Trzeba cechować się ogromną literacką zręcznością, aby na samym początku powieści (a także w opisie) przedstawić czytelnikowi w pełnej krasie popełnioną zbrodnię oraz jej następstwa ze zmyślnym ukryciem zwłok na czele, a przy tym przez całą pozostałą część fabuły utrzymywać go w niezmiennym napięciu. Niewielu autorów potrafi przeprowadzić poprawnie taki zabieg. “Podejrzany X. Pochodna zbrodni” udowadnia, że Keigo Higashino nie tylko umie tego dokonać, ale i udanie gmatwa czytającemu myśli. Śledząc z zaciekawieniem narrację, wielokrotnie przestaje on być bowiem pewien wyciągniętych - wydawałoby się - oczywistych wniosków. Może uprzednio zaserwowane informacje to jedynie zasłona dymna, wiodąca w niewłaściwe miejsce? Pisarski kunszt na najwyższym poziomie, wersja japońska; niepowtarzalna. I na szczęście wcale nie w stylu Larssona, który uśpił mnie wielokrotnie nużącymi i przytłaczającymi historiami, wbrew temu co mówi okładkowa polecajka. W zupełnej kontrze – wykwintnie grająca na emocjach, porywająca zręcznością kreacji rozrywkowych zagadek i na swój sposób nęcąco zwichrowana.
Propozycja czytelnicza Higashino okazuje się skrzyżowaniem thrillera, kryminału oraz opowieści o poświęceniu w imię miłości. Prozaik próbuje postawić przed odbiorcą pytanie, gdzie przebiega cienka, umowna granica pomiędzy tym, co można dla niej uczynić - a posunięciami, jakie będą przesadnie paradne. Co zrobiłbyś dla kogoś, kogo kochasz? Czego nigdy byś się nie dopuścił? Jeśli sądzisz, że to katalog zamknięty, jestem przekonana o tym, że po lekturze przyzywającej nęcącą moralną szarością, niebanalnej fabuły “Podejrzanego...” zmienisz zdanie. Czy może być lepszy sposób na zaimponowanie podziwianej kobiecie niż... udzielenie pomocy w ukryciu zwłok przypadkiem zamordowanego, definitywnie będącego czarnym charakterem człowieka z jej przeszłości? Również sądzę, że nie (wycieczki do SPA w Petersburgu nie liczę). 😉
.png)
.png)