„Zamiast śmierci grzesznika, Bóg pragnie jego życia i pieniędzy.”
Choć majętna i niebezpieczna rodzina Borgiów od zawsze z niewiadomej
przyczyny mnie pociągała, do tej pory wiedziałam o niej stosunkowo niewiele –
tyle, ile wywnioskowałam z produkcji filmowych pośledniej jakości. Nie, nie
tych rodem z Netflixa, bowiem do takich źródeł zwyczajnie nie sięgam, jednak –
jak się okazało – wcale nie lepszych. Dzięki nim wyrobiłam sobie jedynie kilka
bardzo niepełnych i prawie kompletnie nieprawdziwych oglądów historii. Seriale
sugerowały, że Rodrigo Borgia, który w późniejszym czasie został papieżem i
przyjął imię Aleksander IV wydawał obrazoburcze orgie, na których korzystał z
wszystkiego, co tylko się rusza, a jego córka Lukrecja współżyła zarówno z nim,
jak i z jego ukochanym, spłodzonym z kurtyzaną synem Cezarem, który pasjonował
się mordowaniem niewinnych. Jak było naprawdę? To dopiero uzmysłowiła mi wydana
w iście królewskim stylu książka „Borgiowie i ich wrogowie”, opracowana w
sposób niezwykle sumienny przez Christophera Hibberta.

.jpg)
.jpg)





