„Prosiłam o rodzeństwo. Dostałam czwórkę. I drugą matkę. I pałac. Oraz tuzin białych gołębi, świnkę wietnamską, iguanę z Egiptu, dalmatyńczyka i ogromny wstrząs.”
Nie każdy musi być rodzicem, ponieważ nie wszyscy zostali do tego stworzeni; przeznaczenie niektórych jest zupełnie inne. Pomimo tego zawsze pojawiają się osoby, które postanawiają mieć dziecko na siłę, nie bacząc zupełnie, że traktując je jak przedmiot, który można nabyć – mogą je skrzywdzić. Syn lub córka na zamówienie – bo tego chcę i koniec (przy czym brakuje tylko charakterystycznego dla przebywających w piaskownicy, gniewnego tupnięcia nogą)… czyż nie jest to dziecinne? Nieodpowiedzialne i nieodpowiednie. Sięgając po reportaż zatytułowany „Córka dawcy nasienia”, zdecydowanie nie spodziewałam się, że zamiast mogącej przytłoczyć lektury, otrzymam tak naprawdę przejmującą, wstrząsającą i smutną opowieść traktującą o tym, jak nieroztropne decyzje rodziców mogą skrzywdzić i zniszczyć dziecko. Historię o egoistycznej matce, której narwane pomysły sprowadziły na świat będącą autorką tej propozycji czytelniczej Chrystę. Narrację o dzieciach, które nie są zabawkami czy zwierzątkami domowymi – choć wciąż zbyt często właśnie tak są traktowane. Myślę, że po tę książkę powinien sięgnąć każdy, kto chciałby kiedyś mianować się rodzicem (bo zaszczytne i nie z urodzenia to miano) i także ten już nim będący, aby zobaczyć, czego mama czy tata zawsze powinni się wystrzegać.

.jpg)

.jpg)
.jpeg)