„Noc taka ciemniejsza bez Ciebie. Pusta. Jestem nieco bardziej wkurzony i smutny. Jestem tylko trochę bardziej wrażliwy. Jestem nie do zniesienia. Błagam, obudź się.”
Zamiast kojącego blasku dobrze znanych lamp, ostre światło jarzeniówek. Twardy materac, a nie ulubione, wygodne łoże. Do tego zupełnie obce dźwięki – maszyn, które dbają o monitorowanie Twojego stanu zdrowia. Boli Cię całe ciało, a coś w Twojej duszy umarło bezpowrotnie. A może postanowiło się dopiero narodzić? Nie wiesz, podobnie jak i wielu innych rzeczy, kiedy w końcu budzisz się w szpitalnej sali, ku ogromnej uciesze wszystkich tam zgromadzonych. Jeszcze więcej nie pamiętasz – zupełnie, jak gdyby ktoś odarł Cię z ogromnych fragmentów przeszłości, pozostawiając jedynie jej strzępki. Zapomniałaś, jaka jest pora roku i jak bardzo kochasz muzykę. Utonęły gdzieś wizje Twoich przyjaciół i minionych wakacji. Kiedy jednak tylko spoglądasz w róg pomieszczenia, jesteś pewna jednego: pamiętasz o tym, co najważniejsze. Bezcenne. Kiedy Twoje brązowe tęczówki napotykają jego ciemne uświadamiasz sobie, że nie musisz wiedzieć nic innego – poza tym, że Dominic wciąż jest tam, gdzie jego miejsce, przy Tobie.





