• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Tak więc idziemy do Sali Map, aby odnaleźć przyjaźń, i pierwszy raz w życiu piję kawę z mordercą.”

Jako rodowita Australijka dopiero niedawno odnalazłaś się w nowej, bostońskiej rzeczywistości, która tak bardzo odbiega od wszystkiego co znasz. Otrzymawszy prestiżowe stypendium literackie, przyjechałaś tutaj, aby napisać nową powieść – tuż po tym, jak Twoja poprzednia książka okazała się wielkim sukcesem. Pewnego dnia wybierasz się do słynnej biblioteki, aby poszukać tam pisarskiego natchnienia. Siadasz przy jednym z wielu stolików w czytelni i lustrujesz otoczenie, jak zawsze poszukując inspiracji. Zauważywszy kilka intrygujących osób w swoim pobliżu, zaczynasz je opisywać. Jest wśród nich przystojny mężczyzna mniej więcej w Twoim wieku, z którym chętnie udałabyś się na kawę, wyglądający pewnie siebie młodzieniec, noszący bluzę z logo słynnego prawniczego uniwersytetu, który tępo patrzy w tę samą stronę książki od kilku minut oraz wyglądająco egzotycznie dziewczyna o przedramionach całych pokrytych tatuażami, która czyta Freuda. Tych troje nieznajomych z powodzeniem mogłoby się stać bohaterami Twojej powieści. Okazuje się jednak, że przeznaczone jest Wam coś więcej. Nagle biblioteczną ciszę rozdziera krzyk kobiety, który po chwili milknie. Popatrujecie na siebie z konsternacją i rozpoczynacie rozmowę, po czym we czworo wybieracie się na kawę. Wychodzi na to, że macie ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Ten anonimowy krzyk początkuje Waszą przyjaźń, choć… jedno z Was jest mordercą.

 


20:04:00 No comments

„Najprawdopodobniej spojrzysz dziś prosto w oczy mordercy i nawet się o tym nie dowiesz.”

Na najstarszym synu zawsze spoczywa najwięcej zobowiązań. Troska o dobro i bezpieczeństwo młodszego rodzeństwa. Bycie mu zarówno przykładem, jak i tarczą wówczas gdy jest to konieczne. Wypełnianie domowych obowiązków. Realizacja niespełnionych marzeń rodziców. Jeśli jednak urodzisz się jako najstarszy w rodzinie mafijnej, wtedy dopiero rozumiesz z jak wielką odpowiedzialnością wiąże się Twoja pozycja…

20:37:00 No comments

„Kroczysz najdłuższą ścieżką. Najtrudniejszą. Lecz, moja droga, urodziłaś się, by ją pokonać. Dorastałaś w podróży i Twoja wędrówka jeszcze się nie skończyła.”

Choć masz dopiero niewiele ponad dwadzieścia lat, dla mnóstwa ludzi jesteś jedyną nadzieją. Szansą na wolność, wybawieniem, osobą, dzięki której będą mogli przeżyć. Jesteś dziedziczką lodowej korony. Jesteś księżniczką, której rozpaczliwie potrzebuje Twój lud – obecnie mordowany, tłamszony i obracany w pył. Nosisz ogromne brzemię. Od kiedy Twoi rodzice zostali zamordowani przez nawiedzonych Szazirów, którzy poddali Cię najokrutniejszym torturom, jedynie Ty możesz wybawić swoje państwo trawione wojną. Choć to Tobie należy się tron królestwa Seraveszu, zamarzył się on również brutalnym najeźdźcom Rovenu – państwa, które pod dowództwem niecofającego się przed niczym Radovana rośnie w siłę. W jaki sposób jednak Ty, zaledwie dwudziestokilkuletnia kobieta, miałabyś pokonać niezwyciężonego króla? Chyba jedynie… dokonując niemożliwego.

 


20:02:00 1 comments

 „Nie trzeba bić dzieci, żeby je skrzywdzić.”

Nie wypowiadasz słów wówczas, kiedy powinieneś. Nie mówisz o swoich potrzebach, nie nawiązujesz kontaktu, nie pokazujesz, że brakuje Ci bliskości. Uścisku, poklepania po plecach, wsparcia czy jakiegokolwiek gestu tak ważnego na obecnym etapie Twojego życia. Dostałeś przecież tyle wolności. Mogłeś zrobić z nią co tylko zapragniesz. Pozostawiony sam sobie ptaszek, który zdecydował się na wlecenie do własnoręcznie zaprojektowanej klatki. Klatki samotności, obojętności i doskonałego wtapiania się w tło. Klatki dla odrzuconego syna, który nigdy nie był ani idealny, ani nawet wystarczający. Nie był właściwy dla perfekcyjnego ojca. Nie był… odpowiedni dla nikogo, zatem postanowił stać się cieniem.


20:25:00 No comments

„Uwielbiam poznawać nowych ludzi. I uwielbiam ich zabijać.”

Może ona nie powinna tutaj przyjeżdżać, ale to przecież Ciebie wcale nie powinno tu być. Żyłeś sobie szczęśliwie w wielkim świecie, aż nagle musiałeś wrócić do miejsca, w którym się wychowałeś i całkowicie mu się poświęcić. Twoi rodzice zginęli w pożarze i zostawili Ci w spadku całe gospodarstwo – Tobie, a nie Twojemu bratu, który zajmował się nim w trakcie Twojej nieobecności. Wcale Cię to jednak nie dziwi, bowiem Joe nigdy nie był tym synem, którego doceniali Twój ojciec i matka. To zawsze miałeś być Ty. Dziś Twoją egzystencję można by co najwyżej określić mianem szarej. Wstajesz skoro świt, doglądasz zwierząt i wypełniasz liczne prace fizyczne, których wymaga od Ciebie posiadanie rancha w malowniczej głuszy w stanie Wyoming. Pewnego dnia wpadasz na pomysł, który pozwoli Ci wpleść odrobinę koloru pomiędzy niezbyt barwne życie, którego każdy dzień jest bliźniaczo podobny do poprzedniego: postanawiasz, że zaczniesz wynajmować przyjezdnym pokoje poprzez portal Airbnb. Brat odwiedza Cię rzadko, Twoja dziewczyna nie żyje, a zakochana w Tobie przyjaciółka nie jest kimś, kogo pragniesz widywać. Na co dzień rozmawiasz właściwie jedynie z końmi. Możliwość ugoszczenia obcych na Twoim ranchu nie tylko zagwarantuje Ci dodatkowy zarobek, ale i sprawi, że będziesz miał do kogo się odezwać. A może i poznasz kogoś, kto zdecyduje się spełnić Twoje pragnienia i pozostać z Tobą w tym malowniczym zakątku? Kto wie… Wszakże czasem szczęściu trzeba pomóc.

 


20:21:00 1 comments
Jestem absolutnie uzależniona od testowania coraz to nowych pomadek do ust. Na co dzień maluję je zarówno pomadkami, jak i błyszczykami, w związku z tym muszę bardzo dbać o ich nawilżenie, w czym zdecydowanie pomogła mi propozycja marki ArgaNove, którą znalazłam w ostatniej edycji kosmetycznego pudełka Pure Beauty. Choć początkowo nie byłam do niej przekonana, pokochałam ją już po kilku użyciach... Dlaczego?

21:04:00 1 comments

Zdrowa skóra głowy to zdrowe i piękne włosy! Aby cieszyć się idealną taflą na głowie, zdecydowanie nie wystarczy zastosować co wieczór przypadkowego szamponu i raz na kilka dni użyć odżywki – wtedy, kiedy będziesz o tym pamiętać (czyli, nie oszukujmy się, w praktyce: dość rzadko ; )). Dobór odpowiednich kosmetyków zarówno do pielęgnacji włosów, jak i skalpu jest kluczem do sukcesu. Czego powinniśmy używać na co dzień, aby przysłowiowy włos nie spadł nam z głowy? Przedstawiam Ci: Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray, czyli odżywkę do skalpu, którą pokochasz już od pierwszego użycia!


Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – opakowanie

Zanim przejdę do recenzji tego innowacyjnego produktu, który szybko staje się wręcz niezastąpionym, skupmy się na rzeczach praktycznych. Wiadomo, jako kobiety lubimy otaczać się atrakcyjnymi wizualnie rzeczami, zatem i w naszych łazienkach goszczą najczęściej kosmetyki, które przykuwają wzrok. Odżywka do skóry głowy Rated Green zamknięta jest w opakowaniu o stonowanym zielonym kolorze, przywodzącym na myśl naturę, co już jest dużym plusem. Atomizer sugeruje wygodę użytkowania, co zdecydowanie ma swoje odzwierciedlenie w praktyce. Cieknące nadmiernie wcierki powodują jedynie irytację, zaś propozycja Rated Green z wygodnym atomizerem pozwala na precyzyjną aplikację produktu dokładnie na skórę głowy, nie zaś na wszystkie włosy dookoła. Opakowanie zdecydowanie przypadło mi do gustu – zarówno pod kątem wizualnym, jak i praktycznym.

Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – jak stosować?

