• Strona główna
  • O mnie
  • Współpraca

Opowiadam historie o historiach. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką.

„Ojciec miał rację. Zabijanie jest wciągające niczym bagno. Budzi ukryte w człowieku emocje, o których nie miał pojęcia i które w żadnej innej sytuacji by się nie ujawniły. Aktor. Komik celebryta. Dwie małe dziewczynki. Dziewięć przypadkowych osób.”

Tak wiele może zostać zapisane w genach. Zielona barwa oczu, wysoki wzrost, długie, zgrabne nogi. Talent do przedmiotów humanistycznych lub biegłość w przyswajaniu nauk ścisłych. Miłość do określonych dziedzin sztuki czy sportowa zwinność. Można mieć „po kimś” mnóstwo cech i dumnie rozwijać się w tym, w czym jest się dobrym, pewnego dnia osiągając biegłość. Naniesione w genach, czy też – jak niektórzy mawiają – w gwiazdach, nie musi jednak wcale determinować całego naszego dorosłego życia, jeżeli kiedyś postanowimy podążyć własną ścieżką. Często tak właśnie się jednak dzieje – po cóż bowiem odrzucać coś, z czym radzimy sobie doskonale, po części za sprawą dobrego genotypu? Istnieje jednak pewien problem. W genach może również zostać zapisane zło. Choroba psychiczna. Chore skłonności. Miłość do pozbawiania życia innych. Czy jednak da się z całą mocą stwierdzić, że istnieje gen zabójcy, usprawiedliwiający najgorsze z możliwych uczynki?

 


16:50:00 No comments

Jeżeli kiedykolwiek straciłeś kogoś bliskiego – nie znajdziesz bardziej wzruszającej i jednocześnie pokrzepiającej książki.

Wierzę w Los. Determinizm. Przeznaczenie. I w to, że gdzieś tam, kiedyś, jeszcze wszyscy się spotkamy.

Recenzję „Nigdy nie umieramy”, do której podchodziłam początkowo jak przysłowiowy pies do jeża, z uwagi na fakt, iż została ona napisana przez medium, chciałabym rozpocząć nietypowo. Idealnie pasują mi do niej bowiem wersy rapowane w jednym utworów przez Glacę: „Dla tych wszystkich, którzy stracili kogoś bliskiego. Którym zawalił się cały świat. Musicie żyć. Iść do przodu i żyć.”

To taka książka, którą potrzebujesz przeczytać – nawet jeżeli, tak jak ja, nie jesteś tego do końca świadomy.

„Śmierć bliskiej osoby jest najtrudniejszym emocjonalnie przeżyciem, jakiego możemy doświadczyć w życiu. Ale zdradzę Ci pewien sekret: Twoja ukochana osoba wcale tak naprawdę nie odeszła.”

18:17:00 No comments

„Bo czymże w gruncie rzeczy jest rzeczywistość?”

Dzisiaj zabiorę Cię w podróż do spieczonych słońcem i osypanych kurzem Aten, uważanych za jedno z najstarszych miast na świecie. Do kolebki cywilizacji sprzed ponad 3000 lat. Tam, gdzie narodziły się filozofia, demokracja, nauki polityczne oraz igrzyska olimpijskie, a stworzony teatr przeżywał prawdziwy rozkwit. Do polis miliona barw, wśród których prym wiodły kolory tarcz hoplitów, bordo tunik oraz wypolerowane na połysk złoto uzbrojenia. W miejsce, w którym być może wszystko się zaczęło, a już na pewno do zakątka gdzie powstał ktoś owiany legendą. Utalentowany strateg Perykles, którego matka na dzień przed jego narodzinami śniła baśń o wielkim, potężnym lwie.

„Pragnął dostać szansę. Był silny, sprawny i był synem wielkiego bohatera. Ateńczykiem. Był do tego stworzony.”

22:14:00 No comments

„(…) wyobrażam sobie świat kierowany przez sztuczną inteligencję. (…) kontrolującą wszystko i wszystkich. Oczywiście dla naszego dobra. Czy aby na pewno? (…) Gdzie kończy się granica między zarządzaniem dla dobra człowieka, a rządzeniem nim? Kiedy człowiek staje się niewolnikiem? (…) Czy chcemy to jeszcze dostrzec?”

Książka tak wciągająca jak odcinek serialu z mnóstwem akcji i plot twistów? Robert Foryś w „Bramach Sodomy” udowadnia, że to możliwe, porywając czytelnika w pełen niebezpieczeństw katastroficzny świat, przedzielony na dwie części wysokim Murem. Pierwsza z nich – niezwykle nowoczesna, zepsuta do cna i bogata… w pieniądze, bo już od dawna bez żadnych wartości. W drugiej – różnorodny kulturowo Obóz, otoczony przez tarcze celownicze snajperów, z wojnami pomiędzy nacjami, zupełnie na wzór mafijnych porachunków. Ściśnięci na niewielkim terenie w poszukiwaniu lepszego świata obozowicze zagrażają tym za kurtyną, wciąż rosnąc w siłę i tworząc własne enklawy. A może zupełnie przeciwnie?  

 

15:43:00 No comments

„To niepojęte… Czy ja tracę zmysły? Czy to sen? Ale nie, to rzeczywistość nieprawdopodobniejsza od bajki.”

Gdybyś był niewidzialny, mógłbyś wszystko. Spłatać znajomym psikusy, pobrać z banku nieograniczoną ilość gotówki i udać się w stronę zachodzącego słońca. Odwiedzić wymarzone miejsca, nocować w najdroższych hotelach czy przyglądać się sławnym osobom, pozostając niezauważonym. Zabierać ze sklepu co tylko Ci się zamarzy, a nawet pozbawić kogoś życia i nie zostać wykrytym. Niewidzialność jednak, jak wszystko zresztą, ma również swoje mroczne strony…

 „To wprost nie do wiary. Takie trzy zdarzenia burzące wszystkie pojęcia… To może przyprawić o obłąkanie. Jednak to prawda.”

17:48:00 No comments

„A ona doszła do niewidzialnej ściany i nie wiedziała już, co w jej życiu jest prawdą, a co kłamstwem.”

Dzięki książkom możesz przenieść się właściwie wszędzie – i to nie ruszając się nawet z ulubionego fotela do czytania czy miękkiego łóżka. Niektóre literackie podróże (w jakie zakątki świata lubisz za sprawą powieści wędrować najbardziej? 👑) przynoszą niezapomniane wrażenia, a w dodatku nic nie kosztują. Tworząc cykl „Czas zapomnienia”, Joanna Jax zabrała czytelników w wyprawę dookoła świata. Czy jego tom drugi, „Kair, czwarta rano” okazał się równie ekscytujący co poprzednik, „O północy w Berlinie”?

„Masz cały miesiąc, aby podjąć decyzję. I albo dowiem się, co się wydarzyło, i spróbuję Cię ochronić, albo staniesz przed sądem.”

15:53:00 No comments

„Wpływać na świat jednym słowem? Symbolem? Coś takiego budzi w człowieku zachłanność. Zaczyna sobie wyobrażać, że może na nowo zapisać karty przeznaczenia.

