać – nawet jeżeli, tak jak ja, nie jesteś tego do końca świadomy.

„Śmierć bliskiej osoby jest najtrudniejszym emocjonalnie przeżyciem, jakiego możemy doświadczyć w życiu. Ale zdradzę Ci pewien sekret: Twoja ukochana osoba wcale tak naprawdę nie odeszła.”

18:17:00 No comments

„Bo czymże w gruncie rzeczy jest rzeczywistość?”

Dzisiaj zabiorę Cię w podróż do spieczonych słońcem i osypanych kurzem Aten, uważanych za jedno z najstarszych miast na świecie. Do kolebki cywilizacji sprzed ponad 3000 lat. Tam, gdzie narodziły się filozofia, demokracja, nauki polityczne oraz igrzyska olimpijskie, a stworzony teatr przeżywał prawdziwy rozkwit. Do polis miliona barw, wśród których prym wiodły kolory tarcz hoplitów, bordo tunik oraz wypolerowane na połysk złoto uzbrojenia. W miejsce, w którym być może wszystko się zaczęło, a już na pewno do zakątka gdzie powstał ktoś owiany legendą. Utalentowany strateg Perykles, którego matka na dzień przed jego narodzinami śniła baśń o wielkim, potężnym lwie.

„Pragnął dostać szansę. Był silny, sprawny i był synem wielkiego bohatera. Ateńczykiem. Był do tego stworzony.”

22:14:00 No comments

„(…) wyobrażam sobie świat kierowany przez sztuczną inteligencję. (…) kontrolującą wszystko i wszystkich. Oczywiście dla naszego dobra. Czy aby na pewno? (…) Gdzie kończy się granica między zarządzaniem dla dobra człowieka, a rządzeniem nim? Kiedy człowiek staje się niewolnikiem? (…) Czy chcemy to jeszcze dostrzec?”

Książka tak wciągająca jak odcinek serialu z mnóstwem akcji i plot twistów? Robert Foryś w „Bramach Sodomy” udowadnia, że to możliwe, porywając czytelnika w pełen niebezpieczeństw katastroficzny świat, przedzielony na dwie części wysokim Murem. Pierwsza z nich – niezwykle nowoczesna, zepsuta do cna i bogata… w pieniądze, bo już od dawna bez żadnych wartości. W drugiej – różnorodny kulturowo Obóz, otoczony przez tarcze celownicze snajperów, z wojnami pomiędzy nacjami, zupełnie na wzór mafijnych porachunków. Ściśnięci na niewielkim terenie w poszukiwaniu lepszego świata obozowicze zagrażają tym za kurtyną, wciąż rosnąc w siłę i tworząc własne enklawy. A może zupełnie przeciwnie?  

 

15:43:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (71)
    • ▼  maj (20)
      • Paweł M. Arent - Medalion - recenzja
      • Miłosz Wołk - Łaniewski - Miejmy to za sobą - rece...
      • Sebastian Orszulik - Tam i z powrotem + trzy metry...
      • Joanna Kurek - Amartu-Ziqqu. Przebudzenie - recenzja
      • Karol Husak - Wcielone zło - recenzja
      • Kathryn Croft - Ostatniej nocy - recenzja
      • Maren Stoffels - Escape room - recenzja
      • Stanisław Lem - Głos Pana - recenzja
      • B. Dyakowski - Z naszej przyrody - recenzja
      • WP Rdzanek - Akord - recenzja
      • Bożena Bisewska - To, co nie pamięta - recenzja
      • Krzysztof Drozdowski - Wampir z Osielska - recenzja
      • Piotr Żymełka - Niewierny - recenzja
      • MAESTRIA - Selena. Córka dwóch światów - recenzja ...
      • Agnieszka Łepki - Domek nad jeziorem Borzymskim - ...
      • Kyra Parsi - Jak rozkochać gbura - recenzja
      • Marta Górna - Pacuła. Najsłynniejsza Polka na świe...
      • Katarzyna Hewa - Małe wstrząsy - recenzja
      • Michael Connelly - Wilcza jagoda - recenzja
      • Barbara Seleman - Zanim spłonę - recenzja
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates