Cześć!
Ależ dzisiaj mroźnie, brr! Byliśmy właśnie z Lubym po bilety na Sylwestra w naszym ulubionym klubie, zwanym dalej Kancelarią i przemarzłam po same kości! Jestem jednak szczęśliwa, ponieważ udało się nam zdobyć ostatnie wolne miejsca. Zapowiada się świetna zabawa, której już nie mogę się doczekać. Jeśli ktoś z Was jest z Bydgoszczy- polecam odwiedzenie klubu. W żadnym nie panuje tak przyjazna atmosfera. Muzyka z lat 70-tych, 80-tych i 90-tych i gangsterski nieco wystrój to dodatkowy atut. Uwielbiam!
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejny produkt do włosów, który całkiem przypadł mi do gustu- mnie, a raczej moim włosom. Mowa o masce lnianej do włosów Sylveco. Maska jest o tyle ciekawa, że dodatkowo zawiera olej kokosowy, który nie sprawdza się na wszystkich rodzajach włosów, w przeciwieństwie do oleju lnianego, który na kudełkach każdej porowatości dobrze się spisuje. Dzięki temu połączeniu osoby, które lubią olej kokosowy, jednakże nie mogą go stosować solo na pewno będą zadowolone. ;-)
Cóż więcej mogę powiedzieć o kolejnym produkcie Sylveco, który zagościł w mojej łazience?