Cześć Kochani.
Mój zapał do czytania książek ostatnimi czasy zaskakuje nawet mnie samą. Praktycznie każdego wieczora biorę do ręki książkę i kończę ją jeszcze tego samego dnia. Zapomniałam już jak wiele przyjemności może z tego płynąć.
Po okładce wczorajszej lektury spodziewałam się lekkiego romansu, rzekłszy szczerze, choć wiem, iż ocenianie książki po obrazku bywa mocno krzywdzące. W tym przypadku jednak nie tyle jednak takie to było, a niebywale mylące. Już od pierwszych stron powieści znalazłam bowiem całą kaskadę emocji, oryginalnych scenerii i licznych wzruszeń. Taka właśnie jest książka Amy Harmon - Making faces, która na długo jeszcze pozostanie w mojej pamięci. Dlaczego?








