• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Dziwne, że człowiek nigdy nie pojmuje, jak bardzo czegoś pragnie, aż do chwili, gdy już wie, że nie może tego mieć.”

Choć Yarvi był księciem, ani przez chwilę nie czuł, że pochodzi z najważniejszej rodziny zasiadającej na tronie. Jego potężny ojciec obdarzał go jedynie kpiną, politowaniem i żalem. Nie takiego syna oczekiwał. Nie tego się spodziewał. Nie tego pragnął. Matka nie zwracała na niego większej uwagi – zbyt zajęta zajmowaniem się majątkiem państwa, aby zauważyć, że jej młodszy syn łaknie czegoś więcej, niż bogactwa. Starszego brata pochłaniała nauka walk i łupienie nowych ziem wespół z ojcem, który widział w nim swojego prawowitego następcę. Yarvi zresztą nigdy nie pragnął zasiąść na tronie. Od dłuższego czasu pobierał nauki u matki Gundring, pod której czujnym, starym okiem uczył się zielarstwa i innych nauk niezbędnych do tego, aby zostać uczonym ministrem. Tak widział swoje przeznaczenie – jako kogoś, kto zaszyty wśród tajemnych ksiąg będzie mógł parać się lecznictwem i doradztwem głowie państwa. Niestety, los miał dla niego zupełnie inne plany. Kiedy wskutek intrygi zginęli jego ojciec i starszy brat, to jemu przypadło w udziale władać królestwem. Państwem, które wcale nie oczekiwało takiego króla – pół króla, który ma tylko jedną sprawną rękę. Pół króla, który nie jest w oczach podwładnych kimś zdolnym do władania. Pół króla, budzącego śmiech, niewybredne żarty i skrawki litości. Pół króla, który wcale nie chciał królem być. Jako niedoszły minister, Yarvi wie jednak, że powinien robić to, co jest najlepsze dla państwa. Z trwogą zasiada więc na czarnym tronie… jednak bynajmniej nie na długo.


18:14:00 No comments

„To w większości zagubieni ludzie, których świat po prostu przerósł. Gdyby ktoś wyciągnął do nich rękę w odpowiednim momencie, ich losy potoczyłyby się inaczej, a teraz to dla większości jednak jest już za późno.”

Życie jest najwyższą wartością. Raz straconego nie można odzyskać, raz zmarnowane bywa niemożliwe do odbudowania. Zniszczone do naprawienia. Złamane do naprostowania. Czy życie bezdomnego jest tak samo ważne jak życie lekarza, prawnika lub matki trójki dzieci? Czy każde życie jest równoważne?


11:46:00 No comments

„Od bardzo dawna na Olimpie nie zdarzały się epickie wojny, za to na porządku dziennym były dworskie potyczki z wykorzystaniem różnych przyziemnych chwytów. (…) Wszystko sprowadzało się do władzy, polityki i sojuszy, w których umacniała się większość spośród Trzynaściorga, skutecznie rządzących Olimpem.”

Jeżeli chcesz zdobyć pozycję na Olimpie, na którym rządzi kasta, jedyną możliwością jest wygryzienie jej własnymi zębami, wydrapanie pazurami bez chwili zastanowienia oraz poświęcenie samej siebie na rzecz pieczołowicie zaprojektowanej maski, prezentowanej zawsze na użytek publiczny. Doskonale świadoma jest tego Helena Kasios, która od dziecka obracała się wśród pięknych i wiecznie żądnych władzy Trzynaściorga. Wychowywana przez ojca tyrana, pełniącego funkcję poprzedniego Zeusa, który nie cofnął się nawet przed zabójstwem jej matki, dobrze zna zasady fałszywych gierek i bardzo nieczystych zagrań, prezentowanych przez każdego, kto się liczy. Obecnie Helena nie ma jednak prawa do decydowania o swoim losie. Aktualny Zeus, będący jej bratem, postanowił ogłosić zawody, których zwycięzca nie tylko zgarnie tytuł zawiadującego wojskiem oraz polityką Olimpu Aresa, ale również… jej rękę.


18:49:00 2 comments
Jak zapewne zdążyliście już zauważyć, pielęgnacja włosów jest dla mnie bardzo istotna. Odkąd przestałam je rozjaśniać i w pełni skupiłam się na dbaniu o nie, jedynie od czasu do czasu sięgając po autorską mieszankę tonerów, w końcu cieszę się błyszczącą taflą, która mieni się w słońcu. Wciąż jednak testuję kosmetyczne nowości, szukając perełek, które na stałe zagoszczą w mojej łazience, dbając o to, aby stan moich włosów się nie pogorszył. Jedną z nich znalazłam w ostatniej edycji kosmetycznego boxa Pure Beauty. O czym mowa? O nowej propozycji marki Syoss - odżywce keratin, mającej zapewnić łamanie włosów mniejsze aż o... 95%. Jak wypadły testy praktyczne? Zapraszam do wpisu poniżej.

22:36:00 1 comments

Baza pod makijaż to kosmetyk wielozadaniowy. Po pierwsze, powinna wygładzić skórę, aby można było na nią równo zaaplikować makijaż. Po drugie, musi nawilżyć i szybko się wchłaniać, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Oprócz tego, jej konsystencja nie może być zbyt ciężka - w przeciwnym razie łatwo o zapchanie cery, skutkiem czego będą nieestetyczne wypryski. Nie znalazłam jeszcze bazy, która spełniłaby wszystkie te wymagania... do chwili, w której dzięki pudełku Pure Beauty z edycji Wild Flowers nie poznałam bazy pod makijaż Face Boom. To mój absolutny faworyt w swojej kategorii. Dlaczego? Już wyjaśniam. 

22:27:00 1 comments

„Zamiast śmierci grzesznika, Bóg pragnie jego życia i pieniędzy.”

Choć majętna i niebezpieczna rodzina Borgiów od zawsze z niewiadomej przyczyny mnie pociągała, do tej pory wiedziałam o niej stosunkowo niewiele – tyle, ile wywnioskowałam z produkcji filmowych pośledniej jakości. Nie, nie tych rodem z Netflixa, bowiem do takich źródeł zwyczajnie nie sięgam, jednak – jak się okazało – wcale nie lepszych. Dzięki nim wyrobiłam sobie jedynie kilka bardzo niepełnych i prawie kompletnie nieprawdziwych oglądów historii. Seriale sugerowały, że Rodrigo Borgia, który w późniejszym czasie został papieżem i przyjął imię Aleksander IV wydawał obrazoburcze orgie, na których korzystał z wszystkiego, co tylko się rusza, a jego córka Lukrecja współżyła zarówno z nim, jak i z jego ukochanym, spłodzonym z kurtyzaną synem Cezarem, który pasjonował się mordowaniem niewinnych. Jak było naprawdę? To dopiero uzmysłowiła mi wydana w iście królewskim stylu książka „Borgiowie i ich wrogowie”, opracowana w sposób niezwykle sumienny przez Christophera Hibberta.

 


17:00:00 No comments
Jak zapewne zauważyliście, co miesiąc przychodzą do mnie w ramach programu subskrypcji boxy kosmetyczne Pure Beauty. To dla mnie świetna okazja do tego, aby uzupełnić kosmetyczne braki bez kupowania kosmetyków w stu miejscach, a przy tym poznanie wielu nowości, które pozostaną ze mną na dłużej. Edycja Wild Flowers o pięknej szacie graficznej trafiła do mnie pod koniec maja. Od tamtego czasu zdążyłam doskonale poznać się z większością znajdujących się w niej propozycji, w związku z czym najwyższa pora na to, aby je Wam przedstawić. Gotowi? To zaczynamy! 

16:55:00 1 comments

Jakiś czas temu TikTokiem oraz innymi social mediami zawładnęła nowa, rewolucyjna metoda pielęgnacji twarzy. Mowa o Skin Cycling, czyli cyklicznej pielęgnacji twarzy, będącej rutyną pielęgnacyjną, która pozwala na zastosowanie składników aktywnych o mocnym działaniu w całkowicie bezpieczny sposób. Skin cycling to zaplanowanie pielęgnacji twarzy w bardzo przemyślany sposób, dzięki czemu cera szybko odzyska swój zdrowy blask i bezpieczny wygląd. Całkiem niedawno trafiło do mnie pudełko Skin Cycling marki L'oreal zaproponowane miłośniczkom pielęgnacji twarzy wiernym Pure Beauty, oferującemu boxy kosmetyczne. Na przykładzie kosmetyków, które się w nim znalazły, doskonale widać na czym dokładnie polega skin cycling. Zapraszam na prezentację zawartości poniżej. 


Zacznijmy od tego, że sam box ma (jak zwykle w przypadku Pure Beauty) przepiękną szatę graficzną. W środku znalazła się również dopasowana do niej instrukcja, która w sposób prosty i szczegółowy opisuje jak przeprowadzać skin cycling.

Jak zrobić Skin Cycling? Sprawdźmy!
16:17:00 No comments

Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że opisywane w książce wydarzenia bardzo Cię wzburzyły? Do tego stopnia, że aż ciężko było Ci czytać dalej?

„Trup miał dla siebie cały pokój. To luksus w Leningradzie, gdzie takie burżuazyjne ambicje mogły wywołać sąsiedzką zazdrość, a nawet oskarżenia o kontrrewolucyjne zakusy.”

Rewol Rossel niegdyś był porucznikiem milicji. Świetnie sprawdzał się jako detektyw, wykazywał niebywałym sprytem i przyczynił się do pojmania wielu szumowin. Jest rok 1954. Dzisiaj, w zapomnianej przez Boga i świat dalekiej Igarce, walczy o każdy kolejny oddech. Nie jest już tą darzoną szacunkiem personą. Wszystko to dlatego, że ktoś postanowił się na nim zemścić. Przynajmniej w jego mniemaniu. Najpierw były przesłuchania, które przekreśliły jego karierę jako skrzypka. Grającemu na tym instrumencie trudno byłoby bowiem krzesać melodię jedynie przy użyciu dwóch pozostałych palców… Później zesłanie przez GUŁag w miejsce, w którym minus dwadzieścia stopni Celsjusza jest właściwie przyjemną temperaturą. 163 kilometry za kołem podbiegunowym. Miliard kilometrów od normalności. W obozie jako więźniowi Rewolowi przysługują niewystarczające racje żywnościowe. Po spożyciu czerstwego chleba i odrobiny kleiku, mężczyźni pracują na mrozie przez wiele godzin, taszcząc niesłychanie ciężkie elementy i próbując zbudować tory kolejowe. Każdy najmniejszy błąd z ich strony skutkuje surową karą wymierzoną przez strażników. Nie ich jedynych jednak Rewol i inni muszą się obawiać. Znacznie groźniejsi są ci, którzy żądzą obozem pod osłoną nocy – zatwardziali kryminaliści, którzy byliby gotowi zabić za dodatkowy koc czy… po prostu dla zabawy. Warto bowiem wiedzieć, że więzienie to jest pełne osób, które chora sowiecka władza zesłała na roboty z najbardziej błahych powodów. Jeden powiedział coś nieodpowiedniego na przyjęciu. Drugi niewystarczająco chwalił Stalina. Trzeci za dużo się modlił – i to jeszcze na głos. Czwarty był przygłupi i nie miał portretu Marksa na ścianie… Życie Rewola i współwięźniów całkowicie wypełnia walka o przetrwanie. Wszystko to jednak do czasu, aż w oddalonym o wiele kilometrów Leningradzie nie zacznie grasować seryjny zabójca. I to nie byle jaki – a taki, który na swój cel obrał byłych weteranów wojennych – rosyjskich bohaterów.

 


17:42:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (72)
    • ▼  cze (1)
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates