ALYS.
Nauczyciel i uczennica. Zakazane uczucie, które nie miało prawa się wydarzyć. Swąd palonej podczas nielegalnych wyścigów motocyklowych gumy. Wiruje w głowie świat; w tle okrutny chichot przeznaczenia.
ALYS.
Jest pierwsza lekcja hiszpańskiego z nowym profesorem w ostatnim roku Twojej nauki przed pójściem na studia. Przedstawiasz się, mówiąc kilka słów na swój temat. Nagle na Twojej ławce ląduje dłoń, na której palcach wytatuowane są właśnie te cztery tajemnicze litery. Wiedziesz zszokowanym wzrokiem wyżej. Biała koszula, zawadiacko podwinięta do łokci i odsłaniająca muskularne przedramię. Kwadratowa szczęka, pokryta cieniem ciemnego zarostu. Usta, których jeden kącik wygina się w pewnym siebie uśmiechu. Dłuższe, nieco potargane włosy. Ale dopiero kiedy spoglądasz w te nieprzyzwoicie intensywnie błękitne oczy, dociera do Ciebie, co właśnie się stało... choć to przecież niemożliwe; to musi być jakiś okrutny żart losu. Głosy pozostałych uczniów cichną - wszyscy wpatrują się w Waszą dwójkę i dziwną chemię między Wami, od której aż iskrzy klasowe powietrze. Widziałaś już ten tatuaż - wczoraj, kiedy po Twoim debiucie na torze motocyklowym po raz pierwszy odwiedziłaś ekskluzywny klub Motors Hell i zatraciłaś się w tańcu, łączącym w sobie adrenalinę, gorycz poniesionej o włos porażki i zew wolności. To tak naznaczone palce przytulały Cię, kiedy kołysałaś się w rytm powolnej piosenki. A teraz są tu – nie w zadymionym, bezpruderyjnym pubie, a podczas lekcji... na szkolnej ławce. Czy to możliwe, że wczoraj ścigałaś się na motorze z tym, z którym będziesz od teraz miała hiszpański; z mężczyzną, który jeszcze wczoraj z Tobą flirtował i wymieniał zagadkowe uśmiechy, a potem porwał w rytm muzyki? Jaki jest procent prawdopodobieństwa, że w hermetycznym motocyklowym światku trafiłaś akurat na tego jednego, na którego nie powinnaś - własnego nauczyciela? Przyspieszają oddechy. Milknie tło. Zostaje tylko ciemny błękit i tusz...


.png.PNG)