poniedziałek, 30 maja 2011

Błyszczyk Colour Alike #26 rewiev

Witajcie Kochane. ;-) Dzięki uprzejmości strony Close2You dzisiaj mam przyjemność zrecenzować Wam błyszczyk firmy Colour Alike, odcień 26, Sweet Melon. Dostałam takż próbki perfum Close2You, dlatego z pewnością jeszcze o nich tutaj usłyszycie ;-). Ostatnio na całe szczęście choć tu trwa moja dobra pasja i szykuje się wiele ciekawych recenzji! Tymczasem przedstawiam Wam mój nowy ulubiony błyszczyk (zdecydowanie zaprzyjaźnię się z produktami Colour Alike!) :
 /produkt został mi wysłany do recenzji, aczkolwiek recenzja jest w 100% obiektywna


Kilka słów od producenta :
  • - Dłuższe stosowanie (min.15 dni) powoduje, że składniki aktywne występujące w formule, głównie DIPALMITYNIAN HYDROKSYPROLINYi KWAS HIALURONOWY remodelują kształt ust, znacznie zwiększając ich objętość.
  • - Dzięki temu stają się one pełniejsze, gładsze i bardziej lśniące. Zastosowanie mentolu i mięty daje uczucie świeżości.
  • - LIP SUPREME XXL LIPS to także gwarancja lekkiej, nie klejącej się aplikacji i szklistych, błyszczących ust


Recenzując według własnej opinii :
+ uwielbiam mentolowe błyszczyki - ten aż chce się nakładać na usta w upalne dni
+ nadaje ustom niesamowity połysk (pięknie skrzą się w słońcu), smak i zapach :D
+ co najważniejsze! nie skleja ust
+ daje uczucie przyjemnego mrowienia
+ jest dość wytrzymały, wypiłam z nim dzisiaj kawę i nadal częściowo miałam go na ustach
+ występuje w dziesięciu lekkich na lato odcieniach, więc każdy może nabyć kolor idealny dla siebie
+ rzeczywiście świetnie nawilża usta
- jedyny ewentualny minus jest taki, że obawiam, iż szybko mi się skończy :D
Szczerze polecam, możecie go nabyć tutaj (12 zł/3,7 ml) : http://www.close2you.pl/produkt/makijaz-twarzy/blyszczyki/564.html .

A Wy co sądzicie o produktach Colour Alike?
To już wszystko na dzisiaj, Kochane, pozdrowienia. ;-)

niedziela, 29 maja 2011

Brokat Vipera Galaxy 121 rewiev

Witajcie Kochane. ;-) Dzisiaj mam przyjemność zrecenzować trzeci a zarazem na razie ostatni produkt, jaki dostałam do recenzji od firmy Vipera. ;-) Wcześniej recenzowałam już kredkę i puder. Dzisiaj padło na sypki brokat Galaxy, odcień numer 121.

 /produkt został mi wysłany do recenzji, aczkolwiek recenzja jest w 100% obiektywna



Powyższy makijaż wykonałam w sposób : na powiekę nałożyłam dwa odcienie cienia Ruby Rose, po czym przy pomocy "mokrych cieni" z poprzedniego postu na powiece zrobiłam kreskę pędzelkiem. Na ową kreskę nałożyłam sypki brokat Vipery, uzyskując powyższy efekt. Rzęsy wytuszowałam tuszami Oriflame i Miss Sporty.

Recenzując sypki brokat Vipery odcień 121 Galaxy :
+ niezliczona ilość drobinek daje niesamowity połysk
+ o dziwo brokat nałożony w taki sposób prawie wcale się nie osypuje
+ można go używać całkiem podobnie jak sypkiego cienia
+ trwałość jest całkiem dobra
- trzeba go nałożyć dosyć dużo, aby uzyskać powyższy efekt
+ myślę, iż sprawdziłby się także nałożony na paznokcie, do wzorków
Reasumując, polecam.

A Wy jakie macie metody nakładania brokatu na powiekę? Z produktów jakich firm jesteście najbardziej zadowoleni? :) Pozdrowienia!

wtorek, 24 maja 2011

Usta nie tylko wyglądają, ale i smakują i pachną :)

Witajcie Kochane. Dzisiaj dla odmiany, żeby nie było tu czasem monotonnie! postanowiłam zrobić post na temat pachnących błyszczyków do ust. Sama miałam z kilkoma do czynienia, pokażę Wam też moich faworytów, aczkolwiek w Internecie także znalazłam wiele godnych uwagi propozycji. :)

Czekoladowe błyszczyki Chococholicks - kuszący aromat... sama chętnie bym przetestowała, rzekomo oprócz walorów zapachowych nawilżają i odżywiają. Niestety, cena to 130 zł.

 Ziaja - niedrogie, występujące w różnych ciekawych zapachach takich jak brzoskwinia i gruszka, jagoda i porzeczka, agrest i żurawina oraz poziomka. Mam chrapkę szczególnie na smak pierwszy i ostatni :).

Lip Smacker - mój nowy absolutny must have, będący na rynku już od roku 1973. Do kolekcji zaliczają się zapachy - coli, arbuza, skittelsów, fanty i wiele innych. Obawiam się jednak, że nie mogłabym się oprzeć przejeżdżania co chwila językiem po ustach :D.

 Sensique - inna konsystencja, ale wyglądają bardzo apetycznie. Sena to zaledwie 7 zł. Do wyboru arbuzowy, brzoskwiniowy, grejfrutowy i tutti frutti.

 Joanna - mój ulubiony błyszczyk. Kosztuje około 6 zł, niesamowicie pachnie i smakuje :D, daje naturalny połysk... Uwielbiam <3! I co najważniejsze, nie skleja ust.

