• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Mówili, że niedługo przyjedziecie. Zostawili mnie tutaj, bym latami gniła i marniała… Zostawili mnie na śmierć. A teraz pojawiacie się Wy. Rodzina, która próbuje mnie zastąpić. Wymazać mnie. Nas. Ale to nigdy nie nastąpi. To jest mój dom.”

Przeprowadzka do innego miasta ma być dla Ciebie i całej Twojej patchworkowej rodziny zupełnie świeżym startem. Zmiana jest dobra. Zmiana jest niezbędna. Zmiana jest konieczna. To właśnie tego teraz potrzebujesz – po tym, jak omal nie umarłaś, ufając ślepo znajomej osobie. Po tym, jak stałaś się szkolnym wyrzutkiem, który musiał przejść przymusowy odwyk. Towarzyszący Ci paranoiczny strach przez insektami zmienił Cię we wrak, którego uspokoić mogło tylko jedno: zapalenie zioła, które finalnie stało się Twoją zgubą. Z dnia na dzień przestałaś być tą podziwianą, utalentowaną biegaczką i stałaś się kimś, z kim nikt nie chce już przestawać. Oto jednak pojawiła się szansa: Twoja mama została zaproszona do udziału w wyjątkowym programie dla artystów, organizowanym przez tajemniczą fundację. Możecie zamieszkać w wielkim domu w Cedarville, nie przejmując się przez trzy lata żadnymi kosztami: wszystko jest sponsorowane, pod warunkiem, że Twoja mama w tym czasie będzie prowadzić jakąkolwiek twórczą działalność, taką jak chociażby napisanie książki. Jej zresztą przeprowadzka również jest potrzebna po niedawnym rozwodzie i ponownym ślubie z innym mężczyzną. Pakujecie więc swój dobytek i oto Ty, Twój młodszy brat Sammy, Alec i jego dziesięcioletnia córka Piper oraz Twoja mama stajecie… przed bramami piekła.

20:58:00 No comments

„Nigdy mnie nie złapali i nigdy tego nie zrobią. Nigdy mnie nie widzieli, bo jestem niewidzialny, jak eter, który otacza naszą ziemię. Nie jestem już człowiekiem, ale duchem i demonem z najgorętszego piekła. Gdybym tylko chciał, mógłbym Was odwiedzać każdej nocy, jestem bowiem w bliskim związku z Aniołem Śmierci.”

Jako młoda, niespełna trzydziestoletnia, choć już niezwykle utalentowana paryska profiler, tym razem zostajesz rzucona na niespokojne, głębokie wody niewielkiej turystycznej francuskiej miejscowości. W zaklimatyzowaniu się w nowym środowisku zawodowym bynajmniej nie pomaga Ci fakt posiadania znanego nazwiska – choć z rodziną przodującą w projektowaniu mody łączy Cię jedynie ono. Niewiedzący o tym koledzy kpią jednak z Ciebie, uważając, że przydzielono Cię do tak istotnej sprawy tylko z jego powodu. Niewielki, choć udany bagaż rozwiązanych spraw na Twoim koncie szybko sprawia jednak, że współpracujący z Tobą policjanci są zmuszeni zmienić o Tobie zdanie – szczególnie, kiedy po bliższym poznaniu okazuje się, że w Tobie jedyna nadzieja, by schwytać bestialskiego mordercę, który upodobał sobie uprowadzanie dzieci z niezamożnych rodzin, a następnie podrzucanie ich okaleczonych ciał w miejscach kultu religijnego. Kto, jeśli nie profiler z analitycznym umysłem i godną podziwu intuicją, mógłby zmierzyć się z zabójcą o tak chorej wyobraźni? Z psychopatą, który… doskonale Cię zna i tylko czekał, aż zostaniesz przydzielona do jego sprawy?

 


19:53:00 1 comments

„Czy da się cofnąć czas? A co na to Bóg? Czy zgodziłby się, bym naprawił wszystko, dałby mi jeszcze jedną szansę?”

