„Tak więc idziemy do Sali Map, aby odnaleźć przyjaźń, i pierwszy raz w życiu piję kawę z mordercą.”
Jako rodowita Australijka dopiero niedawno odnalazłaś się w nowej, bostońskiej
rzeczywistości, która tak bardzo odbiega od wszystkiego co znasz. Otrzymawszy prestiżowe
stypendium literackie, przyjechałaś tutaj, aby napisać nową powieść – tuż po tym,
jak Twoja poprzednia książka okazała się wielkim sukcesem. Pewnego dnia
wybierasz się do słynnej biblioteki, aby poszukać tam pisarskiego natchnienia.
Siadasz przy jednym z wielu stolików w czytelni i lustrujesz otoczenie, jak
zawsze poszukując inspiracji. Zauważywszy kilka intrygujących osób w swoim
pobliżu, zaczynasz je opisywać. Jest wśród nich przystojny mężczyzna mniej
więcej w Twoim wieku, z którym chętnie udałabyś się na kawę, wyglądający pewnie
siebie młodzieniec, noszący bluzę z logo słynnego prawniczego uniwersytetu,
który tępo patrzy w tę samą stronę książki od kilku minut oraz wyglądająco
egzotycznie dziewczyna o przedramionach całych pokrytych tatuażami, która czyta
Freuda. Tych troje nieznajomych z powodzeniem mogłoby się stać bohaterami
Twojej powieści. Okazuje się jednak, że przeznaczone jest Wam coś więcej. Nagle
biblioteczną ciszę rozdziera krzyk kobiety, który po chwili milknie.
Popatrujecie na siebie z konsternacją i rozpoczynacie rozmowę, po czym we czworo
wybieracie się na kawę. Wychodzi na to, że macie ze sobą więcej wspólnego, niż
mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Ten anonimowy krzyk początkuje Waszą
przyjaźń, choć… jedno z Was jest mordercą.