Skoro wiemy już w czym, pozostaje nam jeszcze rozwikłać kwestię: jak? Osobiście wcierki do skóry głowy stosuję przynajmniej co drugie mycie. Najpierw oczyszczam skórę głowy wybranym w ten dzień szamponem, zgodnie z ułożonym harmonogramem, który pozwala mi na dotrzymanie równowagi PEH (proteiny, emolienty, humektanty, których w odpowiedniej ilości potrzebują każde włosy), a następnie na końce nakładam na kilka minut maskę lub odżywkę. Po jej spłukaniu delikatnie odsączam włosy w ręcznik, a następnie w różne miejsca na skórze głowy psikam wcierką Rated Green. Po tym, przy użyciu samych opuszków palców, wykonuję delikatny masaż, pobudzając przy okazji komórki włosowe do wzrostu. I voila, gotowe. Odżywki nie trzeba zmywać, ponieważ w żaden sposób nie obciąża ona wrażliwych włosów tuż przy skórze głowy.

 Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – działanie

Wcierka Rated Green to moim zdaniem świetna propozycja przede wszystkim na lato, bowiem ma doskonałe działanie chłodzące! Lekkie uczucie przyjemnego chłodu pojawia się od razu po wmasowaniu produktu w skórę głowy. Nie jest to jednak niemiłe ziębienie, z którym spotkałam się już przy okazji kilku kosmetyków, a delikatne – takie, które odświeża i pobudza. Poza tym, produkt doskonale oczyszcza skórę głowy zarówno z pozostałości kosmetyków, jak i martwego naskórka. W efekcie tego, nowym włosom o wiele łatwiej jest wyrosnąć, a te, które już posiadamy, są wizualnie odbite od nasady, a przy tym bardziej gładkie i sprężyste. Miałam już do czynienia z niezliczoną ilością wcierek, ale mogę Ci zdradzić, że żadnej z nich nie polubiłam aż tak bardzo już od pierwszego użycia! Bonus? Przy regularnym stosowaniu pojawia się mnóstwo baby hair. 😉

Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – skład

Choć wiesz już z powyższej recenzji, że ten produkt zdecydowanie warto przetestować, jako włosomaniaczka i fryzjerka nie byłabym sobą, gdybym nie opowiedziała Ci jeszcze co nieco o jego składzie INCI, który sprawdzam zawsze przed użyciem kosmetyku do włosów. Co w nim znajdziemy? Sprawdźmy.

Na wysokim miejscu w składzie, jak już sama nazwa wskazuje, znajduje się woda rozmarynowa. Nieco za nią podąża nawilżająca gliceryna oraz pobudzający mentol. Oprócz nich w składzie jest jednak… prawie niezliczona ilość olejków i ekstraktów, a w tym: olejek rozmarynowy, ekstrakt z kiełków soi, lawendy, imbiru, rozmarynu, tymianku, olejku z mięty pieprzowej, słonecznikowego, cytrynowego, z zielonej herbaty, ryżowego, pomarańczowego, sezamowego, z nasion jojoba, rumianku, grejpfruta i… jeszcze mniej więcej trzydziestu innych olejów oraz ekstraktów, a wszystko to zwieńczone dodatkiem wzmacniającej biotyny. Przyznam, że choć składy kosmetyków analizuję już od wielu lat – z tak świetnie skrojonym i bogatym dawno się nie spotkałam.

Rated Green – Real Mary Energizing Scalp Spray – czy warto kupić? Moim zdaniem, po lekturze powyższej recenzji, znasz już odpowiedź na to pytanie. 😉

20:57:00 1 comments
Choć dla większości wakacje właściwie dobiegają końca, Pure Beauty nie przestaje nas zaskakiwać swoich comiesięcznych pełnych kosmetyków boxów, których szaty graficzne z edycji na edycję robią coraz większe wrażenie! W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam zaprezentować edycję sierpniową, z którą zdążyłam się już bardzo dobrze zaznajomić i zdecydowanie polubić. Co tym razem znalazło się w środku boxa? Sprawdźmy. 

20:30:00 No comments

30 lipca obchodziliśmy jedno z uroczych świąt, a mianowicie międzynarodowy dzień przyjaźni. Z tej okazji Pure Beauty, dostarczające nam co miesiąc kosmetyczne pudełka, pełne wartych sprawdzenia nowości, zaoferowało nam limitowany box Garnier o nazwie Share With Your Bestie. Jeden z produktów wystąpił w nim w liczbie dwóch sztuk, dzięki czemu mogliśmy go sprezentować naszej przyjaciółce. Co to było i jak prezentowała się zawartość? Już pokazuję. ;)

19:55:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (78)
    • ▼  cze (7)
      • Michał Kuźmiński - Złodziej czasu - recenzja
      • Bartłomiej Ludwisiak - Belwood Quarry - recenzja
      • Łukasz Piper - Kryształowa wieża - recenzja
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates