„Za początek świata przyjęto dzień, w którym – w wyniku niepozornego konfliktu o dostęp do nauki – powierzchnię Wszechziemi podzielono na dwa kraje: Inco i Floris. Od tamtej pory drogi obydwu społeczności zaczęły się coraz bardziej oddalać.”
Inco i Floris – dwie strony tego samego medalu, choć skrajnie od siebie
różne. Dwa współistniejące światy, w których próżno szukać jakichkolwiek punktów
stycznych. Jeden z nich, w pełni zurbanizowany, korzysta z najnowszych
dobrodziejstw techniki, a humaniody żyją w nim wśród zwykłych ludzi. Pożywienie
zastępują energetyczne batony, urozmaicane od czasu do czasu tabletkami na
niemalże każdą przypadłość – także i tę wydumaną. W drugim świecie prym wiodą
wierzenia i religia oraz uprawa ziemi na malowniczych, rolniczych terenach.
Rzeczywistości, będące dawniej jednością, chyba nie mogłyby się różnić od
siebie w większym stopniu…







