• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

Wierzysz w istnienie magii?

„Istnieje magia przedmiotów, magia sympatyczna, zaklęcia, które się pichci, wyprasza, wymawia na głos. Świetlista magia i magia tak okrutna, że aby nią władać, trzeba zacisnąć dłoń na nożu pozbawionym rękojeści. I istnieje magia zrodzona z czystej woli, bezdźwięczna. Nie, nie czysta: woli zmąconej i zagęszczonej bólem i przerażeniem, a także miłością we wszystkich jej formach.”

Jesteś zwyczajną nastolatką. Masz siedemnaście lat, uczęszczasz do szkoły, a Twoim jedynym zmartwieniem jest to, czy kupiłaś odpowiedni odcień błyszczyka, sukienka pasuje do Twojej figury, a sprawdzian z matematyki dobrze Ci poszedł. Do czasu. Tego wieczora wracasz z niezbyt udanej imprezy ze swoim chłopakiem, którego właśnie postanowiłaś rzucić. Trochę wypił i jest na Ciebie obrażony, choć nie kochał Ciebie, a jedynie własne wyobrażenie o Tobie – jednak nie jest kimś, kogo ot tak się rzuca. Jedzie niezbyt ostrożnie. Po chwili skręca tak gwałtownie, że aż uderzasz czołem o deskę rozdzielczą i rozcinasz sobie wargę. Nie, nie próbował Cię nastraszyć – a jedynie wymijał nagą dziewczynę, która pojawiła się w środku lasu nie wiadomo skąd i uciekła w zarośla. W przypływie chwili postanawiacie ją śledzić. Nieznajoma biegnie prosto do zimnej wody, a już po chwili zamachuje się na Was kijem. Postanawiacie czym prędzej wracać do samochodu. W przypływie łaski rzucasz nagiej własną koszule, za którą ta… dziękuje Ci po imieniu, choć nigdy wcześniej nie widziałaś jej na oczy. Prawda? Chociaż akurat na prawdę zdecydowanie nie jesteś przygotowana…

 


18:16:00 No comments

Wyobraź sobie, że właśnie rozpoczynasz swoje nowe życie. Oczekujesz dziecka i wprowadzasz się do odziedziczonego domu wraz ze swoją drugą połówką. Nie masz wielu zmartwień. Pracujesz zdalnie, projektując okładki do horrorów a Twoim jedynym zmartwieniem jest to jaką tapetę wybrać do niemowlęcego pokoju i na jaki kolor pomalować łazienkę. Choć podoba Ci się wizja posiadania własnego domu, szybko stwierdzasz, że kuchnia jest stanowczo za mała. Być może dawniej Twoja babcia, która mieszkała samotnie, dobrze się w niej czuła, jednak dla trzech osób będzie niewystarczająca. Postanawiasz ją rozbudować. Znajdujesz polecaną ekipę robotników i rozpoczynasz remont. Kilka dni później jednak wynajęci fachowcy natrafiają w ogrodzie na zakopane szczątki dwóch osób. Na terenie Twojej posiadłości. Ogrodu przylegającego do domu, w którym przed czterdziestu laty mieszkała Twoja obecnie chora na Alzheimera babcia. Kochająca kobieta, która czytała Ci bajki i zajmowała się Tobą o wiele czulej niż wiecznie będąca w rozjazdach mama. Co niby miałyby robić zwłoki na terenie jej posiadłości? Od tej chwili rozpętuje się prawdziwy horror, burząc Twoją wizję sielskiego spokoju i zatruwając Ci życie. A wszystko to przez tajemnice, mrożącą krew w żyłach siatkę pęknięć na szkle, skutkującą wieloma zatrważającymi sekretami, ukrywanymi przez tak wiele lat…


20:52:00 1 comments

 „Strzyga śmierć wieszczy. Sama nie zabija. Młoda nie była ostatnia. Oj, nie ostatnia.”

Strzygoń, słowiańskie stworzenie wampiryczne, zdaniem niektórych miało posiadać dwie dusze, mścić się za krzywdy, których doświadczyło podczas życia i atakować zaraz po zmartwychwstaniu. Zdaniem innych nie było to jednak prawdą, jako że strzygi jedynie zwiastowały śmierć. Strzygoń to też jednak tytuł najnowszej, skądinąd bardzo udanej, powieści Artura Żurka, który wziął się od nazwy mrocznego pensjonatu, położonego na bagiennych, odludnych terenach wschodniej Polski. Domku o stosunkowo niewielkich rozmiarach, w którym co prawda nie straszy, jednak dochodzi do wielu niewyjaśnionych zbrodni. A wszystko to za sprawą mniej lub bardziej przypadkowej zbieraniny jego obecnych mieszkańców, spośród których każdy ma coś za uszami. I to bynajmniej nie takie małe „coś”.


16:45:00 1 comments
Hydrolaty to ten rodzaj kosmetyków, do którego przez długi czas nie mogłam się przekonać. Niby niejednokrotnie czytałam o ich multifunkcjonalności, w pełni naturalnych składach i zbawiennym działaniu, ale jakoś samej nie kusiło mnie, aby sprawdzić ile w tym prawdy. Całkiem niedawno dostałam jednak od mojej babci hydrolat różany - akurat wtedy, kiedy skończył mi się tonik do twarzy. Postanowiłam sprawdzić z czym to się je i już po kilku użyciach okazało się, że hydrolat różany sprawuje się o wiele lepiej do tonizowania skóry, niż jakikolwiek tonik. Jest delikatniejszy, przyjemniej pachnie i ma zdrowy dla skóry skład. Od tej pory nabrałam ochoty na przetestowanie kolejnych hydrolatów - a dzięki Pure Beauty miałam okazję zapoznać się bliżej z propozycją marki Oleiq, czyli hydrolatem aloesowym. Jak stosuje się hydrolat? Do czego używać hydrolatów? Sprawdźmy.

12:26:00 No comments
Płyn micelarny to absolutne must have w mojej łazience. Dawniej używałam mleczek do demakijażu, jednak większość z nich powodowała u mnie szczypanie oczu i nigdy do końca nie zmywało makijażu tak jak powinno. Odkąd przerzuciłam się na płyny micelarne, jest znacznie lepiej. W dalszym ciągu jednak zdarza mi się trafiać na takie, które nie domywają do końca tuszu czy podkładu, zbytnio ściągają cerę czy uwrażliwiają oczy. Dzięki edycji Spring Revolution od Pure Beauty poznałam jednak nową perełkę w kategorii płynów micelarnych. Przedstawiam Wam płyn micelarny konopie + szafran marki Bielenda z serii Botanic Formula. 

12:15:00 No comments
Można z całą mocą powiedzieć, że wiosna przybyła do nas z pełną mocą! Być może Pure Beauty, odpowiedzialne za dostarczanie nam co miesiąc boxów kosmetycznych pełnych nowości w znacznym stopniu się do tego przyczyniła! Niedawno przybyła do mnie edycja Spring Revolution, zamknięta w pudełku o przepięknej, przystającej do pory roku szacie graficznej. Co znalazło się w środku i jak ją oceniam? Tego właśnie dowiecie się z poniższego wpisu. Zdążyłam już wnikliwie przetestować znaczną część znajdujących się w pudełku kosmetyków, zatem przy okazji podzielę się z Wami swoją opinią na ich temat.

12:06:00 No comments

 Ta książka złamie Ci serce… Jaki tytuł przychodzi Ci do głowy po przeczytaniu tego zdania? W moim przypadku zdecydowanie jest to „Ten pierwszy ostatni dzień”, przy którym niejednokrotnie zdarzyło mi się płakać, co ostatni raz miało miejsce… przynajmniej dziesięć lat temu. Zapraszam Cię na recenzję tej wyjątkowej słodko-gorzkiej, lecz przede wszystkim niesamowicie wzruszającej historii.

„Wiem, że mój ostatni rozdział jest blisko. Unoszę wzrok na Valentina, zastanawiając się, co mogłoby mi zaoferować życie, gdybym miał trochę więcej stron przed sobą.”


19:42:00 1 comments

 „Niestety pragnienie czegoś jest niemal zawsze równoznaczne z nieosiągalnością obiektu tęsknoty.”

Niektóre małżeństwa mają wszystko. Są zgodne, dobrze dobrane i prezentują się jak z obrazka. Zarówno mąż, jak i żona dobrze zarabiają, mieszkają w pięknym domu i darzą się szczerą miłością. Brakuje im jednak jednego, kluczowego elementu, który ostatecznie by je scalił – dziecka. Taką właśnie parą są Thorpowie. Ona jest twarzą znanej marki biżuteryjnej i cieszy się bogactwem oraz poważaniem w biznesie. On jest modelowym mężem i prawdziwym panem domu w każdym tego słowa znaczeniu. Kolejne próby spłodzenia potomka spełzają jednak na niczym, w związku z czym po wielu latach walki Travis i Marcia decydują się w końcu na skorzystanie z usług surogatki. Bardzo szybko znajdują odpowiednią kandydatkę – choć może właściwsze byłoby stwierdzenie, że to ona znalazła ich…


17:27:00 1 comments

Pewien mądry człowiek powiedział mi kiedyś, że jedynie Niemcy byli skłonni uwierzyć w tak wielkim stopniu w wyższość narodu niemieckiego nad innymi. Choć sama nigdy nie byłam w Niemczech, poznając kolejne bazujące na faktach opowieści, jestem w stanie w to uwierzyć. Choć oczywiście nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka, historia i liczne źródła doskonale to udowadniają. Dzięki nim możemy zapoznać się z wieloma typami „nadludzi”, którzy są w stanie poświęcić absolutnie wszystko i wszystkich, aby doprowadzić do finału swojego wielkiego planu. Misji, mającej na celu uczynić Niemcy krajem stojącym nad innymi, czystym rasowo, pięknym, bogatym i wielkim. Jednym z nich była postać doskonale znana wszystkim – Adolf Hitler, którego przedstawiać nie trzeba. Nie będę wypowiadać się o jego wojennych „dokonaniach”. To też nie jest konieczne. Dziś jednak chciałabym Wam opowiedzieć kilka słów o przeczytanym przeze mnie niedawno „Smaku zła”, bowiem uważam, że jest to historia, z którą zdecydowanie warto się zapoznać. Choć ostatnimi czasy doświadczamy wysypu tak zwanej literatury wojennej, która równie często co chwalona jest krytykowana, uważam, że sięgnięcie po tę pozycję to bardzo dobry pomysł. Dlaczego?

„Ależ w tym momencie był dumny z Niemiec i ze swojego przywódcy.”


20:21:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (72)
    • ▼  cze (1)
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates