„Potworów nigdy nie było pod moim łóżkiem. Były w mojej głowie.”
Jeśli zamierzasz przeczytać w tym roku tylko jeden thriller – niech to będzie „Insomnia”.
„Dysonans poznawczy. Dlaczego przeszłość wydaje się nocą bardziej rzeczywista, bardziej namacalna niż za dnia? Duchy, upiory, zjawy… Wspomnienia.”
Zmiana kodu na cztery z przodu… Dla każdej kobiety to przełomowy dzień.
Obawa przed wejściem w tak zwaną strefę cienia bywa przytłaczająca. Ty jednak drżysz
przed tą datą z zupełnie innego powodu – kiedy miałaś zaledwie pięć lat Twoją
matkę właśnie w chwili czterdziestych urodzin ogarnęło szaleństwo. Najpierw
przez długi czas nie spała. Nocami nie potrafiła zmrużyć oka i włóczyła się po
domu, wyglądając niczym zjawa z koszmarów i mamrocząc pod nosem niezrozumiałe
ciągi liczb. A potem, dokładnie w czterdziestkę, przyszedł atak, który obrócił
całe Twoje dziecięce życie w niwecz. Dom dziecka. Rodziny zastępcze.
Rozdzielenie z siostrą, bo kto chciałby adoptować dwie kilkuletnie siostry? I
ona, Twoja mama, która przecież dała Ci życie i miała Cię chronić, w zamkniętym
zakładzie dla osób niebezpiecznych o zaostrzonym rygorze. Odkąd do niego
trafiła, minęło 35 lat. Nie odwiedziłaś jej ani razu, nie mogąc jej wybaczyć
tego, co uczyniła. Upłynęło prawie trzynaście tysięcy dni… Zbliżasz się do
przeklętej czterdziestki i coraz częściej masz wrażenie, że zmieniasz się w tę
szaloną kobietę – Twoją matkę. Matkę, która przewidziała, że tak właśnie się stanie…