 Me secret - jeszcze nie próbowałam, ale wyglądają apetycznie... Cena to 6,49, dostępne w smakach - tofee, bounty, cola, cappuchino i czekolada. :)

Joko - rzekomo dają świetny, naturalny połysk. Występują w sześciu wersjach kolorystyczno-smakowych :P. Cena to 10 zł. ;-)

Spodobała się Wam któraś z powyższych propozycji? A może którąś z nich same testowałyście? Jaki jest Wasz ulubiony smak błyszczyka do ust?

Pozdrawiam :).

poniedziałek, 16 maja 2011

Czeskie cienie, lakiery Colour Alike i wczorajszy makijaż

Witajcie Kochane. ;-) W dzisiejszym poście recenzja czeskich cieni, które pokazywałam Wam kilka postów wcześniej, zdjęcie oczka z wczoraj i dwa lakiery z Colour Alike. ;-)

Zacznę od tego ostatniego. Przesyłka od Colour Alike bardzo mile mnie dzisiaj zaskoczyła po powrocie do domu - w sumie to się jej nie spodziewałam. Dostałam dwa prześliczne odcienie - 101 i 105. Oba zrecenzuję niebawem, jak tylko się z nimi zaznajomię.
soczysta czerwień i perła <3
/produkty zostały mi wysłane do recenzji

 na zdjęciu widoczny też listek Belissy, powracam do brania tych tabletek, dobrze wzmacniają zarówno włosy jak i paznokcie
Recenzje już niebawem. :)

Oko z wczoraj - taki zwyczajny, jakby jesienny :


(podkład Soraya, puder Vipera, tusze Oriflame i Miss Sporty, czeskie cienie, które pokażę poniżej).

Jakiś czas temu pokazałam Wam tutaj cienie, jakie nabyłam w Czechach. Jedna z czytelniczek poprosiła mnie o recenzję, więc proszę. ;-)
 z fleshem

światło naturalne


Jestem na tyle rozgarnięta, że zapomniałam umieścić na swatchu czarnego numerka 12. 
Recenzując :
+ cienie są w naprawdę pięknych kolorach, razem tworzą niesamowite połączenia 
+ są trwałe, wytrzymują kilka godzin
+ dałam za nie całkiem niewiele
+ mają drobinki i pięknie  połyskują w słońcu
+ są intensywne; jedno pociągnięcie pędzelkiem daje pożądany kolor
- niestety nie są ogólnodostępne; kupiłam je w jakiejś niewielkiej czeskiej drogerii
- troszkę się sypią przy nakładaniu
Reasumując, jestem bardzo na tak i nie mogę doczekać się lipca, kiedy będę mogła znów je kupić - być może w innym zestawieniu kolorystycznym. 

To już wszystko na dzisiaj Kochane, trzymajcie się ciepło. 

niedziela, 15 maja 2011

Giveaway reminder & recenzja kredki Vipery

Witajcie Kochane.
Ostatnio nie piszę tutaj codziennie, ponieważ mam sto rzeczy na głowie, ale dzisiaj pojawią się dwa posty - wieczorem pierwsza część recenzji kwasu hialuronowego - moje początkowe odczucia i informacje, jakie o nim zdobyłam.

Tymczasem chcę Wam przypomnieć o moim giveaway'u. Zgłoszenia miały być do dzisiaj, aczkolwiek postanawiam przedłużyć czas do 21 maja. Dlaczego? Otóż, aby giveaway się odbył - wymagam co najmniej 20 zgłoszeń. Jak na razie jest tylko 13... ;-(. Jeśli chcecie się zgłosić - macie jeszcze 6 dni :
http://fashionery.blogspot.com/2011/04/mini-giveaway-czyli-moje-pierwsze.html
Przypomnę co jest do wygrania (na zdjęciu widoczne tylko 4/7 nagrody, 3/7 pozostaje tajemnicą ;-)) :

I recenzja kredki Vipera :
/produkt został mi wysłany do recenzji, aczkolwiek recenzja jest w 100% obiektywna

Posiadam odcień 262, Graphite.
Moje odczucia :
- kredka nie należy do tych, które szybko się tępią, więc sądzę, iż jest wydajna
- jest średnio-miękka, robienie kresek jest wiec całkiem wygodne
- kreski są trwałe, wytrzymują nawt kilka h
- co najważniejsze dla mnie! kreski nie odbijają się pod łukiem brwiowym, co niestety jest domeną wielu kredek - tej nie
- kreski są matowe, nie błyszczą się sztucznie
- ogólnie jestem bardzo zadowolona :)

Pozdrowienia Kochane, życzę miłej niedzieli.
Do wieczornego postu!

Zapowiedź

Witajcie Kochane. ;-) Dostałam dzisiaj przesyłkę, na którą długo czekałam - spodziewajcie się szczegółowych recenzji w najbliższym czasie.
/produkty został mi wysłany do recenzji
Co dostałam?

1. Maseczkę algową z żurawiną - szczerze mówiąc, przeczytawszy instrukcję zastosowania, już nie mogę się doczekać, kiedy ją przetestuję. :)
http://www.beautyspaexpert.com/kosmetyki/maski-algowe/maska-algowa-zurawinowa.html
2. Mini-lakier SpaRitual, odcień Idyllic, bardzo naturalny, pastelowy odcień.
http://www.sparitual.pl/kolekcja-mini-lakierow/mini-lakier-idyllic.html
3. Kwas hialuronowy - od dzisiaj zaczynam kurację z nim, będę na bieżąco pisać o efektach i odczuciach, także spodziewajcie się w najbliższym czasie artykułów na temat powyższych produktów. :)
http://www.organicseries.pl/kwas-hialuronowy.html?___store=organic&___from_store=organic

Dzisiaj tylko mała wzmianka, w najbliższym czasie recenzje. :) Pozdrowienia.