Nauczyciel, który uczył mnie historii w gimnazjum zwykł mawiać, że nic tak nie podnieca ludzi jak krew, seks i pieniądze. To właśnie tego pożądają najbardziej. Tego pragną. To chcą oglądać i tym się otaczać. Pełną samospełnienia władzą w obejmującym szersze lub węższe kręgi prywatnym teatrze marionetek. Jak wiele w stanie jest uczynić człowiek, aby to osiągnąć? Lustro odbijające w mrocznych, nasiąkniętych szkarłatem barwach odpowiedź na to pytanie znaleźć możesz w „Manekinach” Jolanty Żuber, na których przedpremierową recenzję patronacką chcę Cię dzisiaj zaprosić.
„Ukoić jej cierpienie, zrobić komuś coś złego, kawałek po kawałku pozbawić go duszy.”








