„(…) zawsze szukamy ciekawej historii.”
Kolacja w towarzystwie Charlesa Dickensa może zakończyć się na wiele sposobów – któż jednak podejrzewałby, że ucztujący wraz z zaciekawionymi czytelnikami dostąpią zaszczytu próby rozwikłania zagadki kryminalnej wespół z tą barwną personą? Nawet Ebenezer by się uśmiechnął! Choć może nieco krzywo…
„(…) możesz dostrzegać powiązania i intrygi tam, gdzie żadnych w rzeczywistości nie ma.”
Panie już dawno pozbyły się bonetów, służba odebrała od Ciebie płaszcz i
nieodłączny kapelusz, w kominku buzuje dopiero co rozpalony ogień – można zasiadać
do odświętnie przystrojonego stołu, oświetlonego przez rozstawione tu i ówdzie
świece. Wykwintna uczta u rodziny szefa gazety, dla której tworzysz coraz to
bardziej fantazyjne artykuły, jest dużym wyróżnieniem – szczególnie, jeśli weźmie
się pod uwagę fakt, że czujesz się coraz częściej jak jego przyjaciel, nie zaś
podwładny. A na dodatek… jego piękna córka wykazuje Tobą coraz większe
zainteresowanie. Nie zamierzasz jednak wychodzić ze śmiałą propozycją ożenku,
zanim nie będziesz w stanie zapewnić tej młodej damie życia na odpowiednio
godnym poziomie – pamiętając biedę, którą „klepałeś” podczas chudych lat z
własną rodziną, na skutek nieodpowiedzialnych decyzji ojca. Elegancką zastawę
po serwowanej chwilę temu mistrzowskiej wołowinie na zimno, dawno zebrali już
służący. Rozmowy toczą się w najlepsze, tu i ówdzie rzucone zostają ukradkowe
spojrzenia… Świętowanie dnia Objawienia Pańskiego nagle przerywa krzyk. Na szczęście
nie dobywa się on z gardła niewiasty, którą masz nadzieję w bliskiej przyszłości
uszczęśliwić zaręczynami – można przetrzeć czoło z potu chusteczką z
monogramem. Ktoś jednak wydaje się nieludzko cierpieć, na co Twój szósty zmysł
młodego dziennikarza absolutnie nie może pozwolić, nie ustaliwszy co takiego
się dzieje. Hałasy prowadzą Was przez ogród prosto do sąsiedniej posesji, w
której na podłodze leży młoda niewiasta. Kilka innych kobiet, rozstawionych w
strategicznych miejscach bawialni, przygląda się jej z coraz większą trwogą.
Kim są te wszystkie szacowne damy i co, na Scrooge’a, się tu wyprawia?
