„Była sobie raz Elżunia, umierała sama – bo jej tatuś na Majdanku, w Oświęcimiu mama…”
Powyższy wierszyk został napisany przez kilkuletnią dziewczynkę na niewielkiej karteczce, odnalezionej w zniszczonym dziecięcym buciku wśród sterty odzieży zrabowanej więźniom, przebywającym na Majdanku…
„To, że prowadziła je do komór gazowych Majdanka, wydawało się jej nie wystarczać – musiała je najpierw poniżyć, obierając tę resztkę ludzkiej godności, która jeszcze im pozostała.”
Jako kilkunastoletnia Niemka wychowywana w niezbyt zamożnej rodzinie
musiałaś zakończyć edukację stosunkowo szybko, aby wesprzeć ją finansowo. Praca
w fabryce, szwalni czy na stancji nie gwarantowała jednak ani odpowiedniej
gratyfikacji pieniężnej, ani sławy czy prestiżu, na którą przecież każdy Twój
krajan jako nadczłowiek zasługiwał. Od zawsze potrafiłaś zakręcić się w
miejscu, z którego będziesz czerpać upragnione korzyści. Tam dać przysługę, tu
szepnąć słówko – i nagle stało się: Ty, Hermine Braunsteiner, pobierasz
odpowiednie nauki, aby zostać pomagierką, strażniczką a później nadzorczynią na
majdanku. Najpierw Ravensbrück, gdzie jeszcze nie pokazujesz na co tak naprawdę
Cię stać: wszakże musisz jeszcze wyrobić sobie renomę i poczuć się odpowiednio
pewnie. Potem Majdanek, gdzie już od początku pniesz się po szczeblach jakże
wielkiej kariery. Pani na włościach. Mająca pod sobą niezliczoną liczbę
więźniarek, których los zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Królowa piekła o
sercu skutym lodem. A może w ogóle bez serca?


.jpg)

