Witam Was serdecznie po raz drugi dzisiaj.
Jeśli nie zdążyliście jeszcze zapoznać się z poprzednim postem, zapraszam: klik.
Chciałabym podzielić się z Wami recenzją książki Amy Harmon - Prawo Mojżesza, którą przeczytałam...dosłownie w kilka godzin. Zaczynają mi się przypominać czasy piękne, kiedy to potrafiłam i cztery książki dziennie przeczytać. Wstyd aż się przyznać, ale Prawo Mojżesza jest dopiero dziewiątą książką, którą przeczytałam w tym roku (choć, wziąwszy pod uwagę kolejną, którą skończyłam wczoraj- jest ich już dziesięć). Książki takie jak ta przypominają mi dlaczego tak lubiłam przenosić się w świat bohaterów z kartek.