Niektórzy sądzą, iż niezależnie od tego, jaką ścieżką podąży człowiek, choćby była ona najbardziej kręta, w końcu i tak spotka swoje przeznaczenie. Jako głęboko wierzący w Boga człowiek, powinieneś przyjmować za pewnik, że i Tobie został gdzieś tam w górze zapisany konkretny plan – a Ty powinieneś robić wszystko, aby jak najlepiej go wypełnić. Wizja możliwości zmiany swojego losu okazuje się jednak nader kusząca… Jak jednak do tego doszło, że dziś rozważasz czy zakrzywić czasoprzestrzeń i spróbować skorygować dokonane przez siebie wybory, niepowracalnie naruszając los swojej ludzkiej komety? Cofnijmy się do początku… a może raczej środka lub, zależy jak na to patrząc, końca Twojej pętli. Tej, którą sam założyłeś sobie na szyję, bawiąc się w Boga.


20:34:00 No comments

„Alchemia jest sztuką wyzwolenia fragmentów Kosmosu z tymczasowej egzystencji i doprowadzenia ich do doskonałości, tzn. metale do złota, zaś dla człowieka długowieczność, następnie nieśmiertelność, wreszcie zbawienie.”

Zapraszam Cię do odbycia wyjątkowej podróży, w którą zabierze Cię absolutnie czarująco wydane „ABC Alchemii”. W jej trakcie będziesz mieć okazję poznać wiele intrygujących faktów, spotkać najsłynniejszych alchemików oraz zgłębić arkana tej tajemniczej sztuki, którą niesamowicie trudno jednoznacznie zdefiniować – choć pociąga ona niezliczone rzesze osób już od wielu wieków.

 


17:54:00 1 comments

„Zło… Należało tylko uchwycić jego istotę. Otrzeć się o nią i pozwolić się mu prowadzić jak za rękę. Zło. To zawsze był człowiek.”

Czasem jestem zła – tylko dlatego, że mogę. Zła jedynie w myślach. Zła słowem. Zła uczynkiem. Zła zaniedbaniem. Zło jest obecne w życiu każdego człowieka i nie ma w tym niczego dziwnego. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy dominuje nad dobrem lub tłamsi je całkowicie. Zabarwia biel czernią, wcale nie czyniąc w ten sposób szarości, a nasączając ją krwią, ohydą i wynaturzonym szaleństwem.

 


21:40:00 No comments

„Naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Moje życie po wyjeździe z domu zaczęło przypominać bardzo zwariowany, ale też szczęśliwy sen.”

Można zdecydowanie stwierdzić, że w swoim zaledwie osiemnastoletnim życiu wyczerpałeś już doszczętnie pulę przypadających na jednego człowieka nieszczęść. Kiedy byłeś kilkuletnim dzieckiem, Twój dom spłonął – a wraz z nim Twoja mama, osierocając Ciebie i Twoją ukochaną siostrę i pozostawiając na całym Twoim ciele blizny, z powodu których w domu dziecka byłeś ofiarą szyderstw, oszczerstw i ciągle czułeś się jak szpetny wyrzutek. Gdyby nie Eve, która zaciekle broniła Cię przed bezlitosnymi, małoletnimi oprawcami, Twoje życie byłoby jeszcze większym koszmarem. Niestety, los szybko zdecydował o tym, że pora Was rozdzielić. Do sierocińca zgłosiła się mająca ogromną farmę, bezdzietna rodzina z Ohio, która postanowiła Cię adoptować. Jeśli jednak sądziłeś, że oznacza to koniec Twojego pecha – byłeś w sporym błędzie. Nie tylko rozdzielono Cię z ostatnią żyjącą krewną, ale i nie stałeś się przez to jedynym, docenianym i rozpieszczanym synem. Nazywany przez wszystkich niewybrednymi, acz wiele mówiącymi o jego charakterze epitetami przybrany ojciec traktował Cię jedynie jako darmową siłę roboczą. Wstawałeś o świcie by zajmować się gospodarstwem z gromadą owiec na czele. Nie miałeś pieniędzy, wakacji, ani wakacyjnych rozrywek. Brakowało Ci czasu na chwilę oddechu – a co dopiero na to, aby nawiązać jakiekolwiek przyjaźnie. W szkole znów stałeś się obiektem kpin, nigdy do końca nie pozbywszy się zapachu farmy z ubrań. W dodatku w tym niewielkim miasteczku nabyte podczas pożaru blizny znowu stały się tematem plotek. Skończywszy szkołę jedyną pociechę znajdowałeś w spotkaniach z nauczycielką z podstawówki – kobietą o gołębim sercu, która jako jedyna zawsze w Ciebie wierzyła i doceniała Twój kunszt pisarski. Nie mając szans na dalszą edukację, nie widziałeś jednak dla siebie żadnej nadziei. Innej roli, niż wiecznie szykanowany chłopak, zaharowujący się w domu pod czujnym okiem agresywnego „ojca”. Pewnego dnia wszystko jednak zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni… a Ty zyskałeś nadzieję na to, że… w końcu odnajdziesz siebie i zawalczysz o swoje marzenia.

 

12:38:00 No comments

„Atmosfera była naprawdę niesamowita. Wędrowałem po lesie, na niebie świecił sierp księżyca, do głowy miałem przypiętą latarkę. Zamierzałem odkopać zwłoki żony i szukać wskazówek na temat tożsamości jej mordercy. Każdy czułby się dziwnie w takich okolicznościach.”

Współmałżonka można zamordować na wiele różnych sposobów. W afekcie, uderzając go z całej siły rozgrzaną patelnią, kiedy po raz kolejny usłyszysz, że zupa była za słona. Z rozmysłem, dusząc go w nocy poduszką, bo słuchanie kanonady chrapania o iście czołgowej liczbie decybeli po raz trzysetny z rzędu w końcu sprowadziło Cię do kresu wytrzymałości. Nieco bardziej przebiegle, podtruwając codziennie jego ulubione przekąski, przez które kupiona przez Ciebie za bajońską sumę kanapa z białej przeistoczyła się w żółtą. Albo trochę bardziej wyrafinowanie – doprowadzając do zawału, niby to przypadkiem wrzucając do pralki swoją dziko różową sukienkę z jego ulubionymi białymi koszulami. Jest jeszcze inna opcja, znajdująca się bardzo wysoko na szali psychopatii i pomysłowości: można pieczołowicie wybrać współmałżonka, już wówczas planując, że się go pozbędziesz. Złowić podstępnie najgrubszą rybę w stawie, po której niewinnie wyglądającej śmierci, na zawsze odmienisz swoje życie, zgarniając sumkę, o jakiej nawet nigdy nie marzyłeś…

 


20:56:00 No comments
W najnowszej edycji boxa Pure Beauty znalazłam wiele kosmetycznych perełek, zasługujących na moje uznanie. Jednym z największych hitów okazała się maska do włosów marki Artishoq w bardzo ciekawej formie regenerującego musu do włosów. Jeśli lubicie włosy wyglądające jak wprost po wyjściu z drogiego salonu fryzjerskiego, zdecydowanie powinniście lepiej się jej przyjrzeć. Dlaczego? 

17:06:00 1 comments
Boxy Pure Beauty, pełne kosmetycznych nowości, co miesiąc pozwalają mi na poznanie nowych kosmetycznych perełek. Jako włosomaniaczka, największą uwagę przywiązuję do tych związanych z pielęgnacją czupryny. W edycji "Zrelaksuj się" znalazłam między innymi miniaturkę bardzo ciekawego produktu - delikatnie oczyszczającego szamponu do wrażliwej skóry głowy marki Apivita, o którym opowiem Wam więcej w dzisiejszym wpisie. 

16:57:00 1 comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (75)
    • ▼  cze (4)
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates