• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Potworów nigdy nie było pod moim łóżkiem. Były w mojej głowie.”

Jeśli zamierzasz przeczytać w tym roku tylko jeden thriller – niech to będzie „Insomnia”.

„Dysonans poznawczy. Dlaczego przeszłość wydaje się nocą bardziej rzeczywista, bardziej namacalna niż za dnia? Duchy, upiory, zjawy… Wspomnienia.”

Zmiana kodu na cztery z przodu… Dla każdej kobiety to przełomowy dzień. Obawa przed wejściem w tak zwaną strefę cienia bywa przytłaczająca. Ty jednak drżysz przed tą datą z zupełnie innego powodu – kiedy miałaś zaledwie pięć lat Twoją matkę właśnie w chwili czterdziestych urodzin ogarnęło szaleństwo. Najpierw przez długi czas nie spała. Nocami nie potrafiła zmrużyć oka i włóczyła się po domu, wyglądając niczym zjawa z koszmarów i mamrocząc pod nosem niezrozumiałe ciągi liczb. A potem, dokładnie w czterdziestkę, przyszedł atak, który obrócił całe Twoje dziecięce życie w niwecz. Dom dziecka. Rodziny zastępcze. Rozdzielenie z siostrą, bo kto chciałby adoptować dwie kilkuletnie siostry? I ona, Twoja mama, która przecież dała Ci życie i miała Cię chronić, w zamkniętym zakładzie dla osób niebezpiecznych o zaostrzonym rygorze. Odkąd do niego trafiła, minęło 35 lat. Nie odwiedziłaś jej ani razu, nie mogąc jej wybaczyć tego, co uczyniła. Upłynęło prawie trzynaście tysięcy dni… Zbliżasz się do przeklętej czterdziestki i coraz częściej masz wrażenie, że zmieniasz się w tę szaloną kobietę – Twoją matkę. Matkę, która przewidziała, że tak właśnie się stanie…

 

17:37:00 No comments

„(…) tamta sprawa również nie była łatwa. Dała się oczarować człowiekowi, który potem okazał się mózgiem serii morderstw.”

Studia prawnicze są skomplikowane i wymagają ogromnego nakładu pracy. Choć radzisz sobie na nich bardzo dobrze, chcąc za wszelką cenę osiągnąć sukces, zdajesz sobie sprawę z tego, że już za chwilę czeka Cię wiele trudnych egzaminów. Na razie jednak nie zaprzątasz tym sobie głowy: wiesz, że dasz z siebie wszystko. Póki co Ciebie i trzy najważniejsze w Twoim życiu osoby czeka upragniony odpoczynek; swoisty restart przed powrotem do nauki – wycieczka na malowniczą wyspę Lilla Karlsö, położoną niedaleko szwedzkiej Gotlandii. Opuszczony skrawek ziemi, otoczony przez Morze Bałtyckie to idealne miejsce na to, aby oddać się błogiemu lenistwu. Towarzyszy Ci ukochany Simon, który ma na ten weekend szczególne plany, o których nie masz jednak jeszcze pojęcia oraz dwójka przyjaciół. Niedługo po tym, jak udaje Wam się rozlokować w wynajętym domku, postanawiacie się przespać, a już kolejnego ranka oddać zaplanowanym rozrywkom. Kiedy budzisz się w nocy, wydaje Ci się, że słyszysz dziwne dźwięki. Poza Wami na wyspie nie powinno być jednak nikogo innego, prawda? Wracasz do snu, ganiąc się w myślach za wybujałą wyobraźnię. Poranek jest wręcz rajski – promienie słońca odbijają się od wody, a otaczającą Was wielobarwną naturę mógłby na swym dziele uwiecznić każdy utalentowany malarz. Po posiłku udajecie się na plażę i oddajecie słodkiemu lenistwu. Zanim zapadniesz w drzemkę, zdążysz jeszcze pomyśleć tylko, że nigdy nie byłaś bardziej szczęśliwa…

18:25:00 1 comments

„Gdyby ktoś mu kilka lat temu powiedział, że będzie żył w leśnej osadzie, zabezpieczonej solidnym ogrodzeniem, pomyślałby, że ten ktoś naoglądał się zbyt dużo filmów fantastycznych albo że ma zaburzenia psychiczne. A jednak naprawdę stał teraz przed bramą i czekał na to, by go wpuszczono. Nie był to plan filmowy Gry o Tron czy podobnego serialu, ale rzeczywistość.”

Dawno, dawno temu lub wcale nie tak dawno… a może raczej pewnego dnia w mniej lub bardziej dalekiej przyszłości, była sobie pewna osada pośrodku lasu. Podczas gdy po zdelegalizowaniu religii i przewrocie w miastach, życie w nich zaczęło przypominać próbę przetrwania po apokalipsie zombie lub innych krwiożerczych stworów, osada miała się całkiem dobrze. Jej mieszkańcy od lat przygotowywali się na ten dzień, wskutek czego kiedy nadszedł, szybko stali się samowystarczalni. Zbudowali domy, którym daleko było do prymitywnych szałasów, nauczyli się oporządzać zwierzęta i wytwarzać własną, zdrową żywność, której nadmiar sprzedawali na pobliskim targu. Tworzyli zamkniętą grupę zaradnych osób, której funkcjonowanie przypominało rodzinę. I to nie taką, z którą dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach: w jej obrębie każdy skoczyłby za każdego w przysłowiowy ogień. Osadnicy mieli się więcej niż dobrze, pomimo szalejącej na świecie zawieruchy – aż do chwili, kiedy złamali swoją naczelną zasadę i wpuścili w swoje szeregi kogoś z zewnątrz… mężczyznę o bardzo niecnych zamiarach.

12:45:00 No comments

„Zły policjant – taką otrzymał rolę. I zamierzał odegrać ją w swoim stylu. Jednak gdzieś podskórnie od samego początku uważał, że jest to fatalny pomysł.”

Często słyszy się, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, choć niektórzy powiedzieliby zapewne, że do Berlina. Ciesząca się sympatią wielu polskich czytelników Joanna Jax próbuje zaś zawiłymi zagadkami kryminalnymi ze sprytnie zakamuflowaną nutką historii romantycznej udowodnić, że ścieżki mogą wieść także do… Kairu. I to bynajmniej nie takiego, który jest dzisiaj chętnie wybieraną wakacyjną destynacją.

16:25:00 No comments

 „Przeanalizujmy mój sen sprzed kilku dni, czy nadaje się na powieść z wątkiem kryminalnym.”

Jak to często bywa w życiu, tak i w powieści – istnieją dwie drogi. W tradycyjnym, szkolnym ujęciu narrator może być pierwszoosobowy albo trzecioosobowy (tudzież abstrakcyjny lub wszechwiedzący) i niewiele może w tej materii zaskoczyć. Takie przynajmniej jest założenie, bowiem tutaj właśnie wchodzi Wojciech Wolnicki, cały na czarno i rzuca do czytelnika z zawadiackim uśmiechem: „Tak? No to patrz!”. Maniak mrocznych lektur oczywiście podejmuje rękawicę i nie może wyjść z podziwu, bo oto w końcu otrzymuje coś, czego jeszcze nie grali: historię opowiedzianą przez… głos w głowie głównego bohatera, będącego, notabene, bohaterem jednej z jego powieści. Voilà, chapeau bas i ave – można książkomaniaka zaskoczyć? Jeśli dawniej posługiwało się pseudonimem WW Gregory, to okazuje się, że a i owszem – a i jeszcze jak!


15:20:00 No comments

 „Nieważne, czy pomysł jest dobry czy nie. Naszym zadaniem jest go porządnie zrealizować.”

Jako kilkulatka uwielbiałam kreskówkę o mitologii egipskiej. Szkołę podstawową ukończyłam z oceną celującą, a do gimnazjum poszłam z całą przerobioną podstawą programową – opracowałam podręczniki we własnoręcznych notatkach w przeciągu jednych wakacji. Mrok czasów liceum, których nie wspominam dobrze, rozjaśniały mi jedynie rozszerzone zajęcia z historii. Wskutek życiowej zawieruchy odstąpiłam od zdawania matury z tego przedmiotu, czego do dzisiaj żałuję. Głównym obszarem moich zainteresowań były druga wojna światowa oraz starożytność. Dlatego tak – najnowsza propozycja Adriana Goldsworthy’ego, doktora i pasjonata historii, czyli „Vindolanda” zdecydowanie mi się podobała. Udowadnia ona w dodatku, że w powieści (a nie książce!) historycznej można… zawrzeć motywy rodem z thrillerów. Jak?

13:09:00 No comments

„W naszej pracy bardziej interesuje nas pytanie dlaczego niż kto. Skupiamy się na sprawcy, który został już zatrzymany. Próbujemy dowiedzieć się, w jakim był stanie psychicznym przed popełnieniem przestępstwa. Dlaczego i w jaki sposób doszło do morderstwa?”

Niepodważalnie prawdziwe zdanie brzmi: umysł zabójcy jest fascynujący. Zgodzą się ze mną nie tylko miłośnicy zła, mroku oraz kryminałów i thrillerów, gwarantujących mocne wrażenia, ale również wszyscy, którzy są ciekawi świata. Chyba każdy choć raz zadał sobie pytanie: dlaczego on zabił? Z jakiego powodu ona chwyciła po nóż? Co nim kierowało, że wymordował całą grupę osób? Jak to możliwe? Co powoduje człowiekiem, który decyduje się na pozbawienie życia innego? W pewien pokrętny sposób, chęć uzyskania odpowiedzi na te pytania pociąga. Kusi. Mami. Chcemy wiedzieć… choć nie możemy zrozumieć.

16:31:00 No comments

„Miał milion osobowości mógł je zmieniać i nosić jak szyte na miarę garnitury.”

Utalentowana barmanka, traktująca swój fach jak pasję, jest trochę jak psycholog. Jej zadaniem nie jest tylko mieszanie cieszących podniebienie drinków w idealnie wyważonych proporcjach, ale również trafne czytanie ludzi: odgadywanie ich nastrojów, preferencji i potrzeb. Zabawianie rozmową, kiedy klient tego potrzebuje lub pokrzepiający uśmiech, a może milcząco podany kieliszek czegoś pysznego może przecież zrobić komuś dzień. Opanowałaś to wszystko do perfekcji, krok po kroku dążąc do realizacji swojego marzenia – posiadania czegoś swojego, niezależności i powolnego budowania własnej rzeczywistości. Jako dziecko nie mogłaś nigdzie na dłużej zagrzać miejsca: w związku z fachem Twojego ojca i późniejszą pogonią matki za szczęściem, co rusz przenosiłaś się z miejsca na miejsce. Zgubiłaś już rachubę, w jak wielu miastach mieszkałaś, nie znając kompletnie słowa stałość. W końcu jednak postanowiłaś odciąć się od życia nomady i dzięki własnej upartości odnalazłaś własną tożsamość. Swój dom, samochód i stała praca. Powolne zapuszczanie korzeni, o którym od zawsze marzyłaś. Zaplanowana przyszłość, w której w glorii chwały, ciężko pracując, w końcu otwierasz swoją, cieszącą się renomą restaurację. Sukcesywnie realizując jeden plan po drugim, nie wzięłaś jednak pod uwagę tego jednego, zmiennego czynnika: ludzkiego… który beznamiętnie odbierze Ci wszystko, na co pracowałaś przez wiele lat.

16:18:00 No comments
„Tak. Taką cenę była gotowa zapłacić za zamknięcie w więzieniu człowieka, który odebrał życie jej mężowi i córce.”

Jak wiele jesteś w stanie poświęcić, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę stało się z Twoją rodziną? Zaryzykujesz wszystko, stając po drugiej stronie barykady, czy też staniesz w cieniu i będziesz wierzyć w oficjalną wersję? 

„Musisz żyć dalej, ale nie możesz pozwolić się wciągnąć w tę grę. Nie istnieje żadna szansa, żeby (…) wrócili.”

15:46:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (79)
    • ▼  cze (8)
      • Mariolina Venezia - Tajemnica Serra Venerdi - rec...
      • Michał Kuźmiński - Złodziej czasu - recenzja
      • Bartłomiej Ludwisiak - Belwood Quarry - recenzja
      • Łukasz Piper - Kryształowa wieża - recenzja
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates