• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

12/10 ❗ Wyszukaj, dodaj do koszyka, kup i… zrób hałas!

Przedstawiam Ci historię o „Kwiatach nocy” – książce klasyfikowanej jako młodzieżówka z elementami fantasy, będącej w istocie… najlepszą komedią, jaką przeczytałam w życiu. Wyróżnienie niepozbawione wartości, zważywszy na fakt, że mam na swoim koncie tysiące pochłoniętych powieści. Podczas lektury popłakałam się ze śmiechu kilkadziesiąt razy, co zdarzyło mi się… nigdy. I to nie tylko dlatego, że nazwałam swoją towarzyszkę finezyjnym imieniem Annabelle, choć ta reaguje na prostsze Kitku – choć kociarze zakochają się w powieści Kasi jeszcze bardziej. To napisana pięknym językiem powieść z pogranicza magii i realizmu, jawy i snu, w której urzeczywistniają się marzenia, a ciepło i wartościowość wychodzą w sukurs niespotykanemu poczuciu humoru. Mogłabym zacytować rapsy Kękę: „zrobiłeś to, chłopak!”, choć byłoby to niewystarczające; należałoby dodać: „kosmicznie dobrze!”. Dlaczego jednak przyznałam „Kwiatom nocy” nieużywaną od dawna ocenę? Sprawdź - ale możesz już dodać je do wirtualnego koszyka. Nie pożałujesz.

18:35:00 No comments

„- Nie wiem od czego zacząć.

- Zacznij od początku.”

Oddanie niedźwiedziej przysługi prawie zawsze kończy się tak samo: chcesz postąpić dobrze, ale koniec końców Twoje działanie okazuje się mieć opłakane skutki, tudzież… wychodzi jak zwykle, czyli nie najlepiej. Z pewnością wie o tym Tate – oskarżona o popełnienie morderstwa na żonie kochanka bohaterka thrillera „Na krawędzi”; powieści z mistrzowską rewoltą emocji żywionych przez czytelnika względem występujących w niej postaci. Opowieści o tym, że nie ma winy bez kary, a historia zawsze zatoczy koło z właściwą sobie dozą konsekwentnie sprawiedliwej ironii.

 

18:14:00 No comments

„Jestem Twoim aniołem stróżem. Postanowiłem zabijać wszystkich, którzy zatruwają Ci życie i nie pozwalają pracować.”

 Co jeśli miałbyś „anioła stróża”, który usuwałby z Twojej drogi wszystkie źle nastawione do Ciebie osoby? Te życzące Ci jedynie najgorszego i notorycznie psujące szyki. Depczące na odcisk tylko dlatego, że to możliwe. Zazdrosne. Nieszczere. Wredne. Czyściciel wrogów – byt anielski czy diabelski? Doda pewnie zaśpiewałaby: „Twój struś widział to inaczej: ułożył piękną bajkę, w której… trup Ci przeznaczony”. 😉 Czy samozwańczy bohater, wzorujący się poniekąd na poczynaniach Robin Hooda w bardziej krwawej wersji, może zostać oceniony jakkolwiek pozytywnie? Na to pytanie nie odpowie jednoznacznie nawet niepozbawiony uroku psychiczny psychiatra alkoholik, wykreowany przez Mieczysława Gorzkę na potrzeby ujmującej fabuły „Nie anioła” – kryminału nasączonego odpowiednią dawką thrillera, który wciąga, szokuje i… wzrusza.

 

19:25:00 No comments

„(…) właśnie zabiłem człowieka. Kolegę ze studiów. Kogoś, kto przed laty był moim przyjacielem. Kogoś, o kim kiedyś tak właśnie myślałem.”

Nie wierzy się kłamcom – nawet jeśli mówią prawdę. Tak brzmi odnajdujące swoje odzwierciedlenie w „Śmiertelnym żarcie” przesłanie płynące z bajki Ezopa, opowiadającej historię pasterza, który kilkukrotnie wzywał na pomoc mieszkańców wioski, alarmując, że wilk atakuje jego owce. Było to fałszem – chłopiec zwyczajnie próbował zwrócić na sobą uwagę czy niefortunnie figlować. Kiedy zwierzę faktycznie napadło jego stado – nikt nie pospieszył mu z pomocą. Cóż. Można by dodać również : „Nosił wilk razy kilka… ponieśli i wilka”, bowiem za każdy zły uczynek w końcu przyjdzie zasłużona kara, o czym nader boleśnie przekonał się główny bohater najnowszej powieści Krzysztofa Jóźwika. Kryminał ten doskonale obrazuje jeszcze inną tezę: choć pieniądze dają wiele, nie wszystko można za nie kupić.

19:24:00 No comments

„Scott po prostu był zwyczajnym chłopakiem, który robił nadzwyczajne rzeczy.”

Jako koncertowy wyjadacz, poznałam wielu członków zespołów czy raperów osobiście. Na bazie własnych doświadczeń, po zetknięciu się na żywo (a nawet rozmowach czy spędzeniu imprezy!) ze znanymi osobami, które poświęciły swoje życie muzyce, mogę stwierdzić jedno: w większości są to zupełnie zwyczajni ludzie. Persony takie jak my – tyle tylko, że trudniące się tworzeniem czegoś większego. Wartościowego. Dla potomnych. Słynnych piosenkarzy czy gitarzystów wcale nie należy się bać, nie potrafiąc się wysłowić. Piszczeć na ich widok i deptać wszystkich dookoła, byleby zrobić wspólną fotografię. Drżeć przed nimi lub stawiać im ołtarzyków. Te na wskroś normalne osoby po prostu żyją w nieco inny sposób, a ich udziałem są odmienne realia, które zostały doskonale przedstawione w „Never say never” – niesamowicie ciepłej, wartościowej i uśmiechającej historii, zapisanej na słodko-gorzkich kartach.

 


18:16:00 No comments

„Sekrety, które skrywasz sama przed sobą, zawsze są najbardziej niebezpieczne.”

W głowie mogłyby Ci rozbrzmiewać wersy, które w jednym ze swoich utworów rapował Onar: „A słowa nie oddają tego, ile waży strata… Kocham Cię najmocniej, zaraz wracam.” Osiemnaście lat to piękny wiek. Dopiero co go osiągnęłaś, przekraczając magiczną barierę oddzielającą dzieciństwo od dorosłości. Ostatni rok szkoły średniej, po nim najdłuższe wakacje w życiu i chwila zadecydowania o swojej przyszłości: rozjazdy na studia. Zanim jednak do tego dojdzie, postanawiasz maksymalnie wykorzystać z przyjaciółmi ten wspólny czas, który Wam pozostał. Suto zakrapiane imprezy, często kończące się kacem mordercą, wyprawy nad jezioro, zachwycanie się członkami boysbandów, pierwsze romanse, które być może przerodzą się w związki na dłużej czy nawet na całe życie. Wasza zżyta ze sobą paczka nie jest już jednak taka sama, odkąd zabrakło w niej dwóch przyjaciółek: Tilly i Gigi. Po tragicznym wypadku staracie się jednak robić wszystko, aby iść do przodu i spędzić ostatnie beztroskie chwile jak najintensywniej. Czas jest jednak bezlitosnym złodziejem, który okrada nie tylko z nich, ale i… z osób. Choć może nie tyle on, bo zawsze coś się kończy, a coś innego zaczyna, a ktoś, kto postanawia się dopuścić bestialskiej zbrodni. Żadna z nich nie powinna zaś pozostać bez kary. Niekiedy jednak odnalezienie sprawcy może się okazać nie tyle niebezpieczne, co… tragicznie bolesne.

 

17:22:00 No comments

„(…) na tym świecie można wszystko, tylko potem za część z tych rzeczy idzie się siedzieć.”

Kiedy lawirowanie pomiędzy rolą dobrego i złego policjanta zacznie Cię nużyć, zawsze pozostaje jeszcze jedno rozwiązanie: stanięcie po drugiej strony litery prawa. Zamiast łapać złoczyńców, możesz się do nich przyłączyć, tańcząc skomplikowany układ choreograficzny z typami spod najciemniejszej gwiazdy. Ten jednak, zamiast widowiskowych figur, wymagać będzie uników przystających raczej do walki z cieniem, w której przeciwnik bynajmniej nie jest wyimaginowany, choć faktycznie stoi poza zasięgiem światła.

„Motyw (…) i jego pragnienie wyrównania rachunków teraz wydawały się jej zrozumiałe, mimo iż nadal łamał przy tym prawo i mordował ludzi.”

