Teleportacja, zdolność zatrzymywania czasu i nieumiejętność mówienia nieprawdy… każda z tych trzech rzeczy może być zarówno niezwykłą mocą, pożądanym na dłuższą lub krótszą chwilę darem albo przekleństwem. Ekspresowe przemieszczanie się z jednego miejsca do drugiego zapewne pomogłaby w uniknięciu wielu kłótni – tych małżeńskich i przyjacielskich, kiedy to w słyszysz przez telefon, że druga osoba zjawi się „już za pięć minut”, najczęściej magicznie zmieniających się w trzydzieści lub pełną godzinę. Gdybyś jednak był przerzucany z jednej lokalizacji w inną bez uprzedzenia, stałoby się to kłopotliwe i dla Ciebie, i dla otoczenia. Nawet przypadkowe spowodowanie u kogoś zawału byłoby raczej surowo osądzone. Wciskanie zaczarowanych przycisków „stop” i „play” w wybranych przez siebie momentach brzmi wprost cudownie. Sama z przyjemnością bym z nich skorzystała, zerując swoje stosy hańby… które ewoluowały w zasadzie w całe regały. Zawładnięcie upływem czasu umożliwiłoby również niezliczone psikusy, znalezienie chwil na czekające w kolejce pasje czy… właściwie wszystko, co tylko sobie zamarzysz – zakładając, że inne wybrane osoby posiadłyby tę samą umiejętność. Gdyby jednak zegar stawał i ruszał w losowych porach, przysporzyłoby to więcej szkody niż pożytku. Tak samo wygląda sytuacja z kłamstwami – choć najczęściej są one naganne, niekiedy przemilczenie części rzeczywistości jest tak zwanym mniejszym złem. Gdybyś zawsze mógł mówić tylko prawdę, pewnie niejednokrotnie znalazłbyś się w tarapatach. Wszystko to udowadnia, że każdy medal ma dwie strony, awers i rewers; negatyw i pozytyw… dobro i zło. Doskonale unaocznia to „Opowieść” – debiutancka propozycja Agaty Cieszyńskiej z pogranicza fantasy, science fiction oraz ciepłej, rodzinnej historii obyczajowej. To przewrotna – nomen omen – opowieść, której magia na drugie imię. Magia w wersji slow…
.png.PNG)