Projekt denko - grudzień 2016

Cześć. 

Jakiś czas temu na swoim fanpage (KLIK) zapytałam Was, czy chcielibyście, by pojawiały się posty ukazujące co też udało mi się zużyć z moich kosmetycznych zapasów w danym miesiącu. Jako że komentarze były zachęcające, postanowiłam wystartować z projektem denko.

Dzięki motywacji w ubiegłym miesiącu udało mi się zużyć naprawdę sporo rzeczy. ;-) Jestem bardzo zadowolona, ponieważ niestety nie każdy miesiąc wypada tak dobrze. Co zatem udało mi się wykończyć w grudniu 2016? ;-) 

1. Zabieg chronobiologiczny wyszczuplający Yoskine. Pełna recenzja tutaj- KLIK.


2. Żel pod prysznic z balsamem Go Cranberry. Pełna recenzja tutaj- KLIK


3. Peeling do ciała ze śluzem ślimaka Vis Plantis. Pełna recenzja tutaj- KLIK


4. Mleczny olejek do ciała z algami Bielenda. Pełna recenzja tutaj- KLIK


5. Olej arganowy Nacomi. Pełna recenzja- KLIK


6. Płyn miclearny Aqua Pi Cosmetics. Recenzję znajdziecie tu- KLIK


7. Joanna oleje świata - z olejem arganowym. Bardzo fajny produkt, z którym zaprzyjaźniłam się pod kątem olejowania włosów.


8. Maseczka do twarzy 7th Heaven, wariant awokado. Z pewnością była to jedna z najlepszych masek, jakich kiedykolwiek używałam do twarzy. Pozostawiła gładką, odświeżoną i wygładzoną skórę twarzy.


9, 10. Próbki szamponu Head and Shoulders sport. Takich mocniejszych szamponów używam tylko do skóry głowy raz na około 11 dni dla porządnego oczyszczenia.


11. Wkładki Libresse. Niewielkie, cienkie, przyjemne i tanie (Auchan, ok. 3 zł). Jestem na tak.


12. Maska typu peel off Beauty Formulas z węglem aktywnym. Niestety okazała się totalnym niewypałem. Bardzo ciężko mi się ją odrywało, skóra była zaczerwieniona i podrażniona.


13. Mydło czarne Bioamare. Największa perełka zeszłego roku. Pełna recenzja tutaj- KLIK


14. Płyn do kąpieli 7days wariant mleczny. Niestety nie zrobiłam fotki ze względu na to, że nie miałam gdzie trzymać wielkiego opakowania. Zakupiony w Auchan za około 8 zł. Świetnie się pieni. Zawsze kupuję duże płyny- i tak używam żeli do mycia a chodzi mi o bąbelki. ;)

15, 16. Henna bezbarwna do włosów Fitokosmetik. Niestety zapomniałam zrobić zdjęć opakowań. Pełną recenzję znajdziecie tutaj- KLIK

17. Szampon Joanna miód i proteiny mleczne. Recenzja tu- KLIK.


18. Trzy przepięknie pachnące kule do kąpieli Diary Fun, będące prezentem od brata.


19. Płyn do płukania jamy ustnej Colgate, zużyty na spółę z Partnerem. Lubię go, bo dobrze odświeża i nie zawiera alkoholu.


20. Pasta wybielająca do zębów White Glo z formułą dla palaczy. O ile ciężko mi ocenić efekt wybielenia, o tyle świetnie odświeża, usuwa osad i jest baaardzo wydajna- już niewielka ilość świetnie się pieni.


21. Mleczko do demakijażu Auchan, wariant niebieski. Bardzo lubię te mleczka za miły zapach, takąż samą konsystencję, dobrą cenę i porządne zmywanie makijażu. Jedynie z dużą ilością tuszu radzi sobie średnio.


22. Zmywacz do paznokci Lady. Najgorszy zmywacz, jaki miałam w historii. Okropnie śmierdzi acetonem, zmywa tragicznie. Jeden wacik na jeden paznokieć i kilka minut tarcia. Nigdy więcej.


23. Maska drożdżowa do włosów babci Agafii. Fajny, naturalny skład. Stosowałam co kilka dni wcierając ją po myciu w skórę głowy i spłukując po kilku minutach. Urosło mi po niej dużo baby hair.


24. Maska do włosów Kallos Aloe. Jedyny wariant, którego wcześniej nie miałam. Świetnie sprawdza się położona na dłużej przed myciem w towarzystwie olejków czy półproduktów.


25. Szampon do włosów babci Agafii no1. Cudowny naturalny skład, brak sls, dobra wydajność. Włosy dobrze umyte, gładkie, świeże i pachnące. Uwielbiam.


26. Szampon Head and shoulders sport, próbka. Zapodziała mi się kiedy fotografowałam te pokazane powyżej.


27. Wkładki Carefree aloe. Kupiłam ze względu na promocję. W stałej cenie ich nie kupuję, bo niczym nie różnią się właściwie od np. pokazanych wyżej Libress, które są tańsze o połowę a tak samo dobre.


28. Płatki do demakijażu Clinic. Bardzo dobre, grube, solidne i wytrzymałe. 


To już wszystko co udało mi się zużyć w grudniu. W styczniu niestety, póki co, idzie bardzo opornie. Dajcie znać czy znacie i lubicie któryś z powyższych kosmetyków. 
xoxo




Pokrewne posty

6 komentarzy:

  1. Niczego nie miałam z Twojego denka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze się skusić na maskę drożdżową, bo wersja jajeczna zrobiła na mnie dobre wrażenie :) Lubię też czarne mydło, ale posiadam właśnie z Bani Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Totalnie zapomniałam o istnieniu masek Kallos, chyba następnym razem przy Rossmanowych zakupach wrzucę małe opakowanie do koszyka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam pare cudeniek posiadam i ja!😉 fajny pomysl z tym denkiem wiadomo.ile czego sie używa i czy systematycznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego :D Ale używam maski z Kallosa keratynowej i bardzo ją lubię. Mam właśnie tę dużą pojemność, ale raczej drugi raz takiej nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam teraz szampon na propolisie od Agafii i też go lubię. ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za wszystkie opinie, wiadomości oraz czas poświęcony na czytanie mojej strony- tworzę ją dla Was! :-)