Wyobraź sobie pełen mroku i niebezpieczeństw świat, który składa się z kręgów. Te zewnętrzne, szóste, dawno już obróciły się w nicość, pochłonięte przez szalejącą Burzę – gniewny, rzucający klątwami, byt na wzór jednego z żywiołów, ulepiony z potworów niezliczonej maści. Zaraz za nimi znajduje się krąg piąty, zamieszkiwany przez najbiedniejszych, noszących szaty z mchu i żyjących jedynie dzięki własnej zaradności oraz niewielkich przydziałach żywności. Stoi w nim dom dla dotkniętych Burzą -  naznaczonych klątwą, która odmienia na zawsze. Niektórzy mają pióra czy zwierzęce części ciał. Inni w przeciągu doby zmieniają się z dziecka w staruszka, codziennie przechodząc ten sam cykl życia. Kogokolwiek dosięgną pełne zła macki Burzy, ten już nigdy nie będzie taki sam. Do piątego kręgu nie docierają promienie słońca – panuje w nim wieczna ciemność. Czym bliżej środka miasta, tym kręgi bezpieczniejsze i jaśniejsze. W trzecim mieszkają wysoko urodzeni bogacze, noszący lekkie i przyjemne ciału szaty. W drugim znajdziesz wykwalifikowanych w boju wojowników Wardana, noszących umożliwiające latanie płaszcze z piór, których zadaniem jest ochrona miasta przed Burzą – na tyle, na ile to możliwe. W pierwszym znajduje się pałac obecnie rządzącej Regii – ludzkiego naczynia na duszę Wielkiego Króla, które dawno zapomniało już, kim tak naprawdę jest. Odkąd na świecie doszło do wielkiego konfliktu, każda kolejna Regia słabnie, a Burza wciąż rośnie w siłę, zagarniając dla siebie coraz większą część świata. Jeszcze do niedawna wiedziałaś tylko, że jako córka Alcanara, utalentowanego, poszukiwanego od lat ikonomanty, musisz pozostać w ukryciu. Wskutek nieszczęśliwego splotu zdarzeń, a może raczej własnej, nie do końca trafnej decyzji, dziś znajdujesz się w samym epicentrum szaleństwa. Czy jednak nastolatka, której ojciec nigdy nie nauczył tworzenia nawet podstawowych ikon, dzięki którym funkcjonuje świat, będzie w stanie stawić czoło samej Burzy?

15:20:00 No comments

„Jedni chcą wiedzieć wiele, inni nic. I będą namiętnie dyskutować o tym, co było, a co nie. Niech dyskutują dalej – na polu naukowym, bez wątpienia z pożytkiem dla poznawania początków Polski, w tym także przedmieszkowych. (…) Reszta pozostaje swobodą pisarskiej wyobraźni wypełniającej pewniki naukowe obszarami literackiej narracji. Reszta pozostaje domysłem.”

Czy słońce było kiedyś bogiem, a Popiela faktycznie zjadły myszy? Pomimo upływu wielu wieków, część historii naszego państwa w dalszym ciągu pozostaje owiana szeregiem mniej lub bardziej mrocznych tajemnic. Brak przekazów lub ich sprzeczność, źródła niepewne lub dawno nieistniejące wpływają na to, że o Polsce, chociażby z wieku IX, w którym to rozgrywają się wydarzenia I tomu cyklu powieściowego „Przodkowie”, wielu rzeczy można jedynie się domyślać. To zaś daje ogromne pole do popisu wyobraźni, co skrzętnie wykorzystuje Robert F. Barkowski – człowiek wielu talentów, trudniący się w przeszłości mnóstwem zawodów i zajawek, jednak przede wszystkim pasjonat historii, do której miłość i której znajomość promieniuje z każdej strony „Siemowita Burzliwego”, przenikając czytelnika… i zarażając pasją.

17:10:00 No comments

 „Seria Fervency Love jest inspirowana prawdziwą historią. Wykreowana na podstawie wspomnień, wizji, pamiętnika i snów głównej bohaterki.”

Pierwsza miłość – czasami na całe życie, niekiedy tylko na chwilę. Coś, co będziesz wspominać przez kolejne lata. Nieśmiałe spojrzenia, skradzione pocałunki, bezbrzeżne zaufanie. Przekroczenie Rubikonu. Czysta, niewinna i wyjątkowa. Przynajmniej z założenia. A jak to jest w przypadku „Fervency Love”?

„Miłość, jaka połączyła tych dwoje, była gorliwa, spontaniczna, namiętna, pełna szaleństwa, ale też młodzieńczego rozczarowania, naiwności i głupoty.”

 

16:06:00 No comments
Nowsze posty
Strasze posty

O autorce

O autorce
Żona, kociara, maniaczka thrillerów, wielki ogarniacz życia. Recenzuję literaturę - bo życie jest sztuką. Opowiadam historie o historiach. Mail: kierownikoperacyjny.sp@gmail.com 💥

Kategorie

  • książki

Jestem tutaj

Statystyka odwiedzin

Stali czytelnicy

Archiwum

  • ▼  2026 (79)
    • ▼  cze (8)
      • Mariolina Venezia - Tajemnica Serra Venerdi - rec...
      • Michał Kuźmiński - Złodziej czasu - recenzja
      • Bartłomiej Ludwisiak - Belwood Quarry - recenzja
      • Łukasz Piper - Kryształowa wieża - recenzja
      • KN Haner - Tajemnice, które nas niszczą - recenzja
      • Iwona Sowińska - Rzeźbiarz z Maryland - recenzja
      • Magdalena Stępień - Kinnari. W gąszczu Tajlandii i...
      • Jaga Tuliszka - Jak nie teraz, to kiedy? - recenzja
    • ►  maj (20)
    • ►  kwi (10)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (13)
    • ►  sty (10)
  • ►  2025 (296)
    • ►  gru (20)
    • ►  lis (19)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (25)
    • ►  sie (16)
    • ►  lip (22)
    • ►  cze (19)
    • ►  maj (38)
    • ►  kwi (24)
    • ►  mar (36)
    • ►  lut (24)
    • ►  sty (23)
  • ►  2024 (292)
    • ►  gru (18)
    • ►  lis (30)
    • ►  paź (30)
    • ►  wrz (27)
    • ►  sie (28)
    • ►  lip (25)
    • ►  cze (20)
    • ►  maj (21)
    • ►  kwi (22)
    • ►  mar (24)
    • ►  lut (29)
    • ►  sty (18)
  • ►  2023 (143)
    • ►  gru (17)
    • ►  lis (20)
    • ►  paź (15)
    • ►  wrz (14)
    • ►  sie (14)
    • ►  lip (15)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (10)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (9)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (5)
  • ►  2022 (31)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (2)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (2)
    • ►  cze (2)
    • ►  maj (2)
    • ►  kwi (3)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (4)
    • ►  sty (3)
  • ►  2021 (60)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (5)
    • ►  lip (13)
    • ►  cze (9)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (9)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
  • ►  2020 (55)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (6)
    • ►  paź (5)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (3)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (6)
    • ►  maj (6)
    • ►  kwi (8)
    • ►  mar (6)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (4)
  • ►  2019 (40)
    • ►  gru (4)
    • ►  lis (4)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (4)
    • ►  lip (5)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (5)
    • ►  kwi (2)
    • ►  lut (7)
    • ►  sty (1)
  • ►  2018 (96)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (4)
    • ►  wrz (5)
    • ►  sie (8)
    • ►  cze (8)
    • ►  maj (12)
    • ►  kwi (11)
    • ►  mar (13)
    • ►  lut (14)
    • ►  sty (17)
  • ►  2017 (197)
    • ►  gru (6)
    • ►  lis (11)
    • ►  paź (9)
    • ►  wrz (16)
    • ►  sie (24)
    • ►  lip (20)
    • ►  cze (17)
    • ►  maj (19)
    • ►  kwi (16)
    • ►  mar (18)
    • ►  lut (8)
    • ►  sty (33)
  • ►  2016 (81)
    • ►  gru (15)
    • ►  lis (23)
    • ►  paź (17)
    • ►  wrz (11)
    • ►  sie (11)
    • ►  cze (2)
    • ►  lut (2)
  • ►  2015 (8)
    • ►  lis (1)
    • ►  cze (1)
    • ►  maj (1)
    • ►  mar (1)
    • ►  lut (2)
    • ►  sty (2)
  • ►  2014 (18)
    • ►  gru (1)
    • ►  lis (1)
    • ►  paź (1)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  kwi (4)
    • ►  mar (4)
    • ►  lut (1)
    • ►  sty (2)
  • ►  2013 (18)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (4)
    • ►  wrz (1)
    • ►  sie (2)
    • ►  lip (1)
    • ►  cze (3)
    • ►  lut (3)
    • ►  sty (2)
  • ►  2012 (14)
    • ►  gru (1)
    • ►  paź (5)
    • ►  cze (2)
    • ►  kwi (1)
    • ►  mar (3)
    • ►  lut (2)
  • ►  2011 (12)
    • ►  gru (2)
    • ►  lis (2)
    • ►  paź (2)
    • ►  wrz (3)
    • ►  sie (1)
    • ►  lip (1)
    • ►  mar (1)

Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates