• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Wierzyłem, że istnieje utajony świat, który funkcjonuje równolegle ze światem znanym, istnieje in potentia. By uzyskać do niego dostęp, należało pokonać kotarę albo błonę zwyczajności i działać.”

Okrucieństwo wojny – coś, czego chyba nikomu nie trzeba wyjaśniać. Eksterminacje całych grup społecznych, masowe morderstwa, eksperymenty medyczne, zabijanie dusz i ciał oraz wyniszczanie siebie nawzajem. Gwałty, grabieże, wyzysk, oszustwa oraz pozbawianie człowieczeństwa… Czołgi, świszczące kule i narzędzia tortur. Czy w takich okolicznościach może i w ogóle ma prawo narodzić się prawdziwe uczucie? Jak pokazuje historia – owszem. Nawet i takie, które jest w pełni zakazane, co ściąga na kochanków jeszcze większe niebezpieczeństwo…

13:45:00 1 comments

„Obserwuję ich, zaglądam im w okna, patrzę na te rozświetlone dioramy szczęścia i radości. (…) Wszystko widzę. Ich występki i obłudę. Ułomności, które starają się ukryć. Widzę ich. Ale oni nie widzą mnie.”

Ogromne wysypisko śmieci. Wokół, porzucone w kompletnym bezładzie, niedziałające i niszczejące sprzęty gospodarstwa domowego, tony plastiku i stare szmaty. Gdzieś na uboczu koczują bezdomni, nocą tworząc dla siebie tymczasowe schronienie ze znalezionych kartonów. Pomiędzy tym wszystkim zwłoki… i kolejne. I jeszcze jedne. Pozostawione niczym odpadki, ukryte jedynie częściowo i w dodatku naznaczone nader niepokojącym symbolem – liczbą. Każde z nich coraz mniejszą, co mogłoby sugerować, że morderca dopiero rozpoczął realizację swojego makiawelicznego planu.

17:40:00 No comments
„Z niewielu elementów miał zbudować obraz nowej rzeczy. Tak jak z niewielu dowodów na miejscu zbrodni miał odtworzyć przebieg tragicznych wydarzeń.”

Mieszkanie z widokiem na malownicze jezioro brzmi niesamowicie sielsko, prawda? Wiosną możesz obserwować, jak w jego pobliżu natura budzi się do życia, latem schłodzić się w wodzie, a zimą patrzeć na majestatyczną, zamarzniętą taflę. Każda osoba, mająca choć odrobinę skłonności do kontemplacji, będzie ukontentowana, widząc z okien swoich czterech kątów zmienną wodę. Jeziora mają swój urok… no chyba, że na jego obecnie skutej lodem tafli znajduje się trup; a gwoli ścisłości dwa trupy. 
16:16:00 No comments

„Za początek świata przyjęto dzień, w którym – w wyniku niepozornego konfliktu o dostęp do nauki – powierzchnię Wszechziemi podzielono na dwa kraje: Inco i Floris. Od tamtej pory drogi obydwu społeczności zaczęły się coraz bardziej oddalać.”

Inco i Floris – dwie strony tego samego medalu, choć skrajnie od siebie różne. Dwa współistniejące światy, w których próżno szukać jakichkolwiek punktów stycznych. Jeden z nich, w pełni zurbanizowany, korzysta z najnowszych dobrodziejstw techniki, a humaniody żyją w nim wśród zwykłych ludzi. Pożywienie zastępują energetyczne batony, urozmaicane od czasu do czasu tabletkami na niemalże każdą przypadłość – także i tę wydumaną. W drugim świecie prym wiodą wierzenia i religia oraz uprawa ziemi na malowniczych, rolniczych terenach. Rzeczywistości, będące dawniej jednością, chyba nie mogłyby się różnić od siebie w większym stopniu…

 

16:44:00 1 comments

„Mamy dla siebie cały świat wyobraźni. To bardzo dużo, proszę pana.”

Studiujesz prawo, doskonale łącząc naukę z wieczorną pracą. Życie w Nowym Jorku nie jest jednak tanie – a Ty, oprócz utrzymania się w mieście i na uczelni, pomagasz jeszcze finansowo rodzinie, która wraz z trójką Twojego młodszego rodzeństwa pozostała w Phoenix. Zarabiasz jako call girl – dziewczyna, która podczas każdego dyżuru rozmawia z klientami, poznając ich fantazje seksualne. Większość z nich oczekuje po prostu szybkiej, telefonicznej, płatnej rozrywki, jednak… istnieje również pewien wyjątek. Tajemniczy mężczyzna, który dzwoni do Ciebie tylko po to, aby porozmawiać – i to już od wielu miesięcy. Ktoś równie samotny jak Ty, z którym zaczyna Cię łączyć mocna, choć jedynie wirtualna więź. O ile odbierając połączenia od telefonicznych kochanków, jedynie wchodzisz w zaplanowaną rolę, wykonując jednocześnie domowe obowiązki, o tyle rozmawiając z tą jedną osobą, w pełni skupiasz się na wymienianych przez Was słowach. Przeniesienie tej znajomości do prawdziwego świata, byłoby jednak pogwałceniem zasad Twojej profesji. Pomimo tego, jesteś coraz bardziej zaintrygowana tym, kto znajduje się po drugiej stronie słuchawki… i już wkrótce będziesz się mogła o tym przekonać, na skutek zawirowania, którego nijak nie mogłaś się spodziewać.