18:39:00 No comments

Skoncentruj się! Dlaczego, u diabła, nie możesz się na tym skupić?! Przestań błądzić myślami, poświęć pełną uwagę tej jednej kwestii chociaż przez pięć minut! Co niby jest w tym takiego trudnego?

Doskonale znane, prawda? Zasłyszane od nauczycieli, szefa, a niekiedy nawet i siebie samego. Powtarzane w trakcie pisania wypracowania, czytania książki czy wypełniania dokumentów. Zwyczajowo, prawie każdego dnia lub tylko w określonych sytuacjach. Co ciągle rozprasza nas na tyle, że nie możemy oddać się w pełni wykonywaniu jednej czynności w tej samej chwili?

„W takich czasach jak nasze, kiedy trudno się oprzeć wrażeniu, że świat zmierza w złym kierunku, odległa przeszłość może się wydawać szczególnie pociągająca.”

16:59:00 No comments

„Sprawię, że zwątpi pani we wszystko, w co wierzy, ale przysięgam, iż zrobię co w mojej mocy, aby wyszła pani z tej batalii zwycięsko. Nawet jeżeli miałoby to oznaczać moją śmierć.”

Rozsiądź się wygodnie i przeczytaj historię o historii, w której zaciera się granica pomiędzy pełnym niebezpieczeństw światem ludzi a królestwem bogów. Umiejętne przenikanie się obydwu tych krain sprawi, że już po chwili nie będziesz wiedzieć gdzie pierwsza z nich się kończy a druga zaczyna. Skądinąd słusznie… jest między nimi więcej podobieństw niż można by zakładać.

„Na przykład dla nas, samurajów, kodeks jest nierozerwalnie połączony z bushido. To właśnie droga wojownika wyznacza kodeks postępowania, za którego złamanie jest tylko jeden rodzaj zapłaty. (…) Śmierć.”

Mianowana krajem kwitnącej wiśni Japonia może budzić podziw z wielu powodów. Jednym z nich jest niepisany kodeks bushido - zbiór zasad etycznych samurajów, którego celem było uczynienie z nich doskonałych żołnierzy oraz cesarskich sług. Reguły wskazywały, że „bushi” powinien cechować się wiernością wobec państwa, męstwem, odwagą, odpowiednim wyszkoleniem wojskowym, uczciwością, prawością, powściągliwością, a przy tym mieć w pogardzie wszelkie ziemskie dobra. Uczynienie jakiejkolwiek ujmy na honorze, która to dotyczyła nie tylko samego samuraja, ale i całej jego rodziny (będąc niekiedy błahą dla pozornych przewiną) zmazać można było tylko w jeden sposób… - popełniając rytualne samobójstwo, „seppuku”. Moralny kodeks tych wyjątkowych wojowników przywiązywał wagę również do innej kwestii – wywyższonej niekiedy do rangi życiowej misji krwawej zemsty, czyli „katakiuchi”. I to właśnie o niej w dużej mierze traktuje „Śpiew stali”, z pewnością najbardziej oryginalna książka, jaką miałam okazję ostatnio przeczytać.

15:57:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (71)
    • ▼  maj (20)
      • Paweł M. Arent - Medalion - recenzja
      • Miłosz Wołk - Łaniewski - Miejmy to za sobą - rece...
      • Sebastian Orszulik - Tam i z powrotem + trzy metry...
      • Joanna Kurek - Amartu-Ziqqu. Przebudzenie - recenzja
      • Karol Husak - Wcielone zło - recenzja
      • Kathryn Croft - Ostatniej nocy - recenzja
      • Maren Stoffels - Escape room - recenzja
      • Stanisław Lem - Głos Pana - recenzja
      • B. Dyakowski - Z naszej przyrody - recenzja
      • WP Rdzanek - Akord - recenzja
      • Bożena Bisewska - To, co nie pamięta - recenzja
      • Krzysztof Drozdowski - Wampir z Osielska - recenzja
      • Piotr Żymełka - Niewierny - recenzja
      • MAESTRIA - Selena. Córka dwóch światów - recenzja ...
      • Agnieszka Łepki - Domek nad jeziorem Borzymskim - ...
      • Kyra Parsi - Jak rozkochać gbura - recenzja
      • Marta Górna - Pacuła. Najsłynniejsza Polka na świe...
      • Katarzyna Hewa - Małe wstrząsy - recenzja
      • Michael Connelly - Wilcza jagoda - recenzja
      • Barbara Seleman - Zanim spłonę - recenzja
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates