„Pewnie się tego jeszcze nie domyślasz, ale jedyny świat, który do tej pory znałam, właśnie legł w gruzach…”
W magicznych historiach o budzącej podziw dynamice akcji bardzo często
ważną rolę odgrywają zaczarowane postacie poboczne. Drugoplanowi bohaterowie, którzy
uśmiechają i – choć niekiedy stanowią akcent humorystyczny – są w fabule
niezwykle istotni; wszakże bez nich ta nie byłaby tak samo urocza. Nie inaczej
jest w przypadku pierwszego tomu trylogii fantasy, noszącego intrygujący tytuł „Rytuał
krwi”. Choć głównym intrygantem tej opowieści jest niepokorna, uparta i
momentami zachowująca się wręcz nieobliczalnie czy irracjonalnie Evi’ Death,
moje serce skradł ktoś nazywany przez nią Demonikiem – niezwykła jaszczurka;
dzielny towarzysz w najróżniejszych przygodach. Czy jednak debiut Eweliny
Wyspiańskiej-Trojniarz urzekł mnie tak samo jak ten mający niecodzienne usposobienie
stworek?
.jpg)