17:13:00 No comments

„Sumienie? Rozejrzyj się, gdzie jesteś i z kim masz do czynienia. Przychodzą do stripa zaspokoić swoje ego za pieniądze.”

Kiedy miałam 20 lat i dopiero co przeprowadziłam się do większego miasta, w którym przyszło mi spędzić kolejną dekadę, zastanawiałam się nad tym, co chcę robić zawodowo. Będąc na studiach, które konsekwentnie zabijały moją miłość do angielskiego, nie miałam dużych perspektyw. Pewnego dnia natrafiłam na intrygujące ogłoszenie o pracę, którego tytuł brzmiał ni mniej, ni więcej: „zostań hostessą w klubie – zarobki od 6 tysięcy w górę”. Nie zastanawiając się wiele, natychmiast odpowiedziałam i umówiłam się na rozmowę. Klub mieścił się w piwnicy jednego z pubów na Rynku. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zeszłam schodami na dół i ujrzałam niekończący się bar, szklane stoliki i kilka podestów z rurami – wszystko to okolone przyćmionymi, migającymi, czerwonymi światłami! Nigdy dotychczas nie widziałam takiego miejsca. Bardziej skonsternowała mnie jednak grupka dziewczyn, która – nic nie robiąc sobie z obecności obcej osoby – biegała po terenie klubu w samej bieliźnie lub bez niej na niebotycznie wysokich szpilkach i przygotowywała się do występu. Do wyboru miałam dwie opcje – zostać promotorką, która chadzając z różową parasolką po terenie Rynku, namawia klientów na odwiedzenie klubu lub być hostessą. Zadaniem tej drugiej okazało się krążenie po klubowej sali, dotrzymywanie towarzystwa obecnym tam panom i namawianie ich na zakup drinków w niebotycznej cenie. Zapewne spróbowałabym swoich sił, skuszona szybkim i wysokim zarobkiem, gdyby nie interwencja mojego przyszłego męża, który nie pozwolił mi utopić się w tym fascynującym mroku. Gdybym przyjęła ofertę, nie miałabym żadnych wyrzutów sumienia, czyszcząc klientom konto – wszakże o tych, którzy odwiedzają takie przybytki, najczęściej mając rodziny czy właśnie je zakładając, mam jak najgorsze zdanie. Jednak nie o tym. Przytoczyłam Ci tę historię, aby wyjaśnić, dlaczego lektura „Dziewczyny ze stripa” była dla mnie tak wciągająca.

15:16:00 No comments

Live like you’re going to die… because you are. Niepozbawiony cenionego przeze mnie czarnego humoru, jeden z moich ulubionych nadruków z niezmiennie czarnych koszulek, zdecydowanie pasuje mi jako tekst otwierający recenzję „Bezgłowego kurczaka i wyczekiwanej apokalipsy” – książki o niepozornej okładce, za którą znalazła się nader zwichrowana historia, która spowodowała… że jakieś kilkadziesiąt razy literalnie umierałam ze śmiechu. A to – jak już zapewne doskonale wiesz – przy całym moim mrocznym jestestwie, jest praktycznie niespotykane. 😉

„Ta historia jest mniej więcej o tym, jak różnica poglądów może wywołać apokalipsę i czym może się skończyć wyprawa przez ciemny las w poszukiwaniu egzorcysty. Zwłaszcza kiedy nie wierzy się w duchy.”

17:01:00 No comments
Pure Beauty, dostarczające nam co miesiąc pudełka pełne kosmetycznych nowości, w lutym zdecydowanie zaszalało - proponując nam edycję o nazwie "With Love" w absolutnie pięknej szacie graficznej. Sprawdźmy, co tym razem znalazło się w środku. Osobiście uważam, że jest to... jedna z najbardziej ciekawych edycji, z jakimi miałam do tej pory do czynienia. ;) 

15:18:00 No comments
Uszkodzenia mechaniczne włosów to coś, czego unikam jak ognia! Z tego powodu zawsze po spłukaniu z włosów odżywki i osuszeniu ich miękkim ręcznikiem z nadmiaru wody, nakładam na nie przed czesaniem odżywkę bez spłukiwania albo serum. Jestem jednak w tej kwestii dość wybredna - większość tego rodzaju produktów ma tendencję do przeciążania moich delikatnych włosów, inne zaś je puszą z uwagi na zbyt dużą zawartość protein. W ostatniej edycji boxa Pure Beauty znalazłam jednak produkt, który jest idealnie wyważony - multifunkcyjną kurację bez spłukiwania marki Artishoq. 

14:49:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (79)
    • ▼  cze (8)
      • Mariolina Venezia - Tajemnica Serra Venerdi - rec...
      • Michał Kuźmiński - Złodziej czasu - recenzja
      • Bartłomiej Ludwisiak - Belwood Quarry - recenzja
      • Łukasz Piper - Kryształowa wieża - recenzja
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